Matchball tygodnia: Końcowe odliczanie, a jednak los nie oszczędza

Matchball tygodnia: Końcowe odliczanie, a jednak los nie oszczędza

324
0
PODZIEL SIĘ

Już zaledwie trzy dni dzielą nas od wielkich emocji związanych z Mistrzostwami Europy. Na to wydarzenie czekała chyba cała siatkarska Europa i wreszcie końcowe odliczanie zostało rozpoczęte. Ale walka o mistrzowskie tytuły trwa nie tylko na poziomie seniorów, ale także Ci młodsi walczą o tytuły w swoich kategoriach wiekowych.

 

Fatum czy po prostu pech?

 

Na cztery dni przed mistrzostwami Europy do kibiców dotarła pechowa wiadomość. Mateusz Bieniek, jeden z naszych czołowych siatkarzy, nabawił się urazu drugiego stopnia więzadła skokowo-strzałkowego przedniego. Bolesna kontuzja powoduje, iż występ środkowego w europejskim czempionacie stoi pod znakiem zapytania – nie wiadomo bowiem, ile potrwa powrót do zdrowia. Może to trwać kilka dni, może to trwać nieco dłużej. Takie sytuacje są nie do przewidzenia i traktowane jako pech, jednak niestety z drugiej strony mamy świadomość, że są wpisane w życie sportowca. W wyniku takiego obrotu spraw do kadry dołączył Andrzej Wrona, jednak mimo to nie ma jeszcze jednoznacznej odpowiedzi, czy środkowy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle nie zagra w turnieju. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że wszystko skończy się na strachu, bo ostatnia rzecz jaka polskiej siatkówce jest teraz potrzebna, to strata zawodników.

 

Zobacz, co pisaliśmy o kontuzji Mateusza Bieńka

 

Młodsi też walczą

 

W minionym tygodniu rozpoczęły się turnieje mistrzostw świata w kategoriach kadetów i siatkarzy do lat 23. Reprezentacja Polski kadetów nie rozpoczęła turnieju dobrze, notując na swoim koncie już trzy porażki. W dzisiejszym meczu przeciwko Japonii – w sumie w poprzednich starciach także – widać było walkę. To jednak nie wystarcza, bo coś „nie zaskakuje” w końcówkach. A wiadomo, że w siatkówce kluczowa jest koncentracja właśnie w tych ostatnich akcjach.

 

Przeczytaj, jak przebiegał ostatni mecz reprezentacji Polski kadetów

 

Lepiej w turnieju na swoim szczeblu radzą sobie siatkarze reprezentacji Polski U-23. Biało-czerwoni na cztery rozegrane do tej pory spotkania zanotowali dwie wygrane i dwie porażki. Ale wiecie co mi najbardziej nie pasuje w tym turnieju? Znaczy nie pasuje… No nie mogę się na to przestawić i uważam za kompletny nonsens. Sety do 15 punktów. Ledwo człowiek zdąży się wciągnąć w seta, a ten już się kończy. Ja rozumiem testowanie sytemu, który był dyskutowany, ale testy na turnieju takiej rangi? Już nawet pomijając, że coś takiego się odbywa na mistrzostwach… zresztą temat zamiany siatkówki w „serię tie-breaków” to temat rzeka na inną okazję. Poza tym ja już to znam. i chyba nie tylko ja. Rok 2012, hala w Częstochowie, mecz charytatywny reprezentacja Polski kontra PGE Skra Bełchatów. Wtedy też testowano system gry do 15 punktów i już wtedy widziałam, że to się nie sprawdza. Jak dla mnie, po pięciu „setach” mecz stał się już lekko monotonny. Miejmy nadzieję, że na testach się skończy i pomysł pozostanie gdzieś na dnie szuflady, bo to zabija ducha siatkówki. Przynajmniej według mnie.

 

Przeczytaj, jak przebiegało ostatnie starcie reprezentacji Polski U-23

 

Liga Światowa 2018 – próba wytrzymałości międzykontynentalnej

 

Znamy gospodarzy turniejów przyszłorocznej Ligi Światowej. Japonia, Stany Zjednoczone, Australia – to będzie wielka próba wytrzymałości zdrowotnej. O ile dwa pierwsze turnieje w fazie interkontynentalnej zostaną rozegrane w Polsce – świetna gratka dla polskich kibiców – o tyle kolejne będą się odbywały na kontynentach… nawet nie leżących jakoś w niewielkich odległościach od siebie. Najpierw Japonia, z Japonii do USA, i z USA do Australii. Można by powiedzieć, że życie sportowca takie jest, ale cała ta nowa formuła od początku mi się nie podoba. Raz, że absurdalne warunki gry w danych dywizjach, dwa to wydłużenie rozgrywek, co jeszcze bardziej wpłynie na kondycję fizyczną zawodników.

 

Póki co, jedynym pozytywem, jaki widzę w nowej formule „światówki” to przyszłoroczne dwa turnieje w Polsce.

 

Zobacz, co pisaliśmy na temat gospodarzy przyszłorocznych turniejów Ligi Światowej

 

Bełchatowski komplet

 

PGE Skra Bełchatów niespełna dwa tygodnie temu rozpoczęła przygotowania do nadchodzącego sezonu PlusLigi, ale dopiero w minionym tygodniu bełchatowianie zakończyli kompletowanie składu. Do drużyny powrócił Milan Katić, który formalnie zawodnikiem bełchatowskiego klubu jest od roku 2015 jednak przez dwa sezony nabierał doświadczenia w innych klubach na zasadzie wypożyczenia – najpierw Galatasaray Stambuł, a następnie Łuczniczka Bydgoszcz. Teraz powraca do Bełchatowa, aby wspomóc przyjęcie w drużynie wicemistrza Polski.

 

Zobacz, co pisaliśmy na temat powrotu Milana Katicia z wypożyczenia

 

Mistrzostwa Europy na piasku

 

W minionym tygodniu na Łotwie zostały rozegrane Mistrzostwa Europy w siatkówce plażowej mężczyzn. W turnieju wzięły udział cztery polskie pary Mariusz Prudel i Kacper Kujawiak, Grzegorz Fijałek i Michał Bryl, Maciej Rudol i Jakub Szałankiewicz oraz Piotr Kantor i Bartosz Łosiak i wszystkie duety awansowały do kolejnej rundy mistrzostw, jednak po niej w grze zostali jedynie Grzegorz Fijałek i Michał Bryl oraz Piotr Kantor i Bartosz Łosiak. Ci drudzy ostatecznie zakończyli swoje zmagania na dziewiątym miejscu, przegrywając ostatni pojedynek z łotewskim duetem Aleksandrsem Samoilovsem i Janisem Smedinsem. Para Fijałek/Bryl dostała się zaś do ćwierćfinału, a tam zmierzyła się z pogromcami duetu Kantor/Łosiak. Ostatecznie jednak nie sprostali sile swoich przeciwników.

 

Zobacz, jak przebiegał ostatni mecz pary Fijałek/Bryl

 

Tyle czekania, tyle przygotowań i wreszcie w tym tygodniu wielkie święto europejskiej siatkówki ruszy z kopyta. Oczy wszystkich kibiców będą zwrócone łącznie na pięć miast: Warszawa, Kraków, Katowice, Gdańsk i Szczecin w oczekiwaniu na tych, którzy już na początku września sięgną po tytuł mistrzów Europy. Tymczasem jednak poczekajmy co przyniosą te najbliższe dni.

 

Do następnego 😉

BRAK KOMENTARZY