Matchball tygodnia: Polscy siatkarze poza najlepszą czwórką Ligi Światowej i absurd pustych...

Matchball tygodnia: Polscy siatkarze poza najlepszą czwórką Ligi Światowej i absurd pustych trybun – powody do niepokoju?

918
0
PODZIEL SIĘ

Mówi się, że najwyższa forma ma przyjść na najważniejszy turniej w sezonie. Zgadza się, ale jeśli ostatni turniej przed igrzyskami olimpijskimi – imprezą docelową – wypada kiepsko, to czy kibice powinni zacząć się martwić? Polskim siatkarzom nie powiodło się w Final Six Ligi Światowej, a w piątek po meczu Francuzów z Serbami zostali pozbawieni złudzeń na awans. Niezbyt wesoły tydzień podsumowuję poniżej.

 

Sukces rodzi się w męczarniach?

 

Polscy siatkarze nie zdołali awansować do najlepszej czwórki Ligi Światowej. Szczerze, obawiałam się trochę takiego scenariusza. W fazie grupowej nie pokazali najwyższej formy, ale zrzucałam to na barki roli gospodarza turnieju finałowego. Zawsze znajdywało się usprawiedliwienie, jednak wiecie co? Zaczynam się powoli niepokoić, bo to jest ostatni turniej przed Igrzyskami Olimpijskimi w Rio de Janeiro. Z drugiej strony jednak może to i lepiej, że forma jeszcze nie przyszła? Wszyscy zapewne pamiętamy rok 2012. Najpierw wielka radość – biało-czerwoni po raz pierwszy w historii wygrali Ligę Światową – potem jak nadeszły Igrzyska Olimpijskie w Londynie… Wszyscy wiemy, jak to się skończyło. Do imprezy docelowej w tym sezonie pozostały jeszcze trzy tygodnie. Stephane Antiga ma jeszcze chwilę, aby przygotować swój zespół na trudy turnieju w Rio. To pozwala mi mieć nadzieję, że to właśnie za te trzy tygodnie polscy siatkarze wyjdą na boisko z formą, z jakiej są znani.

Pocieszający jest fakt, że na Polaków czeka jeszcze sprawdzian w Brazylii tuż przed Igrzyskami. Biało-czerwoni rozegrają sparing z Sadą Cruzeiro, a to w końcu Klubowy Mistrz Świata.

 

Ale wiecie, co jeszcze spędza mi sen z powiek? Obraz Tauron Areny Kraków podczas Final Six. Nie pamiętam, żeby na polskiej hali w czasie turnieju międzynarodowego była tak mała liczba kibiców. Na myśl nasuwa się tylko jedno wytłumaczenie – horrendalne ceny biletów na mecze. Jak je zobaczyłam, to przez pół godziny się szczypałam, czy aby nie śnię. Ceny dochodzące do kilkuset złotych? Naprawdę ktoś we władzach powinien zejść na ziemię i pójść po rozum do głowy. Pamiętam, jak jeszcze kilka lat temu najdroższe bilety były w granicach 120 złotych. Teraz najtańsze kosztują nieco więcej. W 2012 roku miałam okazję być na meczach Ligi Światowej w katowickim Spodku i za cenę, za którą teraz nie da się kupić biletu na najtańszą kategorię, wspólnie ze znajomymi mogliśmy sobie pozwolić na miejsca z bardzo dobrym widokiem na boisko. Smutne, bo zamiast promowania siatkówki robi się z niej dyscyplinę dla „bogatych”. Tak to niestety wygląda w ocenie zarówno mojej, jak i osób, z którymi podczas spotkań poruszam ten temat. Na mecze zaczynają chodzić głównie Ci, których na to stać, a nie Ci, którzy po prostu chcą wspierać swoją drużynę.

 

Niespodzianka kadrowa? Na kogoś paść musiało…

 

Tuż przed pierwszym meczem Polaków na turnieju w Krakowie trener Stephane Antiga ogłosił ostateczny skład drużyny na Igrzyska Olimpijskie. Z listy, która zawierała nazwiska czternastu zawodników, szkoleniowiec musiał skreślić dwóch graczy. Padło na Marcina Możdżonka i Damiana Wojtaszka. O ile osoba libero nie sprawiła niespodzianki, decyzja o skreśleniu Marcina Możdżonka już tak. Środkowy odegrał przecież dużą rolę w wywalczeniu awansu na turniej w Rio. Dziwi mnie taka sytuacja, ale ja już wielokrotnie wspominałam – mimo wszystko ufam decyzjom trenera, bo udowodnił, że zna się na swoim fachu.

 

Zobacz, jak wygląda ostateczny skład Polaków na Rio

 

Kubańczycy jednak pojadą na igrzyska

 

Pamiętacie o aferze z kubańskimi siatkarzami w roli głównej? Na pewno tak. Występ reprezentacji Kuby na igrzyskach olimpijskich stał pod znakiem zapytania. W minionym tygodniu dotarła do nas informacja, że reprezentanci Kuby pojadą jednak do Rio. W końcu reprezentacja nie może odpowiadać za błędy kilku graczy.

 

Zobacz, co pisaliśmy na temat gry Kubańczyków w Rio de Janeiro

 

Lubinianie gotowi na nowy sezon!

 

Kolejnym zespołem PlusLigi, który skompletował już skład na nadchodzący sezon jest Cuprum Lubin. Szeregi lubińskiej ekipy zasilił Igor Grobelny. Przyjmujący dwa ostatnie sezony spędził w zespole Cerradu Czarnych Radom, jednak nie zdecydował się na dalszą grę w Radomiu i rozwiązał kontrakt. W sumie nie ma się co dziwić. Młody, perspektywiczny siatkarz chce jak najwięcej czasu spędzić na boisku, aby nabrać doświadczenia, a w radomskiej drużynie nie miewał zbyt wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności.

 

Przeczytaj szczegóły zakontraktowania Igora Grobelnego w ekipie Cuprum Lubin

 

Młody talent w Gdańsku!

 

Jako zwolenniczka stwarzania szans gry młodym zawodnikom w najwyższej klasie rozgrywek, nie mogę nie wspomnieć o kolejnym ruchu transferowym ekipy LOTOSU Trefla Gdańsk. Włodarze klubu z Trójmiasta zdecydowali się na zakontraktowanie Patryka Niemca. 19-letni środkowy ma na swoim koncie mistrzostwo świata i mistrzostwo Europy Juniorów. Z pewnością będzie dużym wzmocnieniem dla ekipy z Gdańska.

 

Przypomnij sobie, co pisaliśmy o pozyskaniu przez gdańszczan Patryka Niemca

 

A w drużynie Jastrzębskiego Węgla nadszedł czas na kolejne pożegnania. Z zespołem postanowili się rozstać Alexander Shafranovich i Adrian Mihułka. Przyjmujący wróci do ekipy PAOK Thessaloniki, zaś libero najprawdopodobniej znajdzie swoje miejsce w jednym z klubów PlusLigi.

 

Przeczytaj więcej na temat pożegnania się z klubem Alexandra Shafranovicha i Adriana Mihułki

 

Pozostanie i walka o kolejne cele

 

Rynek transferowy we włoskiej Serie A także nie pozostaje bierny wobec wydarzeń w innych ligach. Władze klubu Cucine Lube Civitanova poinformowały, że w ekipie z Maceraty pozostaje Jiri Kovar. Włoski przyjmujący czeskiego pochodzenia niebawem rozpocznie szósty sezon w barwach tej drużyny.

 

Przeczytaj więcej na temat dalszej przygody Jiri’ego Kovara z ekipą Cucine Lube Civitanova

 

Azjatycki akcent w Top Volley Latina

 

Dwaj nowi gracze wzmocnią ekipę Top Volley Latiny. Włoski klub podpisał kontrakt z Yukim Ishikawą, przyjmującym reprezentacji Japonii, który jest liderem drużyny narodowej swojego kraju. Z pewnością umiejętności tego dwudziestojednoletniego siatkarza okażą się dużym wzmocnieniem dla ekipy z Latiny. Przyznam się Wam tak na marginesie, ze Yuki Ishikawa to jeden z nielicznych siatkarzy z Japonii, których zapamiętałam, bo wyróżnili się swoją grą.

Drugim zawodnikiem, który ma pomóc zespołowi w walce o najwyższe cele jest Fabio Fanuli, trzydziestoletni włoski libero.

 

Sprawdź, co pisaliśmy o ruchach transferowych Top Volley Latiny

 

Ikona serbskiej siatkówki wraca do Turcji!

 

Wszyscy pamiętamy Ivana Milijkovicia, który swoją grą zachwycał sympatyków siatkówki. Sama pamiętam najlepsze mecze w jego wykonaniu. W poprzednim sezonie, po pięcioletniej przygodzie z ligą turecka, atakujący zmienił ligę z tureckiej na włoską. Po roku spędzonym w barwach klubu Cucine Lube Civitanova Serb ponownie obrał turecki kierunek i od kolejnego sezonu będzie występował w zespole Halkbanku Ankara.

 

Zobacz, co pisaliśmy o powrocie Ivana Milijkovicia do Turcji

 

Występ na miarę Akademickich Mistrzów Świata

 

Dwie polskie pary rozpoczęły w środę zmagania w Akademickich Mistrzostwach Świata. Maciej Kosiak i Maciej Rudol oraz Michał Bryl i Kacper Kujawiak udanie zainaugurowali  swoją walkę w tym turnieju i niczym burza przeszli przez fazę grupową. Obydwa duety zajęły pierwsze miejsca w grupie, jednak w kolejnym etapie nie powiodło się parze Kosiak/Rudol, którzy  przeszli na drugą stronę drabinki, walcząc o miejsca 9-16. Duet Bryl/Kujawiak w sobotę zagrał z parą Kazdailis/Vasiljev. Po dwóch setach pokonali swoich rywali, a następnie w meczu półfinałowym zwyciężyli po trzech setach z duetem Kunert/Dressler. W starciu o złoty medal, który biało-czerwoni rozegrali w niedzielę, po dwóch setach pokonali parę Kissling, G./Zandbergen i zdobyli tytuł Akademickich Mistrzów Świata.

 

Sprawdź, jak przebiegało ostatnie starcie na Akademickich Mistrzostwach Świata

 

Ponadto poznaliśmy terminy spotkań naszych plażowiczów na igrzyskach w Rio de Janeiro. Przypomnę, że do Rio jadą dwie polskie pary: Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel oraz Piotr Kantor i Bartosz Łosiak.

 

Zobacz, kiedy Polacy rozegrają swoje spotkania

 

Za nami kolejny tydzień i kolejne emocje. Czas pędzi jak szalony, a to oznacza, że jesteśmy coraz bliżej najważniejszej imprezy tego lata, czyli Igrzysk Olimpijskich. W międzyczasie jeszcze nie jedno się wydarzy. Ciekawi co to będzie? Ja też!

 

Do następnego! 😉

BRAK KOMENTARZY