Matchball tygodnia: Słodko-gorzko w Europie, a gorąco w kraju

Matchball tygodnia: Słodko-gorzko w Europie, a gorąco w kraju

138
0
PODZIEL SIĘ

Dokładnie tak, na parkietach europejskich w ostatnim tygodniu było tak trochę słodko-gorzko, a w sumie nawet bardziej gorzko, bo trzy zespoły zakończyły udział w walce o europejskie puchary. Za to w PlusLidze znowu było wręcz gorąco i „szóstka” się lekko zmodyfikowała, a „smaczku” dodaje fakt, że do końca rundy zasadniczej pozostały zaledwie trzy kolejki.

 

Walka o „ósemkę”

 

W piątek siatkarze Cerrad Czarnych Radom w meczu dwudziestej siódmej kolejki PlusLigi podejmowali ekipę Cuprum Lubin. Spotkanie o tyle ważne, że to właśnie pomiędzy tymi dwiema drużynami toczy się walka o ósme miejsce. Siatkarze z Radomia nie pozostawili złudzeń lubinianom, zwyciężając po czterech setach. Chociaż goście próbowali odwrócić losy meczu po dwóch przegranych setach, radomianie nie pozwoli uśpić swojej czujności. Najlepszym graczem został Tomasz Fornal, który był jedną z jaśniejszych postaci swojego zespołu. Aktualnie radomianie plasują się na ósmym miejscu w tabeli z przewagę jednego punktu nad zespołem z Lubina i teraz głównie od nich zależy czy tę lokatę utrzymają. Ale piątkowy mecz radomskiej drużyny był także pewnym powrotem. Po długiej przerwie do składu meczowego powrócił Michał Filip. Siatkarz wprawdzie nie zagrał w meczu, ale cieszy fakt, że kontuzjowani gracze wracają do formy.

 

Przypomnij sobie, jak przebiegał mecz radomian z lubinianami

 

Kto do „szóstki”?

 

W sobotę również siatkarze Indykpolu AZS-u Olsztyn wywalczyli sobie awans na szóste miejsce. W meczu dwudziestej siódmej kolejki nie mieli problemów z pokonaniem drużyny Łuczniczki Bydgoszcz, dopisując do tabeli komplet punktów. Teraz każde zwycięstwo jest na wagę złota dla wszystkich drużyn. Olsztynianie aktualnie mają jeden punkt przewagi nad Asseco Resovią Rzeszów i tak jak w przypadku ósmej lokaty dla Cerradu Czarnych Radom, pozostanie zespołu z Olsztyna w czołowej „szóstce” jest w ich rękach.

 

Przypomnij sobie przebieg pojedynku w Bydgoszczy

 

Sześć do zera w setach

 

W niedzielę do hitu kolejki, bo tak został określony ten mecz ze względu swoją rangę, doszło na warszawskim Torwarze, gdzie drużyna ONICO Warszawa podejmowała zespół Asseco Resovii Rzeszów. Od początku wiadomo było, że mecz jest bardzo ważny, za tzw. sześć punktów. Obie drużyny przystępowały do meczu po porażkach – warszawianie po porażce z Jastrzębskim Węglem, rzeszowianie po przegranej w Pucharze CEV, zatem nie ulegało wątpliwościom, że dodatkowego „smaczku” tej rywalizacji doda chęć pewnego zrehabilitowania się drużyn. Od początku jednak to warszawianie narzucili przeciwnikom swoje tempo gry. Rzeszowianie powrócili do walki w końcówce drugiej odsłony, lecz nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Warto podkreślić, że do gry w klubie z Warszawy powracają już powoli kontuzjowani zawodnicy i sami nawet przyznają, że jest łatwiej nawet na treningu. W wyjściowej „szóstce” pojawili się Bartosz Kwolek oraz Damian Wojtaszek, jednak libero już w trzecim secie opuścił boisko, gdyż odnowił się uraz kolana. Po tym zwycięstwie warszawianie plasują się na czwartym miejscu w tabeli, mając tyle samo punktów, co drużyna Trefla Gdańsk. Rzeszowianie zaś „wypadli” z „szóstki”, tracąc jeden punkt do ekipy z Olsztyna. To nieco komplikuje sytuację, gdyż muszą wygrać wszystkie pozostałe spotkania, ale też liczyć na to, że któremuś zespołowi przed nimi podwinie się noga.

 

Przypomnij sobie przebieg meczu na warszawskim Torwarze

 

Jeden zamiast trzech

 

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w meczu rewanżowym dopełnili dzieła i ponownie pokonali zespół Jastrzębskiego Węgla (o przebiegu meczu przeczytasz TUTAJ). Tym samym przypieczętowali swój awans do najlepszej szóstki rozgrywek Ligi Mistrzów. Drugą ekipą, która pożegnała się z tą imprezą jest PGE Skra Bełchatów. Bełchatowianie po porażce w Łodzi po tie-breaku, znajdowali się w nieco lepszej sytuacji przed rewanżowym meczem z Cucine Lube Civitanovą. Mistrzowie Włoch nie pozwolili im jednak na złapanie rytmu gry, a błędy popełniane przez polski zespół tylko im pomagały. Po trzech setach odnieśli kolejne zwycięstwo, uzupełniając grono uczestników 1/6 finału (o przebiegu tego mecze przeczytasz TUTAJ).

 

 

Również w Pucharze CEV przedstawiciele PlusLigi nie powalczą o trofeum. Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów ponownie przegrali z ekipą Biełgorie Bełgorod po trzech setach, choć awans do finału Rosjanie wywalczyli już po dwóch partiach (o przebiegu tego meczu przeczytasz TUTAJ). Jednak mimo wszystko w finałowej rywalizacji będzie polski akcent. W drugim meczu z ekipą Calzedonia Verona zespół Ziraatu Bankasi Ankara musiał wygrać jedynie dwa sety, aby przypieczętować awans do finału. Drużyna Dawida Konarskiego i Bartosza kurka wykonała zadanie, choć mecz po tie-breku zakończyli na swoją korzyść siatkarze włoskiego zespołu (o przebiegu tego meczu przeczytasz TUTAJ).

 

Argentyński finał z Polakiem

 

Triumfalne wieści docierają do nas z Argentyny. W lidze argentyńskiej, gdzie Polska ma swojego przedstawiciela, drużyna UPCN San Juan Volley Club zapewniła sobie walkę o złoto. Zespół Zbigniewa Bartmana w półfinałowej rywalizacji toczonej do trzech zwycięstw pokonał po czterech spotkaniach zespół Lomas Volley. W każdym ze spotkań polski siatkarz był bardzo ważnym ogniwem zespołu, notując wysoką ilość punktów.

 

Zapoznaj się z podsumowaniem półfinałowej rywalizacji w lidze argentyńskiej

 

Włoskie półfinały

 

We włoskiej Serie A poznaliśmy już wszystkich półfinalistów rozgrywek do drużyn Azimut Modena i Cucine Lube Civitanova dołączyli siatkarze Sir Safety Perugii oraz Trentino Diatec. Zespół z Perugii po trzech setach pokonał w ostatnim meczu ćwierćfinałowym ekipę Bunge Ravenna, a najlepszym graczem został wybrany Aleksandar Atanasijević. Siatkarze z Trydentu również po trzech setach rozprawili się z ekipą Calzedonii Verona, a graczem meczu został Filippo Lanza.

 

Zapoznaj się z podsumowaniem ostatnich ćwierćfinałowych spotkań w lidze włoskiej

 

Pierwsze decydujące mecze

 

W lidze belgijskie również nadszedł czas na decydujące starcia. W rundzie zwycięzców zostało rozegrane pierwsze mecze i nie doszło do niespodzianek, a zwycięstwa odnieśli faworyci. Siatkarze Knack Roeselare bez straty seta pokonali zespół Prefaxis Menen, zaś ekipa Noliko Maaseik w takim samym stosunku setów wygrała z zespołem Lindemans Aalst. Rewanżowe pojedynki zostaną rozegrane w najbliższy piątek. Ale oprócz rundy zwycięzców został rozegrany pierwszy mecz w fazie play-out, w którym zwycięstwo zanotowali gracze VBC Waremme.

 

Zapoznaj się z podsumowaniem meczów rundy zwycięzców oraz pierwszego meczu fazy play-out

 

Niepokonane VfB Friedrichshafen

 

Również w niemieckiej Bundeslidze przyszedł czas decydujących rozstrzygnięć. W sobotę zakończyła się faza zasadnicza, a w niej nie doszło do niespodzianek, a jedno spotkanie zakończyło się po tie-breaku. Na pierwszym miejscu po fazie zasadniczej uplasowali się siatkarze VfB Friedrichschafen, którzy nie przegrali żadnego meczu. Na drugiej lokacie rywalizacje zakończyła ekipa Berlin Recycling Volleys, a na trzeciej pozycji ekipa United Volleys Rheim-Main.

 

Zapoznaj się z podsumowaniem ostatniej kolejki ligi niemieckiej

 

Wszystko zmierza ku końcowi, są ligi, które już zakończyły swoje zmagania w sezonie, ale są też takie, jak nasza, gdzie jeszcze trwa faza zasadnicza. W meczach jeszcze nie raz dojdzie do sporych emocji, a w Plusidze każdy zespół walczących o konkretną lokatę będzie liczył punkty do ostatniego gwizdka. Przed świętami Wielkanocnymi czekają nas wielkie emocje, a zaraz po nich kolejne – czyli odpoczynku za dużo znowu nie będzie.

 

A ponieważ to ostatni tekst przed świętami, chciałabym w imieniu swoim oraz całej redakcji Czas Siatkówki już teraz złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych, spędzenia czasu z rodziną, odpoczynku, niech ten czas będzie czasem refleksji, ale także złapania oddechu do dalszych działań 😉

WESOŁEGO ALLELUJA!

 

Do następnego 😉

BRAK KOMENTARZY