Matchball tygodnia: Ostatnie szlify przed wielkim startem

Matchball tygodnia: Ostatnie szlify przed wielkim startem

42
0
PODZIEL SIĘ

I znowu nadszedł ten czas „pomiędzy”. Pomiędzy sezonem reprezentacyjnym a klubowym, który zbliża się naprawdę wielkimi krokami. Na szczęście u mnie wszystko zbiegło się z rozpoczęciem roku akademickiego, więc jakoś nie odczuwam, że czegoś „brakuje”. Bo w sumie nie brakuje. Tyle wrażeń, ile było w miniony weekend, to naprawdę niezłe preludium do tego, co będzie.

 

Ostatnia prosta

 

W miniony weekend zostały rozegrane ostatnie turnieje towarzyskie, sprawdzające formę drużyn przed rozpoczęciem PlusLigi. Siatkarze Jastrzębskiego Węgla w czwartek rozegrali mecz sparingowy przy okazji prezentacji drużyny z mistrzem Niemiec, zespołem Berlin Recycling Volleys. W tym starciu od początku swoje tempo gry narzucili jastrzębianie, wygrywając w całym meczu 3:0, a następnie nie pozostawili przeciwnikom złudzeń w dodatkowej partii (o tym meczu pisaliśmy TUTAJ). A na kolejny sprawdzian podopieczni trenera Ferdinando De Giorgiego nie czekali długo, bowiem już w sobotę i niedzielę wzięli udział w turnieju w Wieluniu, gdzie oprócz nich zagrali również siatkarze PGE Skry Bełchatów oraz dwa zespoły z Niemiec: VfB Friedrichshafen i Berlin Recycling Volleys (o tej imprezie pisaliśmy z kolei TUTAJ).

 

W innej części Polski, a dokładnie w Krośnie, zespoły GKS-u Katowice oraz Asseco Resovii Rzeszów mogły sprawdzić swoją grę w Turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Krosna. Oprócz polskich drużyn udział w turnieju wzięła także drużyna mistrza Ukrainy, Barkom Kazhany Lwów. Najlepszym zespołem całego turnieju w Krośnie okazali się katowiczanie, pokonując najpierw po czterech setach drużynę z Rzeszowa, a następnie takim samym wynikiem zespół z Ukrainy.

 

Z podsumowanie turnieju w Krośnie zapoznasz się TUTAJ

 

W weekend rozegrano również XIV Memoriał Arkadiusza Gołasia. W Swarzędzu-Zalasewie rywalizowały ze sobą drużyny Stoczni Szczecin, ONICO Warszawa, ZAKSY Kędzierzyn-Koźle oraz Aluronu Virtu Warty Zawiercie. Najlepszą drużyną tego turnieju została ekipa Stoczni Szczecin, która w finale pokonała zespół ONICO Warszawa. Dzień wcześniej szczecinianie rozprawili się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, zaś warszawianie pokonali ekipę z Zawiercia.

 

Z podsumowaniem pierwszego dnia zmagań zapoznasz się TUTAJ, a z podsumowaniami drugiego dnia TUTAJ

 

Póki co jeszcze trudno cokolwiek wywnioskować po grze poszczególnych klubów. Niby to już ostatni dzwonek przed ligą, ale warto zwrócić uwagę na to, że w niektórych drużynach cały czas brakuje kilku graczy, którzy jeszcze regenerują się po zakończonych przed tygodniem mistrzostwach świata. Tak naprawdę pełny obraz drużyn ligowych zobaczymy dopiero w czasie pierwszych meczów PlusLigi.

 

Włoska przygoda rozpoczęta sukcesem

 

Pełny obraz drużyn mogliśmy jednak w ten weekend zobaczyć w lidze włoskiej. W turnieju o Superpuchar Włoch rywalizowały Cucine Lube Civitanova, Sir Safety Conad Perugia, Itas Trentino i Azimut Leo Shoes Modena. W sobotnich meczach półfinałowych zaskoczeniem, jak dla mnie, była porażka dwóch, wydawałoby się, pewniaków do walki o to trofeum, czyli ekipy z Perugii i Civitanovej. A tu jednak! W finale o Superpuchar zmierzyły się zespoły Itas Trentino, gdzie od tego sezonu występuje Srećko Lisinac, były gracz PGE Skry Bełchatów, a naprzeciwko w barwach zespołu z Modeny stanął inny były gracz mistrza Polski, Bartosz Bednorz. Pierwsze dwa sety pojedynku przebiegły dokładnie po myśli ekipy Bartosza Bednorza, lecz w kolejnych dwóch inicjatywę mieli po swojej stronie siatkarze Itasu Trentino. W tie-breaku jednak ponownie skuteczniejsi byli gracze z Modeny, wygrywając Superpuchar Włoch.

 

Z przebiegiem meczu o Superpuchar zapoznasz się TUTAJ

 

Najlepsze kluby świata znowu w Polsce

 

Śmiało można powiedzieć, że Klubowe Mistrzostwa Świata to będzie najważniejsza impreza końcówki tego roku. Jakiś czas temu poznaliśmy trzy miasta-gospodarzy tego turnieju, inne niż przed rokiem. Tegoroczna faza grupowa będzie rozgrywana w nowej hali w Radomiu oraz w Rzeszowie, zaś finały odbędą się w hali w Częstochowie. Tydzień temu poznaliśmy także składy grup, które będą rywalizowały w pierwszych dwóch miastach. W grupie A, która swoje mecze rozegra w Radomiu, a jej „gospodarzem” jest PGE Skra Bełchatów, oprócz mistrzów Polski zagrają: Zenit Kazań, Cucine Lube Civitanova oraz Fakieł Nowy Urengoj. Grupa „śmierci”, można powiedzieć, ale w turnieju o takiej randze nie ma słabych drużyn. Znaczy może i słabsze w porównaniu z innymi tam grającymi tak, ale w końcu coś zadecydowało o ich udziale w turnieju, prawda? W grupie B, której „gospodarzem” jest Asseco Resovia Rzeszów, oprócz niej zagrają: Sada Cruzeiro, Trentino Volley, Khatam Ardakan. Łatwiejsza grupa? nie wydaje mi się, bo w końcu Sada Cruzeiro, drużyna z Brazylii, mówi sama za siebie, a Trentino? Finaliści tegorocznego Superpucharu Włoch, więc to też coś znaczy. Jedno jest pewne – emocji i siatkówki na światowym poziomie nie zabraknie ani w Radomiu, ani w Rzeszowie, a tym bardziej na ostatniej prostej w Częstochowie.

 

O podziale grup Klubowych Mistrzostw Świata przeczytasz TUTAJ

 

Czas pożegnań

 

Po zakończonych mistrzostwach świata nadszedł też czas na „rozliczenia”. W minionym tygodniu bułgarska federacja poinformowała, że z funkcją szkoleniowca reprezentacji Bułgarii pożegnał się Plamen Konstantinov, bowiem nie została przedłużona umowa, która wygasła po tegorocznym turnieju, o czym pisaliśmy TUTAJ.

 

Również Stephane Antiga nie będzie dalej prowadził reprezentacji Kanady, jednak ta decyzja należała do Francuza. Przypomnijmy, że Kanadyjczycy zakończyli mistrzostwa świata na dziewiątym miejscu, co jest satysfakcjonującym wynikiem w kontekście problemów zdrowotnych, z jakimi zmagała się drużyna na kilkanaście dni przed turniejem. Powodem decyzji o zakończeniu współpracy z kanadyjską federacją były względy osobiste, o czym pisaliśmy TUTAJ.

 

Za tydzień o tej porze będziemy już po pierwszej kolejce nowego sezonu PlusLigi. Nie wiem, jak Wy, ale ja osobiście nie mogę się go już doczekać. Zespoły mają jeszcze chwilę na tzw. ostatnie szlify i… czas na walkę w zapowiadającym się emocjonująco sezonie 2018/2019.

 

Do następnego 😉

BRAK KOMENTARZY