Marcin Waliński: „Każdy dołożył swoją cegiełkę do tego zwycięstwa”

Marcin Waliński: „Każdy dołożył swoją cegiełkę do tego zwycięstwa”

128
0
PODZIEL SIĘ

W pierwszym meczu sezonu 2018/2019 siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie pokonali Asseco Resovię, a duże znaczenie miała dyspozycja w polu serwisowym. „Można powiedzieć, że kto miał cięższą rękę na zagrywce i komu się udało przyjąć, ten zdobywał punkt” – powiedział w rozmowie z Czasem Siatkówki Marcin Waliński.

 

Czas Siatkówki: Waszym ostatnim sprawdzianem przed startem sezonu był Memoriał Arkadiusza Gołasia. Po turnieju wiedzieliście, jak wysoka jest wasza forma?

 

Marcin Waliński: Jeśli chodzi o turniej, to tam nie zagraliśmy swojej siatkówki i na tamten moment nasi rywale byli od nas lepsi. Natomiast dzisiaj był inny dzień, wiadomo też, że kiedy gra się przy własnej publiczności, to jest inaczej. Wydaje mi się, że pomogła nam własna hala i oczywiście dobra dyspozycja w zagrywce Kamila Semeniuka.

 

 

Spotkanie z rzeszowską drużyną w większości miało wyrównany przebieg, ale widać było że poszczególne sety wygrywał ten zespół, który lepiej prezentował się w zagrywce.

 

Wydaje mi się, że na początku traciliśmy zagrywkę i stawaliśmy w jednym ustawieniu na kilka punktów. Potem ciężko było dogonić rywali. Później my też włączyliśmy serwis i w trzecim secie nadawaliśmy rytm. Można powiedzieć, że kto miał cięższą rękę na zagrywce i komu udało się przyjąć, ten zdobywał punkt.

 

 

W tie-breaku przegrywaliście sześcioma punktami, przy stanie 6:12 pojawiła się myśl, że nie uda się odrobić straty?

 

Absolutnie nie, ja zawsze gram do końca. Chociaż na tablicy wyników widniał wynik, jaki widniał, to jak widać można obrócić seta na swoją korzyść. Kamil Semeniuk wszedł na zagrywkę, miał za zadanie ryzykować i celować w odpowiedniego zawodnika rywali, jak widać robił to bardzo skutecznie. Gdyby nie zagrywka, to byłoby ciężko, lecz każdy dołożył swoją cegiełkę do tego zwycięstwa, bo zagraliśmy do tego również parę fajnych kontr.

 

 

W waszym zespole dobrze funkcjonował system gry blok obrona. To był jeden z tych elementów który zaważył na wyniku?

 

Na pewno, bo mieliśmy zadanie, by skupić się na tych elementach. Przede wszystkim koncentrowaliśmy się na bloku, żeby przekładać ręce prosto i nie machać nimi. Przez taką grę później obrona miała szansę podbijać piłki.

 

 

Widać, że dobrze rozumiecie się na boisku. To jest skutek tego, że od początku przygotowań trenowaliście prawie w pełnym składzie?

 

Na pewno zespołom, które trenują cały okres przygotowawczy ze sobą jest o wiele łatwiej. Nie oszukujmy się, że spotkać się pięć czy dziesięć dni przed rozpoczęciem sezonu jest trudno. My trochę ze sobą pograliśmy, może jeszcze nie rozumiemy się bez słów, ale najważniejsze jest to, że już w ogóle się rozumiemy.

 

 

Już w środę zmierzycie się z zespołem aspirującym do medali jakim jest zespół Jastrzębskiego Węgla. Czasu na odpoczynek nie będzie więc dużo.

 

Generalnie teraz o każdym zespole można powiedzieć, że jest kandydatem do bicia się o najwyższe cele. Wydaje mi się, że wszystko zweryfikuje boisko. Sezon dopiero startuje, a na początku będzie inaczej niż w połowie czy na końcu. Musimy mieć na uwadze, że to jest pierwszy mecz, a kiedy spotkamy się z Asseco Resovią w rundzie rewanżowej to może być całkiem inaczej. W środę rzucimy wszystkie siły i zobaczymy, co uda się zrobić. Będziemy grali u siebie, a to zawsze w jakimś stopniu uskrzydla. Wychodzimy na boisko po to, żeby wygrywać i nigdy nie możemy się poddawać, bo jeśli będziemy myśleć, że coś się nie uda, to jaki jest sens gry w siatkówkę.

 

 

Po spotkaniu z jastrzębskim zespołem czekają was mecze na wyjeździe, ale patrząc na sobotni mecz, chyba nie będziecie narzekać na brak wsparcia ze strony kibiców?

 

Kibice z Zawiercia są znani z tego, że gdziekolwiek byśmy nie grali, to oni zawsze przyjadą liczną grupą i czasami można się czuć, jakby się grało u siebie. Ja jeszcze tego nie odczułem w tej drużynie, ale poczułem to grając w innym zespole, także wydaje mi się, że liczna grupa fanów zawsze jest dodatkową motywacją.

 

 

W zeszłym sezonie zespół Aluronu Virtu Warty Zawiercie za cel stawiał sobie bezpieczne utrzymanie w lidze, a jaki będzie cel klubu na sezon 2018/2019?

 

Zdecydowanie wygrać każdy mecz. Na razie nie możemy gdybać, co będzie dalej i jaki mamy cel. Jeśli będziemy wygrywać każde spotkanie i będziemy się skupiać na tym, by pokonywać kolejnych rywali, to końcowy rezultat będzie odpowiedni.

 

 

 

Z Marcinem Walińskim rozmawiała Natalia Gajda

 

Źródło zdjęcia: aluronvirtu.pl

BRAK KOMENTARZY