Matchball tygodnia: Mocne otwarcie rewanżów, a siatkówka jak zawsze dopuszcza każde rozwiązanie

Matchball tygodnia: Mocne otwarcie rewanżów, a siatkówka jak zawsze dopuszcza każde rozwiązanie

230
0
PODZIEL SIĘ

Co tu się zadziało w ostatnim tygodniu to głowa mała! Tyle lat już jestem przy siatkówce, wiem, że wszystko może się wydarzyć, a ona i tak mnie jakoś usypia i potrafi zaskoczyć. Pierwszy tydzień Nowego Roku przejdzie zatem jako ten jak najbardziej udany. Mnóstwo dobrych spotkań i ciekawych informacji nie tylko z Polski.

 

Mocny start

 

W piątek rozpoczęła się pierwsza kolejka rundy rewanżowej PlusLigi. Na początek siatkarze PGE Skry Bełchatów zmierzyli się z ekipą Trefla Gdańsk w Ergo Arenie. Pojedynek od początku dostarczył kibicom wielu emocji i naprawdę mógł się podobać jego poziom. Komplet punktów trafił do bełchatowian, dla których zwycięstwo było ważne po ostatnich porażkach nie tylko w PlusLidze, ale także w Lidze Mistrzów. Znowu mogliśmy oglądać dobrą dyspozycję m. in. Mariusza Wlazłego, który został wybrany najlepszym graczem tego spotkania. Żółto-czarni umocnili się na drugim miejscu w tabeli, a zwycięstwa w końcówkach setów podbudowały zespół mentalnie przed kolejnymi starciami. Wszyscy pewnie zauważyliśmy, że największym mankamentem bełchatowian były właśnie końcówki. Najpierw wypracowanie sobie prowadzenia, a w końcówkach gdzieś to uciekało. Zdołali w ostatnim meczu to nieco ustabilizować i zachować koncentrację do końca.

 

Przypomnij sobie, jak przebiegał mecz w Gdańsku

 

„Pobili” faworyta!

 

Kolejne mecze zostały rozegrane w sobotę. I na wielkie uznanie zasługuje mecz Dafi Społem Kielce z Asseco Resovią Rzeszów. Nie miałam możliwości oglądania tego pojedynku, bo w tym czasie byłam na Torwarze, ale jak tylko znajdę chwilę w natłoku zajęć to obejrzę powtórkę, bo ten mecz po prostu trzeba zobaczyć. Aczkolwiek na Torwarze śledziłam wynik z Kielc i naprawdę byłam może trochę zaskoczona. Nie dlatego, że coś ujmuję którejkolwiek drużynie, BROŃ BOŻE! Do Kielc w roli faworyta jechali podopieczni trenera Andrzeja Kowala, którzy pod jego wodzą wygrali ostatnie pięć spotkań (W PlusLidze i Pucharze CEV), zaś Kielczanie po ostatnich wynikach, a w sumie braku wyników, byli w bardzo niekorzystnej sytuacji i nie zapowiadało się na jakąś sensację. A tu proszę! Nigdy nie mów nigdy! Determinacja kieleckiego zespołu wzięła górę, pozwoliła im na rozegranie kapitalnego meczu i zwycięstwo za trzy punkty. A przecież punkty są im potrzebne może nawet bardziej niż powietrze. Siatkówka rządzi się swoimi prawami i przytoczę tutaj słowa trenera Roberta Prygla z jednej z pomeczowych wypowiedzi: „W sporcie nic nikomu nie należy się przed meczem”. To chyba najlepsze podsumowanie i komentarz odnośnie pojedynku w Kielcach. A kielczanom należą się gratulację, że nawiązali walkę z faworytem i wyszli z niej zwycięsko.

 

Przypomnij sobie, jak przebiegał mecz w Kielcach

 

Dłuższa wizyta dawnego trenera

 

Emocji nie zabrakło również na Torwarze. Zespół ONICO Warszawa był bezapelacyjnym faworytem meczu z Łuczniczką Bydgoszcz i w sumie nie zawiedli swoich kibiców, bo odnieśli siódme z rzędu zwycięstwo, jednak dopiero po tie-breaku. Bydgoszczanie, którzy także znajdują się w bardzo nieciekawej sytuacji, zagrali kapitalne spotkanie, możliwe, że to był ich najlepszy mecz w tym sezonie. Postawili się niepowstrzymanym od siedmiu kolejek warszawianom, urywając im punkt. Punkt, który dla tej drużyny też ma duże znaczenie. Nie ma co ukrywać, że w tej chwili najważniejszym celem zespołu z Bydgoszczy jest utrzymanie się w PlusLidze i to podkreślają sami zawodnicy. Wracając jednak do samego pojedynku w Warszawie, kibice jak najbardziej mogą być usatysfakcjonowani. Obie drużyny miały swoich liderów, swoje mocne argumenty. Po stronie ONICO Warszawa brylowali m. in. Bartosz Kwolek (lider zespołu, zdobywca dwudziestu trzech „oczek”!), Wojciech Włodarczyk, Nikola Gjorgiew czy Andrzej Wrona. Każdy z zawodników dorzucił coś od siebie. Po stronie Łuczniczki Bydgoszcz bezapelacyjnym liderem był Bartosz Filipiak, zdobywając aż dwadzieścia sześć punktów. Z dobrej strony zaprezentował się nowy zawodnik bydgoszczan, Yevgeni Gorchaniuk, dokładając do dorobku swojego zespołu czternaście punktów. To był naprawdę kolejny mecz, w którym ręce same składały się do oklasków.

 

Przypomnij sobie, jak przebiegał mecz na warszawskim Torwarze

 

Olsztynianie rozdali karty

 

Szesnastą kolejkę PlusLigi zakończył w niedzielę mecz Espadonu Szczecin z ekipą Indykpolu AZS-u Olsztyn. Olsztynianie zwyciężyli po raz drugi w tym sezonie nad ekipą trenera Michała Gogola. Mecz nie miał jakiejś większej historii, bo z wyjątkiem drugiego seta, grę mieli pod swoją kontrolą olsztynianie, dopisując do tabeli komplet punktów. Tym samym siatkarze z Olsztyna do szóstego miejsca, na którym znajduje się obecnie Asseco Resovia Rzeszów, tracą jedynie dwa punkty.

 

Przypomnij sobie przebieg meczu w Szczecinie

 

Zmiany przed rewanżem

 

W minionym tygodniu dotarły do nas informacje transferowe z Bydgoszczy. Ekipę Łuczniczki Bydgoszcz opuścił Henrique Batagim, którego na tej pozycji w wyniku kontuzji zastąpił Yevgeni Gorchaniuk. A przed samym meczem w Warszawie do zespołu na zasadzie wypożyczenia z ZAKSY Kędzierzyn-Koźle dołączył Krzysztof Bieńkowski. Młody rozgrywający ma zastąpić Piotra Sieńko, który w wyniku urazu będzie wykluczony jeszcze przez jakiś czas z treningów.

 

Zobacz, co pisaliśmy na temat odejścia z klubu Herique Batagima oraz pozyskania Krzysztofa Sieńko

 

Czempionat nie dla kadetów

 

Reprezentacja Polski kadetów w ubiegłym tygodniu rozgrywała mecze turnieju kwalifikacyjnego do tegorocznych mistrzostw Europy. Podopieczni trenera Sebastiana Pawlika w pojedynkach z reprezentacją Słowenii oraz Cypru odnieśli zwycięstwa za trzy punkty. Wszystko szło zgodnie z planem, jednak w ostatnim starciu ulegli kadrze Rosji i tym samym pożegnali się z awansem do mistrzostw Starego Kontynentu.

 

Przypomnij sobie, jak przebiegał ostatni pojedynek biało-czerwonych

 

Srebro na piasku

 

Ruszył także sezon na plażach. W pierwszym tygodniu Nowego Roku został rozegrany w Hadze turniej Dela Beach Open Haga, gdzie Polskę reprezentowały aż cztery pary: Piotr Kantor i Bartosz Łosiak, Maciej Rudol i Kacper Kujawiak, Mariusz Prudel i Jakub Szałankiewicz oraz Michał Bryl i Grzegorz Fijałek. Awans do ćwierćfinału uzyskały dwa polskie duety: Kantor/Łosiak oraz Bryl/Fijałek, a w nim biało-czerwoni zmierzyli się ze sobą. Zwycięsko z bratobójczego starcia wyszli Piotr Kantor i Bartosz Łosiak, a następnie konsekwentnie dotarli do finału. W meczu o złoto zmierzyli się z łotewska parą Plavins/Tocs. Łotysze nie pozostawili złudzeń biało-czerwonym, zwyciężając pewnie w dwóch setach.

 

Przypomnij sobie, jak przebiegał mecz o złoty medal

 

Polak punktuje!

 

Za nami już jedenaście kolejek Bundesligi, czyli połowa sezonu. W miniony weekend nie zabrakło emocjonujących spotkań, chociaż w meczach triumfowali faworyci. Ponownie dobre występy zanotowali występujący w Niemczech Polacy, a Bartłomiej Bołądź w zespole VfB Friedrichshafen był liderem, zdobywając dla swojego zespołu aż osiemnaście punktów. Tym samym na czele tabeli nadal utrzymują się wicemistrzowie Niemiec, mimo dwóch zaległych spotkań.

 

Zapoznaj się z podsumowaniem jedenastej kolejki Bundesligi 

 

„Konar” nie zwalnia

 

W lidze tureckiej można powiedzieć bez zmian. Ziraat Bankasi Ankara zwyciężył po przerwie w rozgrywkach, a jednym z bohaterów był ponownie Dawid Konarski. Polski atakujący w spotkaniu z ekipą Jeopark Kula Belediyesi zdobył aż dwadzieścia pięć punktów.

 

Zapoznaj się z podsumowaniem ostatniej kolejki ligi tureckiej

 

Rok rozpoczął się genialnie już w miniony poniedziałek, ale pierwszy weekend 2018 roku przebiegł wręcz fenomenalnie. Strach – a w sumie to nie strach – pomyśleć, jak wszystko potoczy się dalej. Już w środę czekają nas ćwierćfinałowe spotkania w Pucharze Polski i dowiemy się, kto pojedzie do Wrocławia walczyć o trofeum.

 

Do następnego 😉

BRAK KOMENTARZY