Matchball tygodnia: Siatkówka niczym czas – pędzi jak szalona

Matchball tygodnia: Siatkówka niczym czas – pędzi jak szalona

83
0
PODZIEL SIĘ

Szybkość rozgrywania spotkań ligowych jest jak szybkość gry w siatkówkę. W sumie te dwie kwestie łączą się ze sobą, więc nic dziwnego, że za nami już siedem kolejek PlusLigi, a np. w lidze włoskiej w minionym tygodniu rozegrano aż dwie rundy. W Polsce ponownie nie brakowało wrażeń, a kibice nareszcie mogli zobaczyć, poprawę w grze Asseco Resovii Rzeszów, jednak bez happy endu.

 

PlusLiga nie lubi nudy

 

Ligowe emocje rozpoczęły się już w środę, chociaż przy tempie rozgrywania kolejnych spotkań, mam wrażenie, że one nawet nie mają kiedy opaść. W środę rozegrano szóstą kolejkę PlusLigi, w której kibice mogli zobaczyć pierwsze sygnały poprawy gry w ekipie Asseco Resovii Rzeszów, ale o tym za chwilę. Bo ledwo zakończyła się szósta runda spotkań, w sobotę wystartowała siódma kolejka. Na początek mogliśmy zobaczyć pojedynek Jastrzębskiego Węgla z ekipą Trefla Gdańsk. Po środowym spotkaniu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle siatkarze z Jastrzębia-Zdroju byli trochę podrażnieni i chcieli zrekompensować, sobie i kibicom porażkę z wicemistrzami Polski po trzech setach, o czym pisaliśmy TUTAJ. Gdańszczanie mecz szóstej kolejki rozgrywali jeszcze w październiku, a wtedy pokonali po tie-breaku zespół Indykpolu AZS-u Olsztyn. Pojedynek między tymi zespołami był dodatkowo motywujący dla obu drużyn, gdyż przyglądał mu się Vital Heynen, który przyjechał z wizytą do Polski. Od początku swoje tempo gry narzucili siatkarze Jastrzębskiego Węgla, nie dając rywalom wiele do powiedzenia, o czym przeczytasz TUTAJ. W kolejnym sobotnim starciu mogliśmy obserwować zmagania PGE Skry Bełchatów – która w środę pokonała we własnej hali Asseco Resovię Rzeszów, a o tym przeczytasz TUTAJ – z ekipą Cuprum Lubin, która z kolei w meczu szóstej kolejki PlusLigi pokonała po czterech setach zespół MKS-u Będzin, o czym przeczytasz TUTAJ. Mistrzowie Polski od początku nie tracili kontroli nad meczem, zwyciężając dosyć pewnie w każdej z trzech rozegranych odsłon. Jedynie w trzeciej partii gospodarze z Lubina zdołali przekroczyć granicę 20 punktów, a o przebiegu meczu przeczytasz TUTAJ. Ostatnim sobotnim meczem było zaś starcie Indykpolu AZS-u Olsztyn z  Chemikiem Bydgoszcz, który w meczu szóstej kolejki przegrał we własnej hali z Cerradem Czarnymi Radom po czterech partiach, o czym przeczytasz TUTAJ. W Olsztynie nie zabrakło wrażeń, a najbardziej było to widoczne w pierwszej odsłonie, gdzie siatkarze z Olsztyna musieli zdobyć aż 30 punktów, aby wygrać. Po trzech setach zaś dopisali do tabeli komplet punktów, a o tym meczu przeczytasz TUTAJ.

 

W niedzielę zostały rozegrane dwa mecze, a pierwszy z nich, pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów i ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, śmiało mogę określić hitem. Chociaż rzeszowianie przegrywali już 0:2, odrobili straty i doprowadzili do tie-breaka. W nim jednak ponownie skuteczniejsi byli wicemistrzowie Polski, a o przebiegu spotkania przeczytasz TUTAJ. Warto jednak podkreślić naprawdę dobrą grę Asseco Resovii. I tutaj wrócę do tego, o czym pisałam na początku. Gra rzeszowian wygląda naprawdę lepiej, co widać było już w środę w Bełchatowie. Chce się ją oglądać, a do przełamania, w przypadku gospodarzy serii porażek, a w przypadku kędzierzynian serii zwycięstw zabrakło niewiele. Dla mnie najważniejsze, że były emocje, na które czekałam, a to wszystko uzupełniała wręcz gorąca atmosfera na Podpromiu. W drugim niedzielnym meczu ekipa Aluronu Virtu Warty Zawiercie – która w środę wygrała we własnej hali z drużyną GKS-u Katowice, a o tym przeczytasz TUTAJ – podejmowała Stocznię Szczecin, która z kolei w meczu szóstej kolejki nie pozostawiła złudzeń ekipie ONICO Warszawa – o tym zaś przeczytasz TUTAJ. Niestety nie miałam okazji oglądać tego meczu, a szkoda, bo po wynikach setów i relacji mogę wywnioskować, że było na czym oko zawiesić (chociaż w sumie nie narzekam, bo w Rzeszowie też było co oglądać). W każdy razie, po trzech setach zwyciężyli zawiercianie, przerywając zwycięską serię Stoczni Szczecin, a o przebiegu meczu przeczytasz TUTAJ.

 

W poniedziałek odbyły się dwa ostatnie spotkania. W pierwszym z nich siatkarze MKS-u Będzin podejmowali drużynę ONICO Warszawa, zaś w drugim Cerrad Czarni Radom zmierzyli się na własnym boisku z ekipą GKS-u Katowice.

 

Niebywale ciekawa liga! Każda drużyna bije się o zwycięstwo, a wszystko sprowadza się od dyspozycji dnia i znalezienia słabego punktu rywala, a następnie wykorzystania tej wiedzy poprzez swoją grę.

 

Europejski powrót

 

Siatkarze Indykpolu AZS-u Olsztyn w minionym tygodniu rozpoczęli zmagania w rozgrywkach o Puchar CEV. W pierwszym meczu 1/32 zmierzyli się na własnym terenie z zespołem Hurrikaani Loimaa. Od początku narzucili rywalom swoje tempo gry, zwyciężając pewnie w każdej z trzech rozegranych odsłon. Goście jedynie w trzecim secie zdołali dobić do granicy 20 punktów.

 

O przebiegu pojedynku olsztynian w Pucharze CEV przeczytasz TUTAJ

 

Doniesienia zagraniczne

 

W minionym tygodniu zostały rozegrane dwie kolejki włoskiej Serie A. W pierwszej z nich, czyli szóstej, która odbyła się w środę i czwartek,. Kolejne zwycięstwa odniosła drużyna Azimut Modeny z Bartoszem Bednorzem w składzie, która pokonała po trzech setach ekipę Kioene Padova. Polski przyjmujący zdobył 9 punktów, pojawiając się na zmianach. Zespół Sir Safety Conad Perugia pokonał zaś ekipę Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia, a Wilfredo Leon zdobywał w meczu 15 punktów. W kolejnej rundzie zmagań w lidze włoskiej, doszło do pojedynku drużyny Bartosza Bednorza z ekipą Wilfredo Leona. Po czterech setach zwycięstwo mogła zapisać na swoim koncie ekipa z Perugii. Kubańczyk z polskim paszportem zdobył dla zespołu 25 punktów i został wybrany najlepszym graczem meczu. Do sporych emocji doszło w pojedynku ekipy BCC Catellana Grotte, w której występuje Wojciech Włodarczyk, z  Itas Trentino. Pojedynek po tie-breaku zakończył się z korzyścią dla ekipy z Trydentu. Polski przyjmujący zdobył 15 punktów.

 

Z podsumowaniem szóstej kolejki włoskiej Serie A zapoznasz się TUTAJ, a z podsumowaniem siódmej rundy zmagań TUTAJ

 

W sobotę rozegrana została piąta kolejna ligi belgijskiej, w której odbyły się cztery spotkania. Po raz kolejny zwycięstwo zanotowała ekipa Lindemans Aalst, a spośród występujących w niej Polaków najwięcej punktów zanotował Janusz Górski – 8. Również zespół Knack Roeselare nie pozostawił złudzeń graczom Tectum Achel, wygrywając po trzech setach.

 

Z podsumowaniem piątej kolejki Ligi A zapoznasz się TUTAJ

 

Drużyna UPCN San Juan podczas drugiego weekendu zmagań w lidze musiała uznać wyższość rywali. Po pięciu setach uległa ekipie Monteros Voley Club. Zbigniew Bartman okazał się najlepiej punktującym graczem w całym meczu, zdobywając dla swojego zespołu 27 punktów.

 

Z podsumowaniem drugiego weekendu zmagań w lidze argentyńskiej zapoznasz się TUTAJ

 

W lidze japońskiej po raz kolejny ekipa Panasonic Panthers zanotowała dwa zwycięstwa, pokonując po czterech setach zespół Osaka Sakai oraz po trzech partiach ekipę FC Tokyo. Michał Kubiak dobrze zaprezentował się w pierwszym meczu, w którym zdobył 15 punktów atakiem oraz posłał 3 asy serwisowe. W pojedynku z FC Tokyo zaś nie wystąpił.

 

Z podsumowaniem dwóch kolejek ligi japońskiej zapoznasz się TUTAJ

 

Ostatni tydzień, wydaje mi się, był jakiś przełomowy. Do dobrej gry powraca Asseco Resovia Rzeszów, która jednak nie może jeszcze znaleźć sposobu na zwycięstwo, ale przynajmniej te mecze dostarczają wielu wrażeń. Poza granicami kraju Polacy spisują się naprawdę dobrze, a już niebawem czekają na nas emocje na europejskim i światowym poziomie.

 

Do następnego 😉

BRAK KOMENTARZY