Łukasz Łapszyński: „Chciałbym jak najwięcej razy zejść z boiska zadowolony”

Łukasz Łapszyński: „Chciałbym jak najwięcej razy zejść z boiska zadowolony”

163
0
PODZIEL SIĘ

Łukasz Łapszyński po dwóch latach spędzonych w klubie ze stolicy zdecydował się na zmianę barw i w nadchodzącym sezonie będzie występował w Kielcach, gdzie budowana jest nowa drużyna. „Liczę na to, że w Kielcach będę miał więcej okazji do pokazywania swoich umiejętności na boisku” – powiedział przyjmujący.

 

Czas Siatkówki: Za Tobą dość długie wakacje. Udało Ci się odpocząć, zregenerować po poprzednim sezonie?

 

Łukasz Łapszyński: To były bardzo długie wakacje. Wypocząłem fizycznie i psychicznie. Nie było oczywiście tak, że cały ten czas leżałem pod palmami i nic nie robiłem. Dostaliśmy plan treningowy i chodziłem na siłownię, czasami pograłem w siatkówkę plażową. Można powiedzieć, że były to dość aktywne wakacje.

 

 

Wypoczęty i zdrowy z optymizmem przystępujesz do pracy nad nowym projektem, który tworzy się w Kielcach?

 

Tak, zdecydowanie. Już od miesiąca, a nawet dłużej nie mogłem się doczekać aż zaczniemy przygotowania. Przez cztery miesiące wolnego zdążyłem już zatęsknić za siatkówką. Dodatkowo, podpisałem kontrakt z nowym klubem, zamieszkałem w nowym mieście, dlatego ta adrenalina na początku jest jeszcze większa.

 

 

Po dwóch sezonach występów odszedłeś z Warszawy. Co wpłynęło na taką decyzję?

 

W Warszawie zmienił się skład, zmienił się trener, miał on inną koncepcję zespołu. Był taki okres, że nie mogłem dłużej czekać na to, czy klub ze stolicy będzie nadal zainteresowany współpracą ze mną, musiałem podjąć jakąś decyzję. Dostałem propozycję od trenera Serafina, dosyć szybko się dogadaliśmy i skorzystałem z tej oferty.

 

 

W ostatnim sezonie nie miałeś zbyt wielu okazji do gry. Chęć dalszego rozwoju i regularnej gry miała wpływ na to, że zdecydowałeś się podpisać kontrakt z kieleckim zespołem?

 

Wiadomo, że nie podpisałem takiego kontraktu, w którym jest zapis, że będę grał w pierwszej szóstce (śmiech). Muszę sobie to wywalczyć na boisku. Na pewno odszedłem z Warszawy po to, żeby mieć więcej szans na grę. W moim poprzednim zespole co prawda nie było tak źle (śmiech), ale liczę na to, że w Kielcach będę miał więcej okazji do pokazywania swoich umiejętności na boisku.

 

 

W Kielcach będziesz miał bardziej wyrównaną rywalizację o miejsce w składzie. Każdy będzie miał równe szanse. Przez to będzie łatwiej osiągnąć wysoką formę i przebić się do składu?

 

Zawsze rywalizacja pozytywnie wpływa na poziom treningów, co potem przekłada się na mecze. Wydaje mi się, że nie tylko ja na tym skorzystam, ale każdy z przyjmujących odniesie korzyści wynikające z takiej rywalizacji.

 

 

W Kielcach wiele się zmienia, powstaje nowy zespół. Dopiero rozpoczęliście przygotowania, ale co możesz powiedzieć o tej grupie ludzi, z którymi przyjdzie Ci współpracować?

 

Powiem szczerze, że połowę tych chłopaków, z którymi mam okazję trenować już znam, a druga połowa to siatkarze grający w Młodej Lidze. Tych młodych jeszcze nie kojarzę, ale wszyscy wydają się bardzo sympatyczni. Myślę, że nie będzie problemów z przystosowaniem się do nowych warunków.

 

 

Zespół prowadzi młody trener, podobnie jak w Warszawie. Widzisz jakieś podobieństwa?

 

Na razie odbyliśmy dopiero jedną jednostkę treningową, dlatego ciężko cokolwiek powiedzieć o podobieństwach. Na pewno wspólną cechą jest porównywalny wiek obu trenerów (śmiech). Może w dalszej części sezonu będę w stanie powiedzieć coś więcej na ten temat.

 

 

Wojciech Serafin dopiero rozpoczyna pracę jako pierwszy szkoleniowiec, ale miał on okazję współpracować między innymi z Andreą Anastasim. Czy osoba trenera miała wpływ na Twoją decyzję o podpisaniu kontraktu z kieleckim zespołem?

 

Tak, dowiadywałem się od chłopaków jak im się współpracowało z trenerem Serafinem. Rozmawiałem ze znajomymi, którzy uczestniczyli w zgrupowaniach w kadrze juniorów, gdzie Wojciech Serafin był pierwszym szkoleniowcem. W Gdańsku też każdy wypowiadał się o nim w samych superlatywach, padały same miłe i ciepłe słowa. Opinia tych osób była dla mnie ważnym czynnikiem, który pomógł mi podjąć ostateczną decyzję dotyczącą podpisania kontraktu w Kielcach.

 

 

Jakie masz swoje prywatne cele na ten sezon? Co chcesz osiągnąć?

 

Na pewno chciałbym jak najwięcej razy zejść z boiska zadowolony, że dałem z siebie maksimum. Wydaje mi się, że ważniejszy cel jest jednak drużynowy. Marzę o tym, żeby udanie zakończyć sezon, żeby nie było żadnych problemów i nerwowych sytuacji w końcówce.

 

 

 

Z Łukaszem Łapszyńskim rozmawiała Paulina Lesiak

BRAK KOMENTARZY