LŚ, gr. D2: Zacięte starcie w Bratysławie. Czesi z kolejnym zwycięstwem

LŚ, gr. D2: Zacięte starcie w Bratysławie. Czesi z kolejnym zwycięstwem

511
0
PODZIEL SIĘ

W sobotnim meczu drugiej dywizji Ligi Mistrzów Czechy mierzyły się ze Słowacją. Faworytami spotkania w Bratysławie byli podopieczni Miguela Falasci, jednak gospodarze postawili im trudne warunki. Po pięciosetowym boju górą byli reprezentanci Czech, którzy odnieśli czwarte turniejowe zwycięstwo.

 

Początek meczu to dobra gra Słowaków, którzy wyszli na prowadzenie (4:2). Podopieczni Miroslava Palguta zdołali powiększyć przewagę jeszcze przed rozpoczęciem pierwszej przerwy technicznej (8:4). Po wznowieniu gry Czesi wzięli się za odrabiania strat (7:8). Skuteczny w polu serwisowym Matej Patak pomógł swojej drużynie ponownie odskoczyć (10:7). Podopieczni Miguela Falasci szybko jednak wyrównali (10:10). Po chwili objęli prowadzenie (11:10), co skłoniło trenera Słowacji do poproszenia o czas. Krótka przerwa nie zmieniła obrazu gry. Nadal „oczko” przewagi utrzymywała czeska drużyna (16:15). Przez dłuższy okres walka toczyła się punkt za punkt, ale pod koniec seta na boisku zaczęli przeważać zawodnicy Miguela Falasci (21:18). Słowacy zdołali jednak wyrównać (22:22). Po chwili to oni znaleźli się na prowadzeniu (24:22). Podopieczni Miroslava Palguta wykorzystali swoją szansę i zwyciężyli w pierwszym secie 25:23.

 

Druga partia rozpoczęła się walką punkt za punkt. Gra była wyrównana do stanu 5:5, kiedy dominować zaczęli zdobywać Słowacy. Zawodnicy Miroslava Palguta na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:5. Po wznowieniu gry systematycznie powiększali swoją przewagę (11:6). Czesi starali się powrócić do gry, ale popełniali zbyt wiele błędów (8:13). Słowacy stracili jednak koncentrację i pozwolili rywalom na zmniejszenie dystansu (15:12). Na drugiej regulaminowej pauzie mieli trzypunktową zaliczkę (16:13). Po powrocie na boisko Czesi błyskawicznie odrobili straty (17:17), a po chwili objęli prowadzenie (19:17). W końcówce zdołali jeszcze powiększyć swoją przewagę (22:19). Słowacy walczyli do końca o zwycięstwo w tej partii (21:22), jednak ich rywale nie dali się dogonić. Podopieczni Miguela Falasci wygrali do 23.

 

Pierwsze fragmenty trzeciego seta były wyrównane. Wkrótce na boisku zaczęli przeważać reprezentanci Słowacji (7:3). Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:4. Czesi próbowali odrabiać straty, ale mieli duże problemy z przyjęciem (6:10). Przez dłuższy czas gra toczyła się punkt za punkt. Słowacy spokojnie rozgrywali akcje i utrzymywali wysoką przewagę (14:9). Na drugiej pauzie mieli pięciopunktową zaliczkę (16:11). Po powrocie na boisko Peter Ondrovic zaserwował asa, co dało jego drużynie siedemnasty punkt (17:11). Czesi nie zamierzali się poddawać i zaczęli zbliżać się do rywali (14:18). Słowacy utrzymywali jednak bezpieczną przewagę (20:15). W końcówce seta o czas poprosił Miguela Falasca, ale jego drużyna nie była już w stanie zatrzymać rywali. Podopieczni Miroslava Palguta utrzymali koncentrację i zwyciężyli do 19.

 

Podrażnieni Czesi bardzo dobrze rozpoczęli czwartą partię. Szybko wypracowali sobie trzypunktową przewagę (6:3). Słowacy odrobili część strat (6:7), ale na pierwszej przerwie technicznej nadal przegrywali. Podopieczni Miguela Falasci utrzymywali niewielki zapas punktowy (10:8). Słowacy zaczęli gubić się w przyjęciu, co natychmiast wykorzystali ich rywale. Czesi skutecznie punktowali przeciwników i na drugiej pauzie prowadzili już 16:10. Po wznowieniu gry nadal dominowali i utrzymywali wysoką przewagę (18:12). Podopieczni Miroslava Palguta byli bezradni. Seria błędów po ich stronie spowodowała, że wkrótce mieli już dziewięć punktów straty (12:21). Słowacy obronili trzy piłki setowe, ale ostateczni czwarta partia padła łupem Czechów (25:18).

 

Tie-break rozpoczął się od mocnego uderzenia czeskiej drużyny (3:0). Miroslav Palgut szybko zareagował i wziął czas dla swojego zespołu. Krótka przerwa nie pomogła Słowakom, którzy po chwili przegrywali już 1:6. Przy zmianie stron Czesi prowadzili 8:4. Gospodarze nie tracili jednak nadziei i odrobili część strat (7:9). Podopieczni Miguela Falasci nadal mieli jednak zapas punktowy (10:7). Czesi utrzymywali spokój w grze i zmierzali do zakończenia spotkania (12:9). Wykorzystali drugą piłkę meczową (15:11) i odnieśli czwarte zwycięstwo w turnieju.

 

Czechy – Słowacja 3:2 (23:25, 25:23, 19:25, 25:18, 15:11)

 

Składy drużyn

 

Czechy: Jakub Veseley, Marek Beer, Michal Finger, Adam Bartos, Donovan Dzavoronek, Jakub Janouch, Martin Krystof (libero) oraz Jan Hadrava, Petr Michalek, Ales Holubec, Filip Habr

 

Słowacja: Tomas Krisko, Emanuel Kohut, Peter Ondrovic, Filip Palgut, Peter Mlynarcik, Matej Patak, Matej Kubs (libero) oraz Stefan Chrtiansky, Jan Halaj, Martin Turis, Radosalv Presinsky

 

Źródło: informacja własna

BRAK KOMENTARZY