LM: Kolejna wygrana kędzierzynian

LM: Kolejna wygrana kędzierzynian

18
0
PODZIEL SIĘ

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zmierzyła się z VfB Friedrichshafen w ramach rywalizacji grupowej Ligi Mistrzów. Spotkanie zakończyło się w trzech setach wygraną zawodników polskiego klubu, którzy nie pozwolili rywalom na przejęcie kontroli w żadnej partii. Kędzierzynianie nie stracili żadnego punktu w tych rozgrywkach. 

 

Spotkanie rozpoczęło się po myśli polskiego zespołu, w ataku szans nie marnowali Smith z Barotim. Po etapie wymiany ciosów w ataku nieco wyższe prowadzenie kędzierzynianie odnotowali przy zagrywkach Simone Parodiego, kędzierzynianie wykorzystywali szanse w kontrach, rywale nie ustrzegli się błędów i przy stanie 9:5 trener Warm musiał reagować. Na lewym skrzydle regularnie punktował Piotr Łukasik i siatkarze mistrza Polski nie pozwolili zbliżyć się rywalom (12:9).  Nieco trudności kędzierzynianom sprawił serwis Tomasa Krisko, ale polski zespół szybko wyszedł z niewygodnego ustawienia. W końcówce partii, po punktowym bloku gości, gra się nieco wyrównała (16:16). Cierpliwa gra ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i potknięcia przyjezdnych pozwoliły polskiej drużynie odzyskać trzy oczka zaliczki (22:19). Kolejne ataki Davida Smitha i Simone Parodiego przybliżały mistrzów Polski do celu (24:21). Seta zakończył Arpad Baroti (25:21).

 

Odsłona kolejna była nieco bardziej wyrównana (9:9). Kędzierzynianie kilkukrotnie zdołali odskoczyli rywalom, skuteczność na siatce Gjorgieva pozwoliła jednak wicemistrzem Niemiec wrócić do gry. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle niezmiennie mogła liczyć na Piotra Łukasika, dobrze do gry wprowadził się Kamil Semeniuk, który w tej części spotkania  zastąpił Simone Parodiego. Podopieczni Nikoli Grbicia odzyskali dwa „oczka” zaliczki (16:14). Gospodarze kontrolowali przebieg rywalizacji, nawet jeśli przewaga polskiego zespołu nie była tak zdecydowana, jak miało to miejsce w premierowej odsłonie. Nieco więcej szans gry w tej części meczu otrzymał Łukasz Kaczmarek. Atakujący popisał się sprytem, kiwką omijając blok przyjezdnych. Czujność Nikoli Grbicia przy wykorzystywaniu wideoweryfikacji oraz błędy własne siatkarzy z Friedrichshafen dały gospodarzom serię punktową w końcówce i prowadzenie 19:15. Do skutecznych ataków ze skrzydeł Kamil Semeniuk dodał efektowny atak z drugiej linii, swoje noty poprawił jeszcze Piotr Łukasik. Również tym razem końcówka seta należała do polskiego zespołu (25:21).

 

W trzecim secie goście z Niemiec mieli swoje szanse, prowadząc nawet na początku partii. Ataki Łukasika i Semeniuka odwróciły sytuację. Nie bez znaczenia była czujna gra Krzysztofa Rejno i Przemysława Stępnia w bloku i polski zespół prowadził 8:6. W ataku nie mylił się również Piotr Łukasik, wspierany przez Kamila Semeniuka. Kędzierzynianie kontrolowali przebieg rywalizacji, po ataku Krzysztofa Rejno z kontry dystans wzrósł do trzech „oczek” (14:11). Dobre noty zbierał również Filip Grygiel, który włączył się do gry w tej części spotkania. W końcówce partii również polski zespół nie ustrzegł się błędów. Potknięcia ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nadrabiała jednak skutecznymi atakami Łukasika i Wardy (21:19). Pojedyncze punktowe zagrania gości nie mogły już odwrócić losów rywalizacji, autowy serwis Niemców dał gospodarzom pierwszą piłkę meczową (24:21), mecz zakończył blok Przemysława Stępnia (25:22).

 

 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – VfB Friedrichshafen 3:0 (25:21, 25:21, 25:22)

 

 

Składy zespołów:

 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Simone Parodi, Przemysław Stępień, Piotr Łukasik, Arpad Baroti, David Smith, Krzysztof Rejno, Paweł Zatorski (libero) oraz Łukasz Kaczmarek, Sebastian Warda, Kamil Semeniuk, Filip Grygiel

 

VfB Friedrichshafen: Tomas Krisko, Nehemiah Mote, Anton Menner, Jakub Janouch, Nikola Gjorgiev, Brendan Schmidt, Thilo Spath-Westerholt (libero) oraz Joseph Worsley, Martti Juhkami, Daniel Malesha

 

 

 

Źródło: www.zaksa.pl

BRAK KOMENTARZY