LŚ: Kanadyjczycy z brązowym medalem

LŚ: Kanadyjczycy z brązowym medalem

324
0
PODZIEL SIĘ

W meczu o 3. miejsce reprezentacja Stanów Zjednoczonych zmierzyła się z Kanadyjczykami. W tym pojedynku od początku nie brakowało emocjonującej walki i mnóstwa dobrej siatkówki. Ostatecznie skuteczniejsi okazali się podopieczni trenera Stephane’a Antigi, kończąc turniej historycznym zwycięstwem.

 

Mecz rozpoczęli od zagrywki Amerykanie, lecz pierwszą akcję zakończyli na swoją korzyść Kanadyjczycy (1:0). Skuteczna kontra Daniella McDonella zrekompensowała stratę. Drużyny od początku nawiązały miedzy sobą wyrównaną walkę, w której nie brakowało efektownych wymian. Jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną siatkarze ze Stanów Zjednoczonych osiągnęli trzypunktowe prowadzenie i to oni prowadzili na obowiązkowej pauzie w grze (8:5). Po powrocie na boisko siatkarze z Kanady zminimalizowali straty do jednego punktu (8:9), ale skuteczny atak Taylora Sandera nie pozwolił na doprowadzenie do remisu (10:8). Kibice mogli oglądać wyrównany fragment gry, w którym minimalny komfort bezpieczeństwa spoczywał po stronie Amerykanów. As serwisowy Davida Smitha wyprowadził jego drużynę na trzy punkty przewagi (14:11), zmuszając trenera Stephane’a Antigę do prośby o czas dla swoich graczy. Ta interwencja nie zdała się na wiele, gdyż na drugiej przerwie technicznej Amerykanie w dalszym ciągu prowadzili trzema oczkami (16:13). W decydującym fragmencie inauguracyjnej partii podopieczni trenera Johna Speraw zdobywali kolejne punkty, wykorzystując nieuwagę po stronie rywali. Kanadyjczykom nie pomógł nawet kolejny czas na żądanie szkoleniowca. Amerykanie nie wypuścili z rąk swojego prowadzenia, zapisując pierwszą partię na swoją korzyść (25:18), a ostatni punkt zdobył Thomas Jaeschke.

 

Drugi set został zainaugurowany wymianą uderzeń po obu stronach siatki (1:1). Kibice od początku mogli obserwować emocjonującą walkę między zespołami. Kanadyjczycy osiągnęli trzypunktowe prowadzenie (6:3) i z taką różnicą punktową prowadzili na pierwszej przerwie technicznej (8:5). Po powrocie na plac gry siatkarze z Kanady utrzymywali swoją przewagę, choć Amerykanie walczyli o odrobienie strat. Zatrzymanie ataku Ryley’a Brendana Barnesa doprowadziło do remisu (12:12), zmuszając szkoleniowca kanadyjskiej ekipy do wykorzystania przerwy na żądanie. Między drużynami trwała w dalszym ciągu zacięta rywalizacja. Jeszcze przed drugą przerwą techniczną John Gordon Perrin zakończył długą i emocjonującą akcję na korzyść swojego zespołu, co dało jego drużynie dwupunktową przewagę (15:13). W decydującym fragmencie drugiej partii Kanadyjczycy odskoczyli na trzypunktową przewagę (18:15), w wyniku czego trener John Speraw wykorzystał przerwę dla swoich siatkarzy. Amerykanie zminimalizowali straty do jednego punktu (18:19), lecz nieskuteczny atak Benjamina Patcha w kolejnej akcji odnowił przewagę przeciwników (20:18). Kanadyjczycy nie wypuścili z rąk swojego prowadzenia, zapisując tę odsłonę na swoim koncie (25:20).

 

Trzeci set rozpoczął się ponownie wymianą punktów między drużynami (1:1), a następnie Amerykanie objęli dwupunktowe prowadzenie (3:1). Dwa asy serwisowe Ryley’a Brendana Barnesa wyprowadziły reprezentację Kanady na prowadzenie (7:6), lecz na pierwszej przerwie technicznej minimalnie prowadzili reprezentanci Stanów Zjednoczonych (8:7). W dalszej części tej odsłony kibice w dalszym ciągu mogli oglądać zaciętą walkę, w której gra toczyła się punkt za punkt. Dwupunktowa przewaga Kanadyjczyków zmusiła trenera Johna Speraw do prośby o czas dla swojej drużyny (12:10). To jednak nie zdało się na wiele, gdyż na drugiej przerwie technicznej w dalszym ciągu na prowadzeniu utrzymywała się drużyna z Kanady (16:13). W końcowym fragmencie trzeciej odsłony podopieczni trenera Stephane’a Antigi utrzymywali swoją przewagę, choć Amerykanie próbowali doprowadzić do remisu. Ostatecznie wyrównaną końcówkę seta rozstrzygnęli na swoją korzyść siatkarze z Kanady (25:22).

 

Czwarta partia została zainaugurowana trzypunktową przewagą Amerykanów (3:0). Na taką sytuację natychmiast zareagował trener Stephane Antiga, wykorzystując pierwszą przerwę na żądanie. Długa i niezwykle emocjonująca akcja zakończona przez Johna Gorgona Perrina doprowadziła do remisu (6:6), a następnie Kanadyjczycy wyszli na prowadzenie (7:6). Na pierwszej przerwie technicznej jednak minimalnie prowadzili Amerykanie (8:7). W dalszej części czwartego seta między drużynami trwała wyrównana walka, a na tablicy wyników co chwilę widniał remis. Autowy atak Thomasa Jaeschke dał Kanadyjczykom dwupunktową przewagę (11:9), lecz została ona dosyć szybko zniwelowana zniwelowana. Na drugim czasie technicznym minimalnie prowadzili siatkarze z Kanady (16:15). W decydującej fazie seta kibice w dalszym ciągu mogli obserwować pełną efektownych wymian grę. Autowy atak Taylora Sandera wyprowadził Kanadyjczyków na trzypunktowe prowadzenie (18:15). Zminimalizowanie strat Amerykanów do jednego punktu (18:19) poskutkowało przerwą na żądanie trenera Stephane’a Antigi. Ostatecznie Kanadyjczycy zdołali odrobić swoją przewagę i to oni mogli cieszyć się ze zwycięstwa zarówno w tej partii, jak i w całym meczu (25:21)

 

Stany Zjednoczone – Kanada 1:3 (25:18, 20:25, 22:25, 21:25)

 

Składy drużyn:

Stany Zjednoczone: Taylor Sander, Thomas Jaeschke, Micah Christenson, Daniell Mcdonnell, Benjamin Patch, David Smitch, Erik Shoji (libero) oraz Kawika Shoji, Garrett Muagututia, Jeffrey Jendryk, Carson Clark,

Kanada: TJ Sanders, John Gordon Perrin, StephenTimothy Maar, Sharone Vernon-Evans, Daniel Cornelius Jansen Vandoorn, Graham Vigrass, Blair Cameron Bann (libero) oraz Lucas Van Berkel, Ryley Brendan Barnes, Jason Derocco, Arthur Szwarc,

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY