Matchball tygodnia: Pucharowy tydzień i wciąż niepokonani w lidze kędzierzynianie

Matchball tygodnia: Pucharowy tydzień i wciąż niepokonani w lidze kędzierzynianie

19
0
PODZIEL SIĘ

Cały miniony tydzień upłynął pod znakiem Pucharu Polski. Najpierw w środę rozegrano ćwierćfinały, a w weekend oczy kibiców były skierowane na Wrocław. Triumfatorem rozgrywek okazała się niepokonana w tym sezonie w PlusLidze ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Ale nie tylko ze względu na finał niedziela była pełna wrażeń, bowiem ogłoszono wybór nowego prezesa Polskiej Ligi Siatkówki, a został nim Paweł Zagumny.

 

Tydzień walki o krajowe Trofeum

 

W tym roku wszystkie mecze od fazy 1/4 rozgrywek Pucharu Polski odbyły się w jednym tygodniu. W minioną środę rozegrano mecze ćwierćfinałowe, w których stawką był turniej finałowy we Wrocławiu. Najpierw na parkiet wyszły zespoły PGE Skry Bełchatów i ZAKSY Kędzierzyn- Koźle oraz zespoły Jastrzębskiego Węgla  i pierwszoligowego BBTS-u Bielsko-Biała. Najwięcej emocji mógł zapowiadać mecz PGE Skry Bełchatów z kędzierzynianami, choć patrząc obiektywnie, ostatnia dyspozycja bełchatowian w porównaniu do dyspozycji ekipy z Kędzierzyna-Koźla, w roli faworytów stawiała tych drugich. Kędzierzynianie wywiązali się ze swojego zadania i po trzech setach zameldowali się w turnieju finałowym, zaś przebieg spotkania przypomnisz sobie TUTAJ. W pojedynku między jastrzębianami a bielszczanami, większość zgodnie przyznawała, że faworytami pojedynku byli siatkarze z Jastrzębia-Zdroju. Nie zawiedli oczekiwań swoich kibiców i po trzech setach awansowali do turnieju we Wrocławiu, a o przebiegu tego meczu przeczytasz TUTAJ. Siatkarze ONICO Warszawa, tak jak jastrzębianie, w meczu ćwierćfinałowym zmierzyli się z pierwszoligową ekipą. Była to także podróż sentymentalna dla Bartosza Kurka, bowiem warszawianie zagrali w Nysie, miejscu gdzie atakujący stawiał pierwsze siatkarskie kroki. Siatkarze Stali Nysa postawili warszawskiej ekipie opór, ale zdołali wygrać tylko drugą partię. W pozostałych skuteczniejsi byli warszawianie i zameldowali się w Final Four Pucharu Polski, a o przebiegu starcia przypomnisz sobie TUTAJ. Najtrudniej było wskazać faworyta w czwartym z meczów 1/4 finału. Ekipa Cerradu Czarnych Radom zmierzyła się na własnym terenie z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie. Z jednej strony hala sprzyjała radomianom, bo pod „Złotym Sufitem” przeciwnikom nie gra się łatwo. Poza tym na korzyść ekipy z Radomia przemawiała też pozycja w tabeli, ale z drugiej strony siatkarze z Zawiercia do tego spotkania przystępowali po bardzo dobrym, zwycięskim meczu z ekipą ONICO Warszawa, a korzystne było też to, że na co dzień grają w hali o podobnej wielkości. Zawiercianie od początku nie zamierzali się poddawać i zwyciężyli w pierwszych dwóch setach. Radomianie zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść tylko w trzeciej partii. W kolejnej jednak zwycięstwo przypieczętowali zawiercianie, którzy osiągnęli historyczny wynik, a o przebiegu spotkania przypomnisz sobie TUTAJ.

 

W sobotę zaś oczy całej siatkarskiej Polski były skierowane w kierunku Wrocławia, gdzie w hali Orbita cztery najlepsze zespoły walczyły o zdobycie pierwszego w tym roku trofeum. W pierwszym meczu półfinałowy debiutant finałowego turnieju zmierzył się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Od początku to kędzierzynianie narzucili swoje tempo gry. Zawiercianie zapisali na swoim koncie tylko trzecią partię. Po czterech setach zatem jako pierwsi w finale zameldowali się wicemistrzowie Polski, a o przebiegu tego starcia przypomnisz sobie TUTAJ. W drugim półfinale zespół ONICO Warszawa, dla którego był to drugi turniej finałowy Pucharu Polski, nie sprostał wymaganiom Jastrzębskiego Węgla, zaś o przebiegu tego starcia przeczytasz TUTAJ. Jastrzębianie od początku nie tracili kontroli nad grą, zaś ekipa ONICO Warszawa zmagała się z problemami nie tylko sportowymi. Najpierw nieciekawie wyglądającego urazu doznał Bartosz Kwolek, który jednak po interwencji sztabu medycznego powrócił na boisko, a następnie w jednym secie dwukrotnie ucierpiał Antoine Brizard. W początkowej fazie drugiego seta podczas bloku doznał urazu palca u dłoni, a w dalszej części partii podczas jednej z akcji upadł na boisko, a jeden z graczy biegnąc za piłką zahaczył o niego, uderzając w głowę. Przez kilka chwil francuski rozgrywający nie wstawał z parkietu, ale na szczęście nic poważnego się nie stało i siatkarz powrócił do gry.

 

W finale spotkały się więc zespoły z Kędzierzyna-Koźla i Jastrzębia-Zdroju, które już zmierzyły się ze sobą na tym etapie rozgrywek Pucharu Polski, a miało to miejsce w 2014 roku. Wówczas skuteczniejsi po czterech setach byli kędzierzynianie. Jastrzębianie mogli liczyć na rewanż, jednak historia ma to do siebie, że lubi się powtarzać. Tym razem również skuteczniejsi po czterosetowym starciu byli wicemistrzowie Polski, zdobywając pierwsze trofeum w roku 2019, a o przebiegu spotkania przeczytasz TUTAJ. Ponadto wśród laureatów nagród indywidualnych znalazł się tylko jeden siatkarz Jastrzębskiego Węgla. Najlepszym przyjmującym został Rafał Szymura, który udanie zastąpił kontuzjowanego Sama Deroo (o kontuzji Belga pisaliśmy TUTAJ), zaś nagroda dla najlepszego gracza turnieju trafiła do Aleksandra Śliwki, który w meczu finałowym zdobył 16 punktów i był drugim najlepiej punktującym siatkarzem w zespole. W sumie nagrodzonych zostało sześciu siatkarzy ekipy z Kędzierzyna-Koźla, o czym przeczytasz TUTAJ.

 

Właściwy człowiek na właściwym miejscu?

 

W niedzielę Rada Nadzorcza Polskiej Ligi Siatkówki ogłosiła, że nowym prezesem PLS został Paweł Zagumny. To kolejny utytułowany były siatkarz, który po zakończeniu kariery zasiadł w siatkarskich władzach. Osobiście wydaje mi się, że tacy ludzie są najodpowiedniejsi do pełnienia takich funkcji, bo kto lepiej zrozumie potrzeby kubów i samych siatkarzy, jak nie były siatkarz, który przechodził przez to wszystko i wie najlepiej czego sam w tamtym czasie razem z klubem potrzebował? Oczywiście jak będzie zweryfikuje… tym razem nie boisko, a czas. Pozostaje tylko życzyć mistrzowi świata z 2014 roku powodzenia i trzymać kciuki za osiąganie założonych przez siebie celów na nowym stanowisku.

 

Więcej o objęciu przez Pawła Zagumnego funkcji prezesa PLS przeczytasz TUTAJ

 

Polak podbija Italię

 

Rozgrywki o krajowe trofeum wkraczają w decydującą fazę za granicą. W minionym tygodniu we Włoszech rozegrano mecze ćwierćfinałowe walki o Puchar Włoch. Do półfinału awansowały zespoły Azimut Leo Shoes Modeny, Sir Safety Conad Perugii, Itasu Diatec Trentino, a także Cucine Lube Civitanovy. W ekipie z Modeny kluczową rolę w meczu 1/4 finału odegrał Bartosz Bednorz, który był liderem drużyny, zdobywszy dwadzieścia trzy punkty, a w tym posłał aż sześć asów serwisowych. W ekipie z Perugii dobry występ zanotował Wilfredo Leon, a w szeregach Itasu Diatec Trenintino m.in. były gracz PGE Skry Bełchatów, Srećko Lisinac.

 

Z podsumowaniem ćwierćfinałowych spotkań w rozgrywkach Pucharu Włoch zapoznasz się TUTAJ

 

Doniesienia zagraniczne

 

W zeszłym tygodniu w lidze belgijskiej rozegrano dwie rundy zmagań. Kolejne dwa zwycięstwa odnieśli aktualni mistrzowie Belgii, Greenyard Maaseik, którzy od początku sezonu w lidze są niepokonani. Zespół Lindemans Aalst z czterema Polakami w składzie w środowym starciu z drużyną Amigos Van Pelt Zoersel po czterech setach odniósł zwycięstwo, zaś w meczu rozgrywanym w weekend po tie-breaku uległ drużynie VBC Waremme. W drugim starciu, mimo porażki zespołu, dobre występy zanotowali Adrian Staszewski i Patryk Strzeżek – pierwszy z graczy zdobył 20 punktów, zaś drugi 17.

 

Z podsumowaniem trzynastej kolejki Ligi A zapoznasz się TUTAJ, zaś z podsumowanie czternastej kolejki TUTAJ

 

Dwie rundy zmagań w ciągu ostatnich siedmiu dni zostały rozegrane w niemieckiej Bundeslidze. W środę zespoły rozegrały mecze piętnastej kolejki, której pojedynki zostały zamienione ze spotkaniami trzynastej rundy zmagań (ta zostanie rozegrana w nadchodzący weekend, tj. 2 lutego). W środowym meczu zwycięstwo odniósł zespół VfB Friedrichshafen, który po trzech setach pokonał ekipę Berlin Recycling Volleys, a także drużyna HYPO TIROL AlpenVolleys Haching, która po tie-breaku pokonała zespół Volleyball Bisons Bühl. W kolejnej rundzie zmagań obie ekipy mogły się cieszyć z kolejnych zwycięstw, a w zespole z Friedrichshafen liderem był Bartłomiej Bołądź.

 

Z podsumowaniem piętnastej kolejki niemieckiej Bundesligi zapoznasz się TUTAJ, a z przebiegiem czternastej kolejki TUTAJ

 

Pierwsze trofeum w tym roku rozdane, a teraz czas na kolejne wyzwania zarówno na parkietach ligowych, jak i w europejskich pucharach. W tym tygodniu rozegrane zostaną kolejne mecze z Lidze Mistrzów, a także czekają nas mecze ligowe, zarówno te rozgrywane awansem, odrabiane, jak i tzw. terminowe. Cały czas będzie się zatem działo.

 

Do następnego 😉

BRAK KOMENTARZY