Marcin Waliński: „W tym sezonie punkty są bardzo cenne”

Marcin Waliński: „W tym sezonie punkty są bardzo cenne”

68
0
PODZIEL SIĘ

W kolejnym spotkaniu sezonu 2018/2019 podopieczni Marka Lebedewa po wyrównanym meczu pokonali Stocznię Szczecin i dopisali do swojego konta trzy „oczka”. „Graliśmy dobrze, nastawialiśmy się na dobry mecz i taki był. Cieszymy się, że trzy punkty zostają w Zawierciu” – powiedział w rozmowie z Czasem Siatkówki Marcin Waliński.

 

Czas Siatkówki: Stocznia Szczecin przeszła spore zmiany kadrowe, a od początku sezonu prezentuje wyrównaną formę. Na co nastawialiście się przed tym meczem? Był jakiś element nad którym szczególnie pracowaliście?

 

Marcin Waliński: Wiedzieliśmy, że Stocznia Szczecin jest zespołem o większej sile rażenia niż my. Czy skupialiśmy się nad jakimś elementem? Przede wszystkim koncentrowaliśmy się na własnej grze, bo to był pierwszy element, jaki przedstawił nam trener. Trenowaliśmy przede wszystkim to, żeby nie latać w bloku i jak najbardziej utrudnić rywalom życie w zagrywce.

 

 

Zespół ze Szczecina, do tego meczu, miał na swoim koncie tylko jedną porażkę. Spodziewaliście się, że jesteście w stanie wygrać to spotkanie za trzy punkty?

 

Przede wszystkim wierzyliśmy w swoje umiejętności, co chyba było widać na boisku. Chyba poza jednym asem serwisowym Stocznia nie złamała nas na przyjęciu. Faktem jest, że popełnili sporo błędów w zagrywce i to też miało przełożenie na to, że my w drugim secie dogoniliśmy ich przy kilkupunktowym prowadzeniu jakie mieli. W tym meczu zagraliśmy dobrze, nastawialiśmy się na dobry pojedynek i taki był. Cieszymy się, że trzy punkty zostają w Zawierciu.

 

 

Od początku sezonu prezentujecie dobrą zagrywkę, co było widoczne również dzisiaj. Dobra gra w polu serwisowym ułatwiła wam grę?

 

Na pewno jeżeli jest dobra zagrywka, to później mamy trochę ułatwione zadanie w bloku. A kiedy jest dobry blok, to obrona może się dobrze ustawić, to wszystko jest ze sobą połączone. Mam nadzieję, że tak będzie dalej i każdy będzie się skupiał na tym elemencie. Wiadomo, że wszystkie elementy są do doskonalenia, żeby nasza gra wyglądała jeszcze lepiej.

 

 

Dobrze graliście też w systemie blok-obrona, a dodatkowo kilkukrotnie zablokowaliście Bartosza Kurka. Przytrzymanie blokiem jednego z czołowych zawodników Stoczni Szczecin dodało wam pewności siebie?

 

Powstrzymanie najczęściej punktującego zawodnika, to pierwsze zadanie grając z takim rywalem jak Stocznia Szczecin. W tym zespole jest to Bartek Kurek i nam to się udało. Dzisiaj szczecinianie nie zagrali swojego najlepszego meczu. My graliśmy dobrze, a oni zagrali chyba poniżej swojej normy, więc cieszę się, że to wykorzystaliśmy.

 

 

Maciej wyrównany skład, ale na razie nie możecie liczyć na pomoc Oliega Achrema. Powrót tego zawodnika będzie dla was dużą pomocą?

 

Olieg Achrem ma kontuzję i z tego miejsca życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia, bo na pewno będzie nam potrzebny. Wiadomo, że to też trochę dezorganizuje nam formę treningu. To nie znaczy, że ten trening jest słabszy, jakościowo zawsze staramy się, żeby trening wyglądał dobrze. Rzeczywiście jest tak, że wyrównany skład daje nam możliwość ćwiczenia na wysokim poziomie i nie ważne kto wejdzie na boisko, to zawsze trzymamy się tego samego planu i przemy do przodu.

 

 

Za wami intensywny czas, a teraz do kolejnego meczu macie tydzień. Na co wykorzystacie tę przerwę od grania?

 

Po tym meczu mamy dzień wolny, więc na pewno na odpoczynek. Ten cały tydzień pozwoli potrenować nam troszkę mocniej, bo trzy spotkania w tygodniu nie pozwoliły nam odbyć treningu siłowego. Skupimy się też na tym, żeby zrobić ciężką siłownię, a później będziemy doskonalić te elementy, które musimy poprawić i będziemy przygotowywać się do kolejnego spotkania, które będziemy grać na wyjeździe.

 

 

Waszym kolejnym rywalem będzie MKS Będzin, który wygrał tylko jedno spotkanie i jest przedostatni w tabeli. W tym sezonie nie ma słabych drużyn, będzie to zatem kolejne wyrównane spotkanie?

 

To będzie trudny mecz. Wiem ze swojego doświadczenia, że każdy zespół w swojej hali jest groźny. Musimy pojechać tam maksymalnie skoncentrowani, bo raz, że nie jest to hala, w której nie trenuje się codziennie, a dwa Będzin u siebie jest bardzo trudnym rywalem i jeżeli damy im grać, to będzie ciężki mecz. Mam nadzieję, że zagramy dobre spotkanie z korzyścią dla nas.

 

 

Po trzech spotkaniach, które rozegraliście w swojej hali, zagracie mecz na wyjeździe.

 

Nie oszukujmy się, tutaj jesteśmy codziennie i znamy ten obiekt jak własną kieszeń. Dobrze, że wygrywamy w swojej hali, bo w tym sezonie punkty są bardzo cenne i cieszymy się z tego, że udaje się zbierać kolejne „oczka”. To będzie kolejne spotkanie na wyjeździe, ale nie gramy daleko i na pewno nasi wspaniali kibice będą tam z nami. Będziemy jednak musieli być maksymalnie skoncentrowani, bo w tej lidze nie ma łatwych meczów i od początku do końca trzeba być skupionym, żeby móc zapisać na swoje konto kolejne punkty.

 

 

Rozegraliście siedem meczów, z czego wygraliście cztery. Jak ocenia pan początek sezonu w wykonaniu waszej drużyny?

 

Jest dobrze, zbieramy punkty i to jest dla nas najważniejsze. Mam nadzieję, że dalej będziemy tak grać i nawet jak nam się podwinie noga, to szybko wrócimy na właściwą ścieżkę. Jesteśmy zadowoleni, bo wiadomo, że lepiej jest wygrywać niż przegrywać. Owszem porażki się zdarzają, ale porażka to tylko stan umysłu, a każde niepowodzenie czegoś uczy. Uczy tego, żeby później być lepszym i eliminować błędy, które pojawiły się w przegranym meczu.

 

 

 

Z Marcinem Walińskim rozmawiała Natalia Gajda

Foto: Biuro Prasowe Aluron Virtu Warta Zawiercie

BRAK KOMENTARZY