LŚ, gr. G2: Holandia dobrze rozpoczyna zmagania w Seulu

LŚ, gr. G2: Holandia dobrze rozpoczyna zmagania w Seulu

320
0
PODZIEL SIĘ

W drugim meczu rywalizacji w grupie G2 zmierzyły się ze sobą drużyny Egiptu i Holandii. Holendrzy zaprezentowali w tym pojedynku znacznie lepszą dyspozycję niż Egipcjanie, którzy zdołali wygrać tylko jednego seta. Podopieczni Gido Vermeulena pokonali egipski zespół w czterech partiach i zapisali na swoje konto trzy punkty.

 

Otwarcie pierwszego seta z pewnością należało do Holendrów, którzy bardzo szybko uzyskali spore prowadzenie (4:1). Wysoka skuteczność w ataku reprezentacji Holandii sprawiła, że wygrywali oni na pierwszej przerwie technicznej już 8:3. Po wznowieniu gry gracze z Egiptu nie potrafili poradzić sobie z zagrywką rywala, ale po gorszym okresie zaczęli odrabiać straty (9:11). Podopieczni Sherifa Elshemrely zaprezentowali dobrą obronę oraz blok, który pozwolił im doprowadzić do remisu (13:13). Kilka błędów popełnionych przez Egipcjan przed drugą przerwą techniczną pomogły odzyskać przewagę holenderskiemu zespołowi (16:14). Po wznowieniu rywalizacji siatkarze Gido Vermeulena powiększyli swoje prowadzenie nad przeciwnikiem do czterech punktów (20:14), a w końcówce pierwszego seta postawili szczelny blok i wygrywali już 23:18. Egipt nie był w stanie odrobić strat i ostatecznie pierwsza partia padła łupem Holendrów 25:19.

 

Zespoły rozpoczęły drugiego seta od równej walki, ale skuteczne zagrywki Egipcjan pozwoliły im wypracować czteropunktowe prowadzenie (8:4). Holendrzy po pierwszej przerwie technicznej zaczęli odrabiać straty, ale błędy na zagrywce nie pozwoliły im doprowadzić do remisu (10:8). Po dobrym okresie gry, podopieczni Gido Vermeulena ponownie stracili kilka „oczek” z rzędu i tym samym kadra Egiptu powróciła do wysokiego prowadzenia (14:9). Egipcjanie utrzymali wypracowaną przewagę, wygrywając na drugim czasie technicznym 16:11. Po wznowieniu rywalizacji Holandia ponownie zaczęła zbliżać się do rywala, ale Egipcjanie wciąż prowadzili trzema punktami (20:17). Holendrzy nie zdołali odrobić strat w końcówce seta i to Egipt zapisał na swoje konto drugą partię (25:21).

 

Na początku trzeciej odsłony spotkania Holendrzy sprawili problemy Egipcjanom swoją zagrywką (5:3). Do pierwszej przerwy technicznej drużyna Holandii utrzymała swoje dwupunktowe prowadzenie (8:6), ale po wznowieniu gry zaczęła powiększać przewagę, dobrze prezentując się w polu serwisowym (14:9). Po stronie zespołu z Egiptu coraz częściej pojawiały się błędy, które nie pozwalały im na odrobienie strat, a Holandia wykorzystywała pomyłki rywala (19:13). W końcowej części trzeciego seta Egipcjanie próbowali zbliżyć się do rywala, ale skuteczne kontry Holendrów pozwalały im utrzymać kilka „oczek” prowadzenia (21:17). Pewna gra podopiecznych Gido Vermeulena dała im zwycięstwo w trzeciej partii meczu (25:18).

 

Holendrzy po wygraniu trzeciego seta, dobrze zaczęli również czwartą partię spotkania (8:6). Po wznowieniu gry po pierwszej przerwie technicznej, egipscy zawodnicy nie potrafili przeciwstawić się holenderskiej reprezentacji, która dobrze pracowała w elemencie bloku (12:8). Częste błędy reprezentantów Egiptu nie pozwalały im na odrobienie choć części strat do przeciwnika. Holendrzy grali bardzo skutecznie i na drugiej przerwie technicznej ich przewaga wynosiła już siedem punktów (16:9). Z każdą akcją zawodnicy z Holandii powiększali swoje prowadzenie nad rywalem (20:11), gra podopiecznych Sherifa Elshemrely nie przynosiła pozytywnych skutków. W końcówce seta dominowali Holendrzy, którzy zakończyli tę odsłonę na swoją korzyść (25:16).

 

 

Egipt – Holandia 1:3 (19:25, 25:21, 18:25, 16:25)

 

 

Składy zespołów:

 

Egipt: Abd Elhaim Mohamed Abou , Mamdouh Abdelrehim, Ahmed Afifi, Hossam Abdalla, Omar Hassan, Ahmed Elkobt, Ahmed Abdelaal (libero) oraz Reda Haikal, Ahmed Shafik, Ashraf Abouelhassan, Mohamed Thakil

 

Holandia: Daan Van Haarlem, Maarten Van Garderen, Jasper Diefenbach, Jeroen Rauwerdink, Thomas Koelewijn, Wouter Ter Maat, Dirk Sparidans (libero) oraz Robin Overbeeke, Robbert Andringa

 

 

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY