Marko Ivović: „Na mistrzostwach świata pokażemy zdecydowanie lepszą siatkówkę”

Marko Ivović: „Na mistrzostwach świata pokażemy zdecydowanie lepszą siatkówkę”

106
0
PODZIEL SIĘ

Reprezentacja Serbii zakończyła Ligę Narodów na szóstym miejscu, podczas Final Six w Lille nie wygrywając ani jednego meczu. „Kiedy dajesz z siebie wszystko i mimo to przegrywasz, to niewiele możesz sobie zarzucić” – powiedział w rozmowie z Czasem Siatkówki przyjmujący Serbów, Marko Ivović.

 

Czas Siatkówki: Kończycie Ligę Narodów na szóstym miejscu. Biorąc pod uwagę, jak wyglądały całe te rozgrywki można uznać to za dobry wynik?

 

Marko Ivović: To był bardzo długi turniej i jeszcze bardziej męczący. Moim zdaniem było zbyt wiele meczów, żeby zachować świeżość w każdym z nich i grać na najwyższym poziomie. Oczywiście zasady dla każdego zawodnika i każdej drużyny były takie same, chociaż bardziej pasuje, że prawie takie same. Niektórzy podróżowali więcej, niektórzy mniej, w różne miejsca, ale we wszystkim chodzi o nas. Ten wynik odzwierciedla naszą grę, to jak prezentowaliśmy się na przestrzeni całego turnieju. Z jednej strony bardzo się cieszę, że zakończyliśmy tę rywalizację prawie zdrowi, właściwie bez żadnych naprawdę poważnych kontuzji, ale z drugiej na pewno nie jestem zadowolony z wyniku i tego, że nie pokazaliśmy naszej najlepszej gry i tego, jak potrafimy się zaprezentować.

 

 

Praktycznie cały turniej graliście jedną szóstką z niewielkimi zmianami, zabrakło sił na te ostatnie mecze?

 

Nie mamy zbyt wielu zawodników, więc dla naszego trenera jest to bardzo duże wyzwanie, żeby wszystkim odpowiednio zarządzać, dać poszczególnym graczom czas na odpoczynek i jakąś regenerację. Każdy wychodzi i stara się grać jak najlepiej przeciwko najlepszym zespołom, ale zdarzają się różne rzeczy, na przykład jak ten turniej. Mówiłem to już wiele razy i będę powtarzał kolejne, to nie jest dobry system dla nikogo, dla zawodników, dla ich zdrowia.

 

 

Czyli zmiany organizacyjne są nieuniknione, żeby Liga Narodów odpowiadała zawodnikom?

 

Na ten moment podczas Ligi Narodów mamy co najmniej dwóch naprawdę dobrych zawodników, którzy zmagają się z poważnymi kontuzjami nabytymi właśnie w czasie tych rozgrywek i to jest właśnie to, co powinny zobaczyć osoby ustalające formułę zmagań i pomyśleć o nas. To jest kluczowe i kontuzje z tego turnieju powinny zmienić ich podejście.

 

 

Czego zabrakło w waszej grze podczas Final Six?

 

Nasi rywale grali bardzo dobrze, my natomiast mieliśmy dość spore problemy, o których wiedzieliśmy i teraz będziemy mieć czas, żeby nad nimi pracować. Myślę, że na ten moment daliśmy z siebie wszystko i to było najważniejsze. Teraz jedziemy do domu odpocząć, chociaż wiadomo, że takie powroty nigdy nie są łatwe, bo nikt nie lubi przegrywać, ale kiedy dajesz z siebie wszystko i mimo to przegrywasz, to niewiele możesz sobie zarzucić.

 

 

Dla waszego zespołu to kolejny turniej rozgrywany na stadionie. Jak czuliście się w Lille?

 

Kibice zdecydowanie dopisali, atmosfera była niesamowita i naprawdę dobrze się tutaj grało. Można przyczepić się do innych rzeczy, które leżały po stronie organizatorów, ale atmosfera jaka panowała na stadionie była wspaniała.

 

 

Teraz kluczowy będzie odpoczynek i przygotowania do mistrzostw świata?

 

Tak, będziemy mieć około dwudziestu dni przerwy przed startem przygotowań do mistrzostw świata, które są najważniejszą imprezą tego sezonu. Później zaczniemy już konkretne przygotowania, treningi i damy z siebie wszystko, żeby w pełni gotowi przystąpić do pierwszych meczów. Odpoczynek na pewno nam się przyda, to będzie czas żeby się zregenerować, odpocząć i wyleczyć te urazy, z którymi zmagaliśmy się w Lidze Narodów. Myślę, że powinno być dobrze i na mistrzostwach świata pokażemy zdecydowanie lepszą siatkówkę, niż podczas turnieju finałowego we Francji.

 

 

 

W Lille z Marko Ivoviciem rozmawiała Olga Król

BRAK KOMENTARZY