Matchball tygodnia: Nowy początek, intensywność ta sama

Matchball tygodnia: Nowy początek, intensywność ta sama

7
0
PODZIEL SIĘ

Nowy rok rozpoczął się kilkanaście dni temu, a już jego pierwsze dni sportowo były naprawdę intensywne. W minionym tygodniu poznaliśmy pozostałych uczestników igrzysk olimpijskich w Tokio, a wrażeń podczas turniejów nie brakowało. Patrząc na to, co działo się w Berlinie – dobrze, że nasi siatkarze sprawę Tokio 2020, załatwili już w sierpniu.

 

Walka o wszystko!

 

Na początek zmagań w Berlinie doszło do starcia dwóch faworytów turnieju kwalifikacyjnego, Serbów i Francuzów. Serbowie we wrześniu sięgnęli po mistrzostwo Europy zatem to mogło ich stawiać w dosyć komfortowej sytuacji, ale z drugiej strony wiadomo było, że Francuzi, którzy miniony sezon kadrowy zakończyli bez żadnego medalu i bez kwalifikacji olimpijskiej, będą chcieli wykazać się sportową „złością” i zrobią wszystko, aby ten ostatni bilet do Tokio wywalczyć. Już w pierwszym meczu udowodnili, że cel mają tylko jeden i bez problemów pokonali pierwszych grupowych rywali. W całej rywalizacji grupowej było to ich jedyne zwycięstwo, a dwa kolejne mecze, z Bułgarami i graczami z Niderlandów, przegrali po tie-breaku. Z drugiego miejsca awansowali do półfinału, zaś siatkarze serbskiej ekipy udział w turnieju zakończyli na fazie grupowej.

 

Trójkolorowi w walce o finał zmierzyli się z reprezentacją Słowenii i w starciu tym stali już „pod ścianą”, bowiem Słoweńcy objęli prowadzenie 2:0. Francuzi jednak powrócili do walki i doprowadzili do tie-breaka, a w nim bardzo dobrze zaprezentował się rozgrywający Vervy Warszawa Orlen Paliwa, Antoine Brizard, który dzięki serii zagrywek wypracował swojej drużynie znaczące prowadzenie. Tym samym Trójkolorowi awansowali do finału rozgrywek w Berlinie. Tam już bez większych problemów odprawili z kwitkiem kadrę Niemiec i po trzech setach przypieczętowali swój awans na igrzyska olimpijskie jako czwarta europejska drużyna obok Polski, Rosji i Włoch, zaś przebieg tego starcia przypomnisz sobie TUTAJ.

 

Czas wracać do ciężkiej pracy

 

Zespoły ligowe powoli wracają już na parkiety i w niedzielę rozegrane zostały dwa mecze, a jeden z nich miał o tyle ważne znaczenie, że zadecydował o tym, która z dwóch czołowych drużyn PlusLigi zagra z konkretną drużyną KRISPOL I Ligi. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, po zwycięstwie nad BKS-em Visła Bydgoszcz „przeskoczyła” w tabeli drużynę Vervy Warszawa Orlen Paliwa i kędzierzynianie zmierzą się w środę w ćwierćfinale Pucharu Polski z zespołem BBTS-u Bielsko-Biała, zaś warszawianie we wtorek – z Lechią Tomaszów Mazowiecki. Wtorek i środa będą więc stały pod znakiem pucharowych emocji i w środę późnym wieczorem będziemy już znali czwórkę uczestników turnieju finałowego rozgrywek o Puchar Polski.

 

Ponownie na Podkarpaciu

 

A na samym początku nowego tygodnia włodarze Asseco Resovii Rzeszów poinformowali o pozyskaniu nowego gracza. Do zespołu z Rzeszowa powrócił Olieg Achrem, który jest, można powiedzieć, ikoną Asseco Resovii i osiągał z nią największe sukcesy. Forma rzeszowskiego klubu kolejny sezon pozostawia do życzenia i widać, że władze szukają rozwiązań, które pomogą w rozbudzeniu dawnego walecznego ducha drużyny.

 

Po emocjach związanych z tzw. ostatnią walką o Tokio wracamy do ligowych wrażeń, a te zainaugurują ćwierćfinały Pucharu Polski. Weekend zaś znowu będzie znanym nam „siatkarskim weekendem”, natomiast spoglądanie w tabelę z każdym kolejnym starciem będzie miało coraz większy sens. A przynajmniej powinno mieć.

 

Do następnego 😉

BRAK KOMENTARZY