Matchball tygodnia: Czas przygotowań

Matchball tygodnia: Czas przygotowań

10
0
PODZIEL SIĘ

Sierpień to taki fajny czas, w którym ciągle coś się dzieje. Może nie w tak spektakularny sposób, jak w czasie trwania Siatkarskiej Ligi Narodów czy docelowych turniejów danego sezonu, ale jest ta świadomość, że już bliżej niż dalej „czegoś”. W przypadku tego roku jesteśmy bliżej niż dalej mistrzostw Europy, ale też coraz bliżej nowego sezonu PlusLigi.

 

Przygotowania czas zacząć

 

Aż trudno uwierzyć, że od turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich minął już tydzień. Tyle miesięcy oczekiwań, a tu szast-prast i po wszystkim, a Polacy czekają już z „przygotowanym” biletem do Tokio. Teraz reprezentanci Polski mają w pełni zasłużoną chwilę oddechu, a już niebawem powrócą do pracy przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy. Siatkarze z klubów ligowych w większości rozpoczęli już przygotowania do kolejnego sezonu PlusLigi. W minionym tygodniu na halę powrócili siatkarze Asseco Resovii Rzeszów, o czym pisaliśmy TUTAJ oraz gracze GKS-u Katowice, a o tym z kolei pisaliśmy TUTAJ. W poniedziałek również swoje przygotowania do sezonu 2019/2020 rozpoczęli gracze PGE Skry Bełchatów, oczywiście w mocno okrojonym składzie, z uwagi na dość, powiedziałabym, ładną liczbę kadrowiczów, o czym zaś pisaliśmy TUTAJ. Poza tym do gry powrócili m.in. siatkarze Trefla Gdańsk, którzy także mają coś do udowodnienia w tym sezonie, siatkarze Aluronu Virtu CMC Zawiercie czy gracze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Jeśli chodzi o bełchatowian, zarówno oni jak i gracze Asseco Resovii Rzeszów czy innych drużyn spoza podium, mają ważne zadanie w tym sezonie – poprawić wynik. Jednak na przykładzie rzeszowskiego i bełchatowskiego zespołu najbardziej rzuca się taki cel w oczy. W końcu oba zespoły we wcześniejszych latach raczej utrzymywały się w tym tzw. czubie tabeli, a sezon 2018/2019 dla jednych i drugich okazał się poniżej oczekiwań. W przypadku bełchatowian dużą rolę miały w tym kontuzje, które trapiły zespół i doszło nawet do sytuacji, gdzie zdolnych do gry w meczu było mniej niż dziesięciu siatkarzy. Pamiętam, że podczas meczu na Podpromiu w lutym byłam przerażona liczbą bełchatowskich graczy, którzy byli w pełni zdolni do gry. Teraz dużo zależy od okresu przygotowawczego zespołów, aby kondycyjnie wszystko wyszło jak najlepiej. Grania w tym sezonie nie zabraknie, więc to daje nadzieję, na rozłożenie eksploatacji na wszystkich siatkarzy w zespole. Nawet będzie trzeba w kontekście styczniowego turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk, bo przecież w Polsce jest kilku reprezentantów krajów, które jeszcze o wyjazd muszą powalczyć. Póki co nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na efekty rozsądnej pracy sztabów szkoleniowych i siatkarzy oraz trzymać kciuki za to, aby kontuzje nie zaburzały obrazu siatkarskiej rywalizacji.

 

Mistrzowie dopinają ostatnie akcenty

 

Jedni rozpoczynają przygotowania, a drudzy oprócz tego czynią jeszcze ostatnie kroki w celu wzmocnienia zespołów przed kolejnymi rozgrywkami. W minionym tygodniu aż czterech nowych graczy pozyskali kończący kompletowanie składu włodarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, o czym pisaliśmy TUTAJ. Władze mistrza Polski poza stabilnością składu stawiają także na perspektywicznych młodych graczy. Oprócz doświadczonego środkowego, Sebastiana Wardy, do zespołu po roku wraca libero Korneliusz Banach,  a także dołączają do ekipy młody przyjmujący Adam Smolarczyk i zaledwie dziewiętnastoletni Filip Grygiel, który może grać zarówno na ataku, jak i na przyjęciu. Gra w szeregach mistrza Polski, który ma wielkie wysokie cele w kraju, ale też na arenie międzynarodowej, to duże wyzwanie, zwłaszcza dla młodszych graczy. Jednak w końcu, gdy chce się kogoś nauczyć pływać, rzuca się go na głęboką wodę, prawda? A jeśli taki klub jak ZAKSA wychwytuje młodych siatkarzy, to tacy gracze naprawdę mają bardzo dostrzegalny potencjał.

 

Powrót po włoskiej przygodzie

 

Także włodarze Cerradu Czarnych Radom czynią kolejne kroki w kierunku dalszego wzmacniania zespołu. W poniedziałek poinformowali o pozyskaniu Wojciecha Włodarczyka, o czym pisaliśmy TUTAJ. Polski przyjmujący miniony sezon spędził w lidze włoskiej, w zespole Volley Castellana Grotte i zaprezentował się z bardzo dobrej strony, będąc mocnym punktem zespołu. Razem z ekipą z Radomia, która w minionych rozgrywkach zajęła piąte miejsce, będzie walczył od października, o jak najlepszy rezultat.

 

Wicemistrz na wypożyczeniu

 

Władze ONICO Warszawa poinformowały o przedłużeniu kontraktu z młodym i perspektywicznym Mateuszem Janikowskim, o czym pisaliśmy TUTAJ. Przyjmujący w minionym sezonie, który był jego pierwszym w siatkarskiej ekstraklasie, zaprezentował się z dobrej strony i wykorzystywał okazje, jakie otrzymywał od trenera. Z warszawską drużyną zdecydował się podpisać nowy kontrakt, który będzie obowiązywał do 2023 roku, jednak w nadchodzących rozgrywkach kibice nie zobaczą go w barwach warszawskiej drużyny. Włodarze klubu zdecydowali się na wypożyczenie przyjmującego do zespołu Trefla Gdańsk, gdzie siatkarz będzie miał możliwość otrzymać więcej szans gry i nabrać większego doświadczenia meczowego oraz udoskonalać swoje umiejętności. Dla Mateusza Janikowskiego to naprawdę dobre rozwiązanie, bo swoją postawą udowodnił, że ma tzw. papiery na dobre granie i w zasadzie wszystko zależy od jego pracy nad rozwojem.

 

Wszyscy powoli kończą wakacje i wracają do pracy. Z niecierpliwością pozostaje czekać na zbliżające się wielkimi krokami mistrzostwa Europy, które najpierw rozegrają polskie siatkarki, a następnie do walki przystąpią siatkarze. Wtedy już tylko patrzeć nowego sezonu PlusLigi, który poprzedzi jedynie Puchar Świata.

 

Do następnego 😉

BRAK KOMENTARZY