Liga Światowa: Amerykanie skąpani w złocie!

Liga Światowa: Amerykanie skąpani w złocie!

584
0
PODZIEL SIĘ

Wielki finał, wielkie emocje, widowisko godne zapamiętania, tak w skrócie wyglądało spotkanie pomiędzy dwiema najlepszymi drużynami tegorocznej Ligi Światowej – podopiecznymi Johna Speraw’a a reprezentacją Brazylii. Jednak zwycięzca może być tylko jeden, a okazał się nim zespół z Ameryki Północnej, który pokonał Brazylię 3:1 (31:29; 21:25; 25:20; 25:23).

 

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Najpierw Amerykanie przebrnęli dość gładko przez fazę grupową, następnie Final Six, w którym szło im różnie, ale w spotkaniu finałowym pokazali swoją wielkość i mentalność zwycięzcy. Liga Światowa 2014 należy do nich. Stany Zjednoczone po raz drugi zdobyły złoto tych prestiżowych rozgrywek.

 

Spotkanie rozpoczyna się od autowego ataku Matthew Andersona (0:1), ale w następnej akcji atakujący się rehabilituje (1:1). Bruno Mossa Rezende rozgrywa szybko na prawe skrzydło do Murillo Endresa. Amerykanie bronią się z całych sił, ale Brazylijczycy stawiają szczelny blok. Sean Rooney ratuje swoją drużynę i po jego uderzeniu piłka ląduje na aucie (4:5). Wallace de Souza popisuje się niesamowitą skocznością i uderza nad blokiem rywali w boisko (7:4). Na pierwszej przerwie technicznej Canarinhos prowadzą (8:6). Reprezentanci USA nie pozwalają Brazylii „odskoczyć” na więcej niż jedno „oczko”. Gra cały czas toczy się punkt za punkt. Wallace de Souza powstrzymany na lewym skrzydle, a następnie dłuższa akcja pada łupem Amerykanów (12:13). Ricardo Lucarelli nie wprowadza piłki do gry i zagrywa w siatkę. Zawodnicy schodzą na drugą przerwę techniczną, na której to prowadzą podopieczni Bernardo Rezende (16:14). Taylor Sander wyrównuje stan rywalizacji (16:16). Wiele emocji i wyrównanej walki, nikt się nie poddaje (19:19). Żaden zespół nie chce odpuścić, ale grając na przewagi, w pierwszym secie lepsi okazują się Amerykanie, zwłaszcza dzięki Davidowi Lee, który w ostatniej akcji popisuje się punktowym blokiem (31:29).

 

Drugiego seta inauguruje Maxwell Holt atakiem z przesuniętej krótkiej (1:0). Lucas Saatkamp w pojedynkę zatrzymuje swojego vis-a-vis. Taylor Sander spokojnie nabija piłkę na blok rywali (2:3). Po raz kolejny gra toczy się punkt za punkt (6:6). Jak na razie to spotkanie w żaden sposób nie przypomina meczu o brąz. Na pierwszej przerwie technicznej minimalnie lepsi są Brazylijczycy (8:7). Matthew Anderson odpowiada rywalom skutecznym atakiem z lewego skrzydła. Bruno Mossa Rezende jak i Sean Rooney psują swoje zagrywki (10:10). Taylor Sander znakomicie radzi sobie na boisku, w drużynie Stanów Zjednoczonych gra pierwsze skrzypce (12:11), a w kolejnej akcji błąd popełnia zwykle niezastąpiony na środku siatki Lucas Saatkamp. Stany Zjednoczone wychodzą na prowadzenie, jednak ich przewaga nie trwa długo, bowiem na zagrywce pojawia się środkowy Brazylii, który sieje spustoszenie w szeregach rywali (14:13). Na drugiej przerwie technicznej Canarinhos prowadzą (16:15). Coś się zacina w grze USA, zawodnicy zaczynają popełniać błędy (15:18). Ricardo Lucarelli kończy swój atak (20:15). Drużyna z Ameryki Południowej wyszła na kilkupunktowe prowadzenie, którego nie oddała do końca drugiej partii (25:21).

 

Brazylijczycy mają kontrę, którą skrzętnie wykorzystuje Wallace de Souza (2:0). Matthew Anderson zdobywa pierwszy punkt dla Amerykanów w trzeciej odsłonie spotkania (1:3). Zespół Stanów Zjednoczonych popisuje się znakomitą obroną, która pozwala im wyjść na prowadzenie (5:3), a Bernardo Rezende prosi o czas. David Lee zatrzymuje w pojedynkę Lucasa Saatkampa, a w następnej akcji Micah Christenson posyła asa serwisowego (8:5). Amerykanie „włączają piąty bieg” i wychodzą na pięciopunktowe prowadzenie (10:5), za to Canarinhos zaczynają popełniać coraz więcej blędów. Sidnei Dos Santos Junior uderza ze środka siatki dzięki dobremu przyjęciu. W zespole Brazylii czas na zmiany, na boisku pojawiają się Leandro Vissotto Neves i Raphael Vieria de Oliveria. Taylor Sander nabija potężnie na blok (15:10). Na drugiej przerwie technicznej Amerykanie wysoko prowadzą. Kolejna kontra i kolejny punkt zdobyty przez Taylora Sandera (17:10). Mario da Silva Pedreira Junior poświęca się w obronie, ale ostatecznie nie podbija piłki. Eder Carbonera pojawia się w polu serwisowym i od razu posyła punktową zagrywkę (16:20). David Lee gra kapitalnie, popisując się pojedynczym blokiem. Trzecią partię kończą atakiem Amerykanie (25:20).

 

Canarhinios rozpoczynają czwartego seta od bloku na Matthew Andersonie (1:0). Dwa punkty z rzędu zdobywają podopieczni Bernardo Rezende, ale ty samym odpłacają się Amerykanie (3:3). David Lee dokłada punkt z zagrywki i Stany Zjednoczone wychodzą na prowadzenie (7:5). Na pierwszej przerwie technicznej prowadzi drużyna z Ameryki Północnej. Garret Muagututia zachowuje stoicki spokój i technicznie obija blok rywali. Brazylijczycy mają kontrę, którą wykorzystuje Wallace de Souza (10:10). Maxwell Holt nie trafia w boisko i drużyna z Ameryki Południowej prowadzi dwoma „oczkami” (12:10). Mario da Silva Pedreira Junior podbija atak rywali, a Wallace de Souza skutecznie przepcha piłkę na siatce (14:11). Jednak Canarinhos szybko niwelują swoją przewagę, zaczynają popełniać błędy i Bernardo Rezende prosi o czas. David Lee jest królem środka siatki. Na drugiej przerwie technicznej reprezentacja Stanów Zjednoczonych minimalnie prowadzi (16:15). Taylor Sander po raz kolejny pokazuje na co go stać i atakuje po ciasnym skosie. W następnej akcji również zdobywa punkt, tym razem z drugiej linii (19:17). Po chwili Brazylijczycy odrabiają straty (19:19). As serwisowy przyjmującego Ameryki (22:20). Blok Amerykanów pracuje znakomicie; rządzi i dzieli (24:22). Całe spotkanie kończy Matthew Anderson uderzeniem z lewego skrzydła (25:23).

 

 

USA – Brazylia 3:1 (31:29; 21:25; 25:20; 25:23)

 

 

Składy zespołów:

 

USA: Matthew Anderson, Sean Rooney, Taylor Sander, David Lee, Micah Christenson, Maxwell Holt, Erik Shoji (L) oraz Kawika Shoji, Garrett Muagututia

 

Brazylia: Bruno Mossa Rezende, Wallace de Souza, Sidnei Dos Santos Junior, Murillo Endres, Ricardo Lucarelli, Lucas Saatkamp, Mario da Silva Pedreira Junior (L) oraz Leandro Vissotto Neves, Raphael Vieria de Oliveria, Eder Carbonera

 

 

Autor: Emilia Bal

 

BRAK KOMENTARZY