LŚ: Francuzi zwycięzcami tegorocznej edycji Ligi Światowej

LŚ: Francuzi zwycięzcami tegorocznej edycji Ligi Światowej

297
0
PODZIEL SIĘ

W meczu finałowym tegorocznej edycji Ligi Światowej reprezentacja Brazylii podejmowała kadrę Francji. Obie drużyny rozpoczęły mecz z wysokiego C, dostarczając kibicom wielu emocji z wyjątkiem drugiej odsłony, która przebiegała pod absolutną dominacją Trójkolorowych. Ostatecznie po pięciu setach ze złotego medalu mogli się cieszyć Francuzi.

 

Mecz rozpoczęli Francuzi od zagrywki Benjamina Toniutti’ego, zaś pierwszą akcję na korzyść swojej drużyny zakończył Wallace De Souza (1:0). Earvin Ngapeth odrobił stracony punkt w kolejnej akcji (1:1) i między drużynami już na początku nawiązała się wyrównana i emocjonująca walka. Na pierwszej przerwie technicznej minimalne prowadzenie obejmowali Brazylijczycy (8:7) po skutecznym wybiciu piłki po bloku rywali. W dalszej części pierwszego seta kibice nadal mogli obserwować wyrównany fragment gry, w którym nie brakowało potężnych ciosów z obu stron siatki, a na tablicy wyników co chwilę widniał remis. Na drugim czasie technicznym dwupunktowe prowadzenie obejmowali gospodarze (16:14), a po powrocie na boisko powiększyli swoją przewagę do trzech oczek (17:14). Francuzi próbowali odrabiać straty, lecz Canarinhos nie wypuszczali z rąk swojego prowadzenia i w konsekwencji to oni zapisali pierwszego seta na swoim koncie (25:21).

 

Drugi set został zainaugurowany wymianą uderzeń między drużynami. Francuzi osiągnęli trzypunktową przewagę (4:1). Skuteczna kontra Earvina Ngapetha zmusiła trenera Renana Dal Zotto do wykorzystania pierwszej przerwy na żądanie (5:1). Serię po stronie Trójkolorowych przerwał Lucas Saatkamp (2:5), lecz siatkarze z Francji nadal utrzymywali wysoką przewagę, prowadząc także na pierwszej przerwie technicznej (8:3). Po powrocie na boisko gospodarze rozpoczęli odrabianie strat, ale Francuzi stale utrzymywali przewagę. Pięciopunktowe prowadzenie Trójkolorowych poskutkowało wykorzystaniem kolejnego czasu przez szkoleniowca mistrzów olimpijskich (12:7). Ta interwencja trenera nie zdała się na nic, gdyż na drugim czasie technicznym w dalszym ciągu wysoko prowadzili siatkarze z Europy (16:9). W dalszej fazie drugiej partii reprezentacja Francji powiększała swoją przewagę, wykorzystując słabszy moment gry przeciwników i wkradające się w nią błędy. Druga odsłona wyraźnie padła łupem podopiecznych trenera Laurenta Tillie (25:15).

 

Trzeci set rozpoczął się asem serwisowym Kevina Le Roux (1:0). Brazylijczycy odrobili stracony punkt i między zespołami od początku nawiązała się zacięta walka. Kiwka Benjamina Toniutti’ego wyprowadziła Francuzów na dwupunktowe prowadzenie (5:3). Trzypunktowa przewaga Trójkolorowych (7:4) zmusiła trenera Renana Dal Zotto do wykorzystania przerwy na żądanie jeszcze przed obowiązkową pauzą w grze. Na niej jednak w dalszym ciągu prowadzili Francuzi (8:5). Po powrocie na boisko dwie skuteczne kontry Earvina Ngapetha powiększyły przewagę reprezentacji Francji do pięciu punktów (10:5). Canarinhos zmniejszyli swoje straty do dwóch punktów (11:13), na co zareagował trener Laurent Tillie, prosząc o czas dla swoich graczy. Trójkolorowi nie pozwoli doprowadzić do remisu i ponownie wysoko prowadzili na drugiej przerwie technicznej (16:12). W decydującej fazie trzeciej odsłony Canarinhos złapali kontakt z przeciwnikiem (17:18), jednak skuteczna kontra Trevora Clevenota nie pozwoliła na doprowadzenie do wyrównania. Drużyny nawiązały między sobą wymianę ciosów. Doprowadzenie do remisu (20:20) poskutkowało kolejną przerwą na żądanie szkoleniowca Francuzów. Gospodarze wyszli na prowadzenie (21:20) i kibice mogli obserwować wyrównaną i emocjonującą końcówkę. Ostatecznie z wygranej w tym secie mogli się cieszyć Francuzi (25:23).

 

Czwarta partia została zainaugurowana efektownym atakiem Barthelemy’ego Chinenyeze ze środka (1:0). Brazylijczycy odrobili stracony punkt, a następnie osiągnęli dwupunktową przewagę (4:2). Zatrzymanie ataku Earvina Ngapetha powiększyło przewagę gospodarzy, którzy prowadzili aż pięcioma punktami na pierwszej przerwie technicznej (8:3). Po wznowieniu gry Brazylijczycy utrzymywali swoje prowadzenie, choć reprezentanci Francji próbowali odrabiać straty. Zmniejszenie strat do dwóch oczek wywołało reakcję trenera Canarinhos (9:11). Brazylijczycy nie pozwolili na dalsze odrabianie strat i w rezultacie prowadzili także na drugim czasie technicznym (16:13). W decydującej fazie czwartej odsłony Canarinhos powiększali swój dorobek punktowy, wykorzystując błędy po stronie rywali. Ostatecznie druga partia padła łupem gospodarzy (25:19).

 

Tie-break rozpoczął się dwupunktowym prowadzeniem Brazylijczyków (2:0). Francuzi nawiązali walkę z przeciwnikami, lecz minimalny komfort bezpieczeństwa spoczywał po stronie gospodarzy. Jeszcze przed zmiana stron reprezentanci Brazylii osiągnęli trzypunktową przewagę (7:3), na co zareagował trener Laurent Tillie, prosząc o czas dla swoich graczy. Po tej interwencji Trójkolorowi doprowadzili do remisu (7:7). Kibice ponownie mogli obserwować zaciętą walkę. Przechodząca piłka zakończona przez Barthelemy’ego Chinenyeze dała Francuzom dwupunktowe prowadzenie w końcówce (13:11). Ostatecznie wyrównaną i niezwykle emocjonującą końcówkę rozstrzygnęli na swoją korzyść Francuzi (15:13).

 

Brazylia – Francja 2:3 (25:21, 15:25, 23:25, 25:19, 13:15)

 

Składy drużyn:

 

Brazylia: Bruno Rezende, Wallace De Souza, Mauricio Souza, Lucas Saatkamp, Ricardo Lucarelli, Mauricio Borges Almeida Silva, Thales Hoss (libero) oraz Raphael Vieira De Oliveira, Renan Buiatti, Eder Carbonera

 

Francja: Trevor Clevenot, Benjamin Toniutti, Earvin Ngapeth, Kevin Le Roux, Stephen Boyer, Barthelemy Chinenyeze, Jenia Grebennikov (libero) oraz Antoine Brizard, Thibault Rossard, Julien Lyneel,

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY