Łuczniczka Bydgoszcz nie zostanie ukarana

Łuczniczka Bydgoszcz nie zostanie ukarana

165
0
PODZIEL SIĘ

Wczoraj dotarła do nas informacja o zawieszeniu Jakuba Rohnki w prawach zawodnika. Władze Łuczniczki Bydgoszcz podjęły taką decyzję po złamaniu przez siatkarza przepisów antydopingowych. U siatkarza podczas badań jednej z próbek wykryto obecność niedozwolonego środka. Sprawę skomentował Kamil Składowski, Rzecznik Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej.

 

Substancja zakazana

 

Jakub Rohnka od pewnego czasu znajdował się poza składem meczowym. Wczoraj okazało się, że powodem takiej decyzji jest złamanie przez zawodnika przepisów antydopingowych. Chociaż klub Łuczniczki Bydgoszcz wstrzymuje się z komentarzem w tej sprawie do czasu oficjalnego stanowiska Polskiej Agencji Antydopingowej, fakt zawieszenia Jakuba Rohnki skomentował Kamil Składowski, Rzecznik Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej. „W oficjalnym komunikacie czytamy, że zawodnik został zawieszony za podejrzenie stosowania niedozwolonych środków czy potocznie mówiąc dopingu. Sprawdzaliśmy też wstępnie sytuację w Polskiej Agencji Antydopingowej. W trakcie jednej z rutynowych kontroli, która odbywa się także losowo na meczach siatkarskich próbka wykazała obecność niedozwolonego środka” – wyjaśnił Składowski.

 

O zawieszeniu Jakuba Rohnki i oficjalnym komunikacie klubu przeczytacie TUTAJ.

 

 

Nie będzie odpowiedzialności zbiorowej

 

Przypomnijmy, że jeśli wszelkie podejrzenia się potwierdzą, siatkarzowi grozi do dwóch lat dyskwalifikacji. Na odpowiedzialność nie jest jednak narażona cała drużyna. „Nasz regulamin nie zakłada takiego rozwiązania, że z powodu podejrzenia czy też stosowania niedozwolonych środków przez konkretnego gracza jego drużyna miałaby ponieść jakieś konsekwencje w postaci walkowera czy jakichś kar finansowych. Takiego rozwiązania nie ma, bo z tego, co sprawdzaliśmy, ja też się dowiadywałem u naszego głównego komisarza, przez osiemnaście lat tego typu wypadki, gdzie w siatkówce któryś z zawodników świadomie czy nieświadomie próbowałby stosować jakieś niedozwolone środki, są bardzo rzadkie. Siatkówka jest tak technicznym sportem, tak złożonym, innym, że stosowanie klasycznego dopingu, jak na przykład zdarza się to w sportach siłowych, zwyczajnie nie ma sensu” – zakończył Kamil Składowski.

 

O tym, jak zakończy się afera dopingowa w PlusLidze, przekonamy się już niebawem po oficjalnym raporcie Polskiej Agencji Antydopingowej.

 

 

Źródło: www.polsatsport.pl/opracowanie własne

BRAK KOMENTARZY