LŚ: Brazylijczycy pierwszymi finalistami

LŚ: Brazylijczycy pierwszymi finalistami

263
0
PODZIEL SIĘ

W pierwszym meczu półfinałowym reprezentacja Brazylii podejmowała kadrę Stanów Zjednoczonych. Pojedynek od samego początku dostarczył kibicom wielu emocji i mnóstwa efektownych wymian. Ostatecznie więcej koncentracji w końcówkach zachowali Brazylijczycy i to oni zagrają o zwycięstwo w tej edycji Ligi Światowej.

 

Mecz rozpoczęli Brazylijczycy od punktowej zagrywki Mauricio Souzy i gospodarze osiągnęli trzypunktową przewagę (3:0). Amerykanie próbowali odrobić straty, lecz Canarinhos powiększali swój dorobek punktowy. Zminimalizowanie strat przez reprezentantów Stanów Zjednoczonych zmusiło szkoleniowca Renana Dal Zotto do prośby o czas dla swoich graczy (5:6). Na pierwszej przerwie technicznej na dwupunktowym prowadzeniu utrzymywali się mistrzowie olimpijscy (8:6). W dalszej części inauguracyjnej odsłony brazylijscy siatkarze utrzymywali swoje prowadzenie. As serwisowy Benjamina Patcha zminimalizował straty do jednego oczka (9:10), ale Canarinhos nie pozwolili na doprowadzenie do remisu. Na drugim czasie technicznym w dalszym ciągu prowadzili Brazylijczycy (16:12). W decydującej fazie seta gospodarze nie wypuszczali z rąk swojego prowadzenia i w rezultacie to oni zapisali tę partię na swoją korzyść (25:20).

 

Drugi set został zainaugurowany wymianą punktów między zespołami (1:1). Brazylijczycy już na początku osiągnęli trzypunktowe prowadzenie (4:1), lecz reprezentanci Stanów Zjednoczonych odrobili straty, doprowadzając do remisu (6:6), a następnie wyszli na prowadzenie (7:6). Na obowiązkowej pauzie w grze minimalnie prowadzili siatkarze z Ameryki Północnej (8:7). Po powrocie na boisko błąd Ricardo Lucarellego w ataku dał Amerykanom dwupunktowe prowadzenie (9:7), lecz w kolejnej akcji stracone oczko odrobił Wallace De Souza (8:9). Podopieczni trenera Johna Speraw osiągnęli trzy oczka przewagi (12:9). As serwisowy Taylora Sandera zmusił trenera Brazylijczyków do wykorzystania przerwy na żądanie (13:9). Po tej interwencji Canarinhos obrobili straty, doprowadzając do wyrównana (13:13). Między drużynami nawiązała się wyrównana i emocjonująca walka, a na drugim czasie technicznym minimalnie prowadzili Amerykanie (16:15). W decydującym fragmencie drugiej partii siatkarze ze Stanów Zjednoczonych osiągnęli trzy punkty przewagi (19:16). Na taki obrót sytuacji zareagował trener Renan Dal Zotto, wykorzystując drugą przerwę na żądanie dla swojego zespołu. Wyrównaną i emocjonującą końcówkę rozstrzygnęli na swoją korzyść Amerykanie (25:23).

 

Trzeci set został zainaugurowany trzypunktowym prowadzeniem reprezentacji Brazylii (3:0). Na taki obrót spraw zareagował szkoleniowiec John Speraw, wykorzystując czas dla swoich graczy. Ta interwencja trenera nie zdała się jednak na wiele, gdyż na pierwszej przerwie technicznej w dalszym ciągu wysoko prowadzili gospodarze (8:3). Po powrocie na boisko reprezentacja Brazylii utrzymywała wysokie prowadzenie, choć Amerykanie próbowali odrabiać stracone punkty. Zmniejszenie strat do trzech oczek zmusiło trenera Renana Dal Zotto do prośby o czas dla swojego zespołu (9:12). Po powrocie na boisko Brazylijczycy ponownie narzucili swój rytm gry i to oni prowadzili aż pięcioma punktami na drugim czasie technicznym (16:11). W decydującym fragmencie Amerykanie zdołali zminimalizować straty do dwóch oczek (18:20), zmuszając szkoleniowca Brazylijczyków do wykorzystania drugiej przerwy na żądanie. Ostatecznie tę partię zapisali na swoim koncie gospodarze (25:20).

 

Czwarta odsłona półfinałowego pojedynku rozpoczęła się zaciętą walką między zespołami. Na pierwszej przerwie technicznej minimalnie prowadzili reprezentanci stanów Zjednoczonych (8:7). Po powrocie na boisko kibice w dalszym ciągu mogli obserwować emocjonujący fragment gry. Brazylijczycy osiągnęli trzypunktowe prowadzenie (11:8), na co zareagował trener John Speraw, wykorzystując czas dla swoich siatkarzy. Po tej interwencji szkoleniowca reprezentanci Stanów Zjednoczonych odrobili stracone punkty, ponownie nawiązując z rywalami zaciętą batalię, jednak na drugim czasie technicznym w dalszym ciągu prowadzili Canarinhos (16:13). W końcowym fragmencie seta gospodarze nie wypuszczali z rąk swojej przewagi. Mimo starań, Amerykanie nie zdołali odrobić strat, w wyniku czego z awansu do finału mogli się cieszyć Brazylijczycy (25:19).

 

Brazylia – Stany Zjednoczone 3:1 (25:20, 23:25, 25:20, 25:19)

 

Składy drużyn:

 

Brazylia: Bruno Rezende, Wallace De Souza, Mauricio Souza, Lukas Saatkamp, Ricardo Lucarelli, Mauricio Borges Almeida Silva, ThalesHoss (libero) oraz Raphael Vieira De Oliveira, Renan Buiatti

 

Stany Zjednoczone: Taylor Sander, Jeffrey Jendryk, Thomas Jaeschke, Micah Christenson, Benjamin Patch, David Smith, Eric Shoji (libero) oraz Kavika Shoji, Garrett Maugututia, Torey Defalco,

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY