Matchball tygodnia: Pozorny spokój „na parkiecie”

Matchball tygodnia: Pozorny spokój „na parkiecie”

169
0
PODZIEL SIĘ

Powracają upalne, duszne dni, a przynajmniej tak twierdzą prezenterzy pogody, ale w siatkówce gorąca atmosfera nie znika nawet, gdy na dworze szaleje mroźna aura. Myślałam, że największe niespodzianki w lidze mamy już „za sobą”, a tu jednak wcale nie! A do tego emocji dostarczała reprezentacja Polski juniorów, która w niedzielę zakończyła zmagania w mistrzostwach Europy.

 

Chłopaki na „szóstkę”

 

Nic nie sprawia mi większej radości i satysfakcji niż obserwowanie wyników młodych siatkarzy, którzy dopiero, można powiedzieć, wstępują do tej wielkiej siatkówki, na te tzw. salony siatkarskie. Z zaangażowanie śledziłam poczynania naszych juniorów w mistrzostwach Europy U20, którzy w każdym meczu wykazywali wolę walki i wiarę w zwycięstwo do końca. Odwracali wyniki, walczyli o swoje, dając wyraźny sygnał, że zmierzają w stronę największych siatkarskich aren. Biało-czerwoni zakończyli zmagania grupowe na czwartym miejscu w grupie i walczyli o miejsca 8-5. W pierwszym meczu tego etapu turnieju zmierzyli się z Białorusinami, którzy postawili im opór zwłaszcza w dwóch pierwszych setach. Polacy walczyli do końca i po czterech setach awansowali do walki o piąte miejsce ( o meczu z Białorusinami przeczytasz TUTAJ). Dzień później, w niedzielę, zagrali zatem o piątą lokatę w turnieju, a ich przeciwnikiem byli Niemcy, którzy dzień wcześniej pokonali reprezentację Włoch. Biało-czerwoni, mimo walki nie zdołali odeprzeć ataków rywali. Po czterech setach przegrali, kończąc turniej na szóstym miejscu, jednak ja jestem pod wrażeniem całokształtu, bo w poszczególnych meczach naprawdę potrafili „wyciągać” wyniki i walczyć.

 

Zobacz, jak wyglądał mecz, który dał biało-czerwonym szóste miejsce w turnieju

 

Szeroki skład Heynena

 

Trener Vital Heynen już po turnieju finałowym Ligi Narodów w Lille podał piętnastoosobowy skład, który weźmie udział w przygotowaniach do mistrzostw świata, które w dniach 29 lipca – 8 sierpnia odbędą się w Zakopanem. W minionym tygodniu zaś szkoleniowiec podał listę szerokiego, 22-osobowego składu desygnowanego do wrześniowego turnieju w Bułgarii i we Włoszech. Zmiany zaszły na pozycji środkowego. Na liście znaleźli się Karol Kłos i Łukasz Wiśniewski, którzy wcześniej nie zostali powołani do kadry.

 

Zobacz, jak wygląda szeroki skład biało-czerwonych oraz ten, który weźmie udział w przygotowaniach w Zakopanem

 

Transferowy kalejdoskop

 

Stocznia Szczecin nie przestaje zaskakiwać. Kolejnym wzmocnieniem klubu ze Szczecina jest Nicholas Hoag. Kanadyjski przyjmujący w minionym sezonie reprezentował barwy Diatec Trentino. Teraz nadszedł czas na PlusLigę, a z klubem ze Szczecina podpisał roczny kontrakt.

 

Zobacz, co pisaliśmy o pozyskaniu przez szczecinian Nicholasa Hoaga

 

Prawdziwy hit dotarł do nas z Bydgoszczy. Klub, który walczył o utrzymanie się w PlusLidze pozyskał zagraniczne wzmocnienie. Od przyszłego sezonu zespół Chemika Bydgoszcz wzmocni Nikola Kovačević, dla którego jest to powrót do Polski. Wcześniej, w sezonie 2012/2013 występował w ekipie Asseco Resovii Rzeszów, z którą wywalczył mistrzostwo Polski. Teraz doświadczony serbski przyjmujący będzie walczył wraz z ekipą z Bydgoszczy o poprawę wyniku z ubiegłego sezonu.

 

Zobacz, co pisaliśmy o pozyskaniu przez bydgoszczan Nikoli Kovačevića

 

Doniesienia zagraniczne

 

W lidze włoskiej obecnie mamy już kilku swoich reprezentantów z Polski, a teraz pojawiają się kolejni. Kolejnymi graczami, którzy będą bronić barw włoskich zespołów są Paweł Adamajtis oraz Mikołaj Szewczyk. Pierwszy z graczy od 2017 roku przebywa poza granicami Polski, a od przyszłego sezonu będzie reprezentował występujący we włoskiej Serie A2 Olimpia Bergamo. Mikołaj Szewczyk dołączy zaś do zespołu Top Volley Lamezia. Kolejni polscy zawodnicy, którzy będą mieli okazję spróbować włoskiej szkoły siatkówki, a ta od ładnego czasu cieszy się prestiżem.

 

Zobacz, co pisaliśmy o kolejnych Polakach we Włoszech

 

Do mistrzostw świata bliżej niż dalej. Nie wiem jak Wy, ale ja już nie mogę się doczekać. Czuć ten głód siatkówki, ale póki co trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać najpierw na mecze kontrolne, a potem… wisienka na torcie.

 

Do następnego 😉

 

BRAK KOMENTARZY