Łukasz Kaczmarek: „Celem na ten sezon jest walka o mistrzostwo Polski”

Łukasz Kaczmarek: „Celem na ten sezon jest walka o mistrzostwo Polski”

82
0
PODZIEL SIĘ

Łukasz Kaczmarek po trzech latach spędzonych w Cuprum Lubin zdecydował się na przenosiny do ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Siatkarz obecnie przygotowuje się z zawodnikami tego klubu do nadchodzących rozgrywek ligowych, w których kędzierzynianie będą chcieli odzyskać mistrzowski tytuł.

 

Czas Siatkówki: Po trzech latach spędzonych w Lubinie zdecydował się pan na zmianę klubu. Dlaczego pana wybór padł akurat na ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle?

 

Łukasz Kaczmarek: Myślę, że dużo za tym przemawiało, aby wybrać ten klub, między innymi to, że ZAKSA Kędzierzyn-Koźle od kilku dobrych lat gra na naprawdę wysokim poziomie. Rok w rok bije się o złote medale lub zdobywa mistrzostwo Polski. Cały sztab szkoleniowy i drużyna praktycznie się nie zmieniła w porównaniu do poprzedniego sezonu. Pracowałem z tymi ludźmi, którzy są w drużynie rok temu czy to na zgrupowaniach, czy w kadrze i głównie to przemawiało za tym, że wybrałem ofertę z Kędzierzyna.

 

 

Nie miał pan ochoty wybrać klubu z zagranicy? Takie oferty też się pojawiły.

 

Szczerze mówiąc oferta z Kędzierzyna była najbardziej komfortowa i najbardziej mi odpowiadała. Stwierdziłem, że będzie to najlepsza droga do mojej dalszej kariery i rozwoju.

 

 

Czy pozycja atakującego nie wywiera na pana dodatkowej presji? Jakby nie patrząc to głównie na tej pozycji zdobywa się najwięcej punktów i na niej opiera się ciężar gry.

 

Myślę, że każdy na boisku jest ważny. To zazwyczaj wiąże się z tym, że atakujący ma najwięcej punktów, gdyż oddaje najwięcej ataków podczas meczów. Według mnie nie ma co mówić, kto jest ważniejszy na boisku, a kto mniej ważny. Najważniejszą cechą siatkówki jest zespołowość, żeby wszyscy byli razem na boisku i poza nim. Kluczowe jest, by wszyscy bardzo dobrze  się uzupełniali i tworzyli kolektyw.

 

 

Udane sezony w Lubinie zaowocowały powołaniem do reprezentacji Polski. Jak pan zareagował na możliwość reprezentowania barw „biało-czerwonych”?

 

Na pewno bardzo się z tego ucieszyłem. Dla każdego siatkarza, czy innego sportowca, gra w reprezentacji to spełnienie marzeń. Rok temu grałem na mistrzostwach Europy i przede wszystkim zapadł mi w pamięci mecz otwarcia w Warszawie na Stadionie Narodowym, na którym było ponad 60.000 ludzi. Jest to takie przeżycie, że nie zapomnę go do końca życia.

 

 

Jakie to uczucie gdy śpiewa się Mazurka Dąbrowskiego przy pełnym stadionie?

 

Ciężko to wszystko opisać. To niesamowite, kiedy stoisz na środku parkietu, a kilkadziesiąt tysięcy ludzi śpiewa hymn. Jest to takie uczucie, że ciężko je opisać słowami. Na pewno jest to jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu.

 

 

W tym sezonie reprezentacyjnym pana przygoda z kadrą skończyła się na etapie Ligi Narodów. Jak pan ocenia decyzję trenera Vitala Heynena?

 

W Lidze Narodów pokazałem wszystkie swoje możliwości i to, co potrafię najlepiej. Dałem z siebie wszystko. Trener wybrał innych zawodników i do tego nie mam żadnego żalu. Jestem profesjonalistą i muszę się pogodzić z taką decyzją. To był wybór trenera i nikt tego nie zmieni. W tym sezonie z pewnością będę jeszcze mocniej pracować żeby pokazać szkoleniowcowi, że jestem w stanie sprostać jego wymaganiom na tyle, aby znów się znaleźć w kadrze.

 

 

Jak ocenia pan szansę reprezentacji Polski na tegorocznych Mistrzostwach Świata?

 

Myślę, że jesteśmy w światowym „topie”.  Pokazaliśmy to przede wszystkim na Memoriale Huberta Wagnera wygrywając czy to z Francją, Rosją czy z Kanadą. Ostatnio wygraliśmy sparingi z Belgią. Będziemy bronić tytułu i walczyć o medale. Będę kibicował chłopakom z całego serca i wierzę w nich, bo mają bardzo duży potencjał. Wierzę, że stać nas na medal.

 

 

Poza panem i Łukaszem Wiśniewskim podczas treningów brakuje pozostałej wyjściowej „szóstki”. Czy po powrocie kadrowiczów nie będzie problemu z ponownym zgraniem drużyny?

 

Myślę, że szybko się zgramy. Wiadomo, że lepiej byłoby, gdyby wszyscy trenowali razem od początku. Tak to jest, że najlepsi są w kadrze i akurat z tym nic nie zrobimy. Jednak kiedy kadrowicze powrócą, to się dogramy, zgramy wszystkie ustawienia i możliwości aby to wszystko razem bardzo dobrze funkcjonowało.

 

 

Co sezon kluby zaskakują ruchami transferowymi. Zaskakują wielkimi nazwiskami, czy niespodziankami. Jak widzi pan szansę ZAKSY na przyszły sezon?

 

Celem na ten sezon jest walka o mistrzostwo Polski. Liga zrobiła się o wiele mocniejsza niż w zeszłym sezonie. Mamy o dwie drużyny mniej niż rok temu. Więcej klubów jest silniejszych, nastąpiła także większa rotacja zawodników. Bardzo dobre transfery są nie tylko w Kędzierzynie, ale reszta drużyn mocno także się wzmocniła. Walczymy o mistrzostwo Polski, ale rywalizacja będzie ciężka i bardzo zacięta.

 

 

Również co sezon zmieniają się formuły gry. Mamy znów zmianę rundy play off i doszły także baraże. Myśli pan, że coroczna zmiana systemu rozgrywek jest dobrą drogą polskiej siatkówki?

 

My jako siatkarze nie mamy żadnego wpływu na to. O tym decyduje już „góra”. Czy to jest dobre, czy złe? Nie mi to oceniać. Naszą pracą jest siatkówka. Wykonywać ją jak najlepiej i dostosować się do jej regulaminu.

 

 

 

Z Łukaszem Kaczmarkiem rozmawiał Paweł Nerynk

BRAK KOMENTARZY