Matchball tygodnia: Kolejny turniej, kolejne podium

Matchball tygodnia: Kolejny turniej, kolejne podium

5
0
PODZIEL SIĘ

Mistrzostwa Europy za nami, a biało-czerwoni z kolejnym medalem. Nie tym złotym, ale równie cennym, bo wywalczonym na jednej z najważniejszych imprez. Nie było jednak za bardzo chwili, na to, aby emocje opadły, bowiem czas na rozgrywki Pucharu Świata w Japonii, na które bezpośrednio z Paryża udało się kilku naszych reprezentantów.

 

Medal najważniejszy

 

Polscy siatkarze w tym roku wywalczyli kolejne podium na imprezie międzynarodowej. W Paryżu sięgnęli po brązowy medal Mistrzostw Europy, choć apetyty były większe i u kibiców, i u samych siatkarzy. Na drodze Polaków po raz kolejny stanęła reprezentacja Słowenii, z którą jakoś naszym siatkarzom ciężko się gra na takich turniejach jak mistrzostwa Europy. Z pewnością jakiś wpływ na taki obrót spraw mogło mieć też zmęczenie podróżami w bardzo krótkim czasie. Teraz po mistrzostwach możemy chyba ocenić taki system rozgrywek już nawet nie pod względem podróży. Moim zdaniem za dużo było meczów bez historii, które też w jakiś sposób mogły wpływać na sferę mentalną siatkarzy. Kolejne mistrzostwa Europy zostaną rozegrane w takiej samej formule i pozostaje tylko mieć nadzieje, że jednak dobrą – mam tu na myśli emocjonującą – siatkówkę będziemy mogli obserwować od samego początku i we wszystkich meczach. Co do organizacji, z pewnością wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do jakiejś konkretnej, a ta podczas tych mistrzostw pozostawiała trochę do życzenia. Choćby to, że mecze o medale były rozgrywane w innych dniach, gdzie wręczanie nagród traci swoją uroczystą formę i wygląda… jak robienie czegoś „na odczepnego”.

 

Kolejne cele do realizacji

 

Mistrzostwa Europy już za nami, a Polacy zakończyli je na trzecim miejscu, osiągając taki sam wynik jak w 2011 roku, kiedy po brązowy medal mistrzostw Europy biało-czerwoni sięgnęli pod wodzą trenera Andrei Anastasiego. Wtedy to był duży sukces, choć też apetyty były trochę większe. Patrząc na to, jak porażka ze Słoweńcami była odbierana, a może nawet trochę wyolbrzymiana, nie pozostaje nic innego, jak zgodzić się z tym, co już chwilę temu zostało zauważone przez środowisko siatkarskie. Widać tutaj, że ta siatkówka osiągnęła taki poziom w Polsce, że wszyscy wierzą w osiągnięcie najwyższego celu. Nic, tylko się cieszyć! Chociaż po porażce w półfinale był niedosyt, radość z wywalczenia brązowego medalu była duża, zaś w walce o ten krążek biało-czerwoni po raz kolejny w tym sezonie okazali się skuteczniejsi od Francuzów. Mistrzami Europy zostali Serbowie i teraz tak przyszły na myśl kwalifikacje olimpijskie w styczniu. Spośród najlepszej czwórki mistrzostw Europy, pewni wyjazdu do Tokio są tylko Polacy. Styczeń zatem, wbrew warunkom atmosferycznym, będzie wyjątkowo gorący.

 

Nie ma odpoczynku, bo wraz z początkiem października, czas na czasem nocne, a czasem poranne emocje prosto z Japonii. Nasi siatkarze są w pełnej gotowości, aby walczyć o kolejne zwycięstwa – w końcu punkty do rankingu każdemu się przydadzą – a kibice są zaś gotowi na pobudki o wczesnych porach przez kolejnych kilkanaście dni. Wszystko, co dobre, leci szybko, ale tym razem przerwy nie będą długie. Jesień to taki fajny czas, w którym gdzie nie spojrzeć, coś się dzieje. Jak nie kadrowego, to ligowego.

 

Do następnego 😉

BRAK KOMENTARZY