Maciej Kołodziejczyk: „Cieszymy się, że utrzymujemy taką serię zwycięstw, to buduje pewność...

Maciej Kołodziejczyk: „Cieszymy się, że utrzymujemy taką serię zwycięstw, to buduje pewność drużyny”

6
0
PODZIEL SIĘ

W ostatnim meczu w tym roku kalendarzowym siatkarze LUK Politechniki Lublin pokonali zespół Polskiego Cukru Avia Świdnik. Lublinianie od początku kontrolowali przebieg spotkania, choć w trzeciej partii rywale postawili im opór. „Mimo wszystko po takim spotkaniu derbowym przed świętami trzeba być zadowolonym” – mówił trener Maciej Kołodziejczyk.

 

Czas Siatkówki: Panie trenerze, chyba udane derby Lubelszczyzny?

 

Maciej Kołodziejczyk: Tak, udane. Można powiedzieć, że to przekonujące zwycięstwo, bo 3:0. Dwa sety to nasza pełna dominacja, trzecia partia troszeczkę różniąca się od tych dwóch poprzednich, było troszkę więcej emocji, troszkę więcej nerwowości w końcówce tej odsłony. Mimo wszystko po takim spotkaniu derbowym przed świętami trzeba być zadowolonym i tak jest. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego zwycięstwa, cieszymy się, że utrzymujemy taką serię zwycięstw. To na pewno buduje pewność drużyny. To jest jeszcze początek naszej drogi do spełniania tych celów, które mamy wyznaczone, dlatego jeszcze żadnych szampanów nie otwieramy, tylko dalej ciężko pracujemy, żeby podtrzymywać taką właśnie serię.

 

 

Spodziewaliście się czegoś przed tym meczem? Świdniczanie Was w jakiś sposób zaskoczyli?

 

Szczerze powiem, że bardzo chciałem pochwalić chłopaków za realizowanie założeń taktycznych. Myślę, że to, co sobie założyliśmy przed spotkaniem, w stu procentach przenieśliśmy na parkiet. Troszeczkę trzeci set był bardziej wyrównany z racji tego, że my troszeczkę błędów popełniliśmy i troszeczkę Świdnik zmienił rytm gry. Nie mniej jednak myślę, że tutaj nie ma co mówić o żadnym zaskoczeniu, znaliśmy mocne i słabe strony naszego przeciwnika i wydaje mi się, że wynik dobrze to podkreśla, że wywiązaliśmy się ze swojej roli.

 

 

Po tym zwycięstwie wysunęliście się na pozycję lidera, poprzez to, że bielszczanie teraz nie grali. To daje jakiś komfort psychiczny?

 

Nie, w żadnym wypadku, ponieważ tak jak Pani powiedziała, Bielsko ma jeden mecz zaległy, także jeżeli zwycięży w tym meczu, to znowu wskoczy na pozycję lidera, ale my nie możemy patrzeć w tabelę. Tabela to jest, powiedzmy, dodatek do tego, co my mamy wykonać sportowo, bo za miesiąc, za dwa miesiące nikt nie będzie pamiętał, kto był liderem w danej kolejce, tylko przyjdzie czas rozliczeń po sezonie, z tego, jak zakończyła poszczególna drużyna te rozgrywki. Także ja tutaj przestrzegam, żeby nie patrzeć w tą tabelę. Koncentrujemy się na każdym następnym przeciwniku i z każdym następnym przeciwnikiem chcemy zwyciężać. Oby ta seria trwała jak najdłużej. Czekają nas teraz po Nowym Roku dwa ciężkie pojedynki, bo mecz z Kluczborkiem (mecz z Mickiewiczem Kluczbork zaplanowany jest na 06.01.2021) na wyjeździe i mecz z Bydgoszczą (mecz z BKS-em Visłą Bydgoszcz zaplanowany jest na 13.01.2021), to będą bardzo ważne pojedynki. Tak naprawdę to, że jesteśmy na pozycji wicelidera, potknięcie w którymś z tych spotykań spowoduje, że możemy szybko z tego pułapu upaść. Także my musimy się koncentrować na graniu, każdym kolejnym przeciwniku, a jak będziemy dobrze grać, to i dobrze to w tabeli będzie wyglądało.

 

 

Wracając do meczu z Polskim Cukrem Avią Świdnik, jeżeli chodzi o Wasze mocne strony, to można wymienić kilka elementów. Widziałam statystyki po pierwszych dwóch setach i wyglądały naprawdę zadowalająco. Który z elementów był Pana zdaniem niedopracowany?

 

Ciężko wskazać mi taki element. Jeżeli miałbym taki wskazać, to tak: pierwsze dwa set ustawiliśmy sobie zagrywką, ponieważ mało ich psuliśmy, za to robiliśmy nią dużo szkody, natomiast w trzecim secie jakby nasza koncentracja w polu serwisowym spadła, bo popełniliśmy osiem błędów, żadnego asa serwisowego i nie stwarzamy tym elementem przeciwnikowi problemów, także myślę, że element taki czysto siatkarski ciężko mi wskazać. Może tych bloków punktowych dużo nie było, ale my nie mieliśmy blokować, tylko stwarzaliśmy sobie sytuacje do obrony. Mieliśmy 32 obrony do 15 obron przeciwnika, czyli praktycznie dwa razy więcej i o to w tym wszystkim chodzi. Jeżeli już mam coś wskazać, to myślę, że chyba taka koncentracja, utrzymanie dobrej zagrywki przez całe spotkanie.

 

 

Jeżeli chodzi o uraz Grzegorza Pająka, jak poważny jest?

 

Nie jest to poważny uraz. We wtorek na treningu Grzesiek doznał urazu stawu skokowego. Nie pozwoliło mu to wystąpić w dzisiejszym spotkaniu, ale po tej przerwie świątecznej Grzesiu wraca do treningu i na następny mecz już będzie w kadrze meczowej.

 

 

Czyli po Nowym Roku już będzie gotów?

 

Ten uraz wyeliminował Grzesia tylko z tego spotkania. Po przerwie świątecznej normalnie wraca do treningu i na mecz z Kluczborkiem już będzie gotowy i do mojej dyspozycji.

 

 

 

Z Maciejem Kołodziejczykiem rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY