Liga Narodów: Rosjanie za mocni dla biało-czerwonych

Liga Narodów: Rosjanie za mocni dla biało-czerwonych

23
0
PODZIEL SIĘ

W pierwszym meczu trzeciego weekendu Ligi Narodów reprezentacja Polski musiała uznać wyższość Rosjan. Biało-czerwoni zapisali na swoim koncie pierwszą partię po grze na przewagi, zaś w kolejnych trzech kontrolę nad przebiegiem gry utrzymywali Rosjanie. Siatkarze rosyjskiego zespołu dopisali zatem do tabeli szóste zwycięstwo i komplet punktów.

 

Mecz rozpoczęli Rosjanie od zagrywki Dmitry Volkova, zaś pierwszą akcję zakończył Norbert Huber (1:0). Długa wymiana zakończone przez Egora Kliukę wyrównała wynik (1:1), a następnie gracze z Rosji wyszli na dwupunktowe prowadzenie (3:1). Biało-czerwoni nie tracili jednak kontaktu z rywalami i momentalnie odrobili stracone „oczka” (3:3), natomiast skuteczny blok Polaków w dalszej kolejności pozwolił im wyjść na prowadzenie (5:4). Na pierwszej przerwie technicznej dwupunktową przewagę obejmowali jednak Rosjanie (8:6). Po wznowieniu gry Polacy ponownie wyrównali wynik (8:8) i między zespołami trwała walka punkt za punkt. Jeszcze przed drugim czasem technicznym atak Bartosza Kwolka w środek boiska pozwolił biało-czerwonym wyjść na dwupunktowe prowadzenie (15:13) i z taką różnicą punktową podopieczni trenera Vitala Heynena prowadzili na obowiązkowej pauzie w grze (16:14). W decydującej fazie seta siatkarze rosyjskiego zespołu wyrównali wynik (16:16) i kibice w dalszym ciągu byli świadkami gry punkt za punkt. Jako pierwsi piłkę setową mieli w górze Rosjanie (24:23). Biało-czerwoni obronili ją, a zatrzymanie ataku Victora Poletaeva dało im szansę na zakończenie seta na swoją korzyść, co wykorzystał Bartosz Kwolek (27:25).

 

Drugiego seta zespoły rozpoczęły wymianą „oczek” (1:1), lecz tak jak w pierwszej partii Rosjanie szybko wyszli na dwupunktowe prowadzenie (3:1). Polacy nie tracili z nimi kontaktu, zaś autowy atak Dmitry Volkova wyrównał wynik (4:4). Rosjanie nie pozwolili na więcej. Jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną wyszli na trzypunktowe prowadzenie (7:4), na co zareagował trener Vital Heynen. Nie zdało się to na nic, gdyż na obowiązkowej pauzie w grze w dalszym ciągu prowadzili gracze z Rosji (8:4). Po wznowieniu przebiegu seta biało-czerwoni walczyli o odrobienie strat. Na prowadzeniu stale utrzymywali się rywale, zaś pięciopunktowa różnica na ich korzyść poskutkowała drugą przerwą na żądanie selekcjonera reprezentacji Polski (12:7). Polacy zmniejszyli straty do dwóch „oczek” (10:12), ale Rosjanie momentalnie odzyskali swoją wysoką przewagę i na drugim czasie technicznym prowadzili sześcioma punktami (16:10). W decydującej fazie seta utrzymywali bezpieczny dystans do przeciwników, choć ci próbowali powrócić do gry. Nie wypuścili z rąk prowadzenia i wyrównali stan meczu (25:20).

 

Trzecia odsłona została zainaugurowana błędem Yaroslava Podlesnykh’ego w polu serwisowym, ale stracone „oczko” szybko odrobił skutecznym atakiem Egor Kliuka (1:1) i między zespołami od pierwszych piłek nawiązała się gra punkt za punkt. Tuż przed pierwszą przerwą techniczną Rosjanie wyszli na dwupunktowe prowadzenie (7:5) i z taką różnicą punktową prowadzili także na obowiązkowej pauzie w grze (8:6). Po wznowieniu gry Polacy wyrównali wynik (8:8) i między zespołami trwał zacięty fragment seta, a na tablicy wyników co chwilę pojawiał się remis. Jeszcze przed drugą przerwą techniczną Rosjanie wyszli na dwupunktowe prowadzenie, co poskutkowało przerwą na żądanie trenera Vitala Heynena (15:13). Ta interwencja nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, gdyż na przerwie w dalszym ciągu prowadzili siatkarze z Rosji (16:14). Biało-czerwoni utrzymywali z rywalami kontakt w decydującym fragmencie seta, walcząc o doprowadzenie do remisu. Na wyrównanie wyniku pozwolił błąd Victora Poletaeva w ataku (17:17), lecz inicjatywę utrzymywali po swojej stronie Rosjanie. Odzyskali dwupunktową przewagę (19:17), ale biało-czerwoni natychmiast ją zniwelowali (19:19), na co zareagował trener Tuomas Sammelvuo. Jego podopieczni ponownie odskoczyli na dwa „oczka” (22:20), a to z kolei poskutkowało czasem dla szkoleniowca biało-czerwonych. Ostatecznie Polacy nie zdołali zatrzymać graczy z Rosji, którzy wykorzystali drugą piłkę setową i objęli prowadzenie w meczu (25:22).

 

Czwartego seta zespoły rozpoczęły wymianą punktów (1:1), ale Rosjanie szybko wyszli na trzypunktowe prowadzenie (4:1). Na taką sytuację prośbą o czas zareagował trener Vital Heynen, lecz nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów. Rosjanie utrzymywali swoją przewagę i prowadzili czterema punktami na pierwszej przerwie technicznej (8:4). Biało-czerwoni próbowali odrobić straty, ale inicjatywę cały czas utrzymywali po swojej stronie siatkarze z Rosji. Polacy nie zamierzali jednak składać broni. Ponownie zmniejszyli straty (11:13), ale gracze rosyjskiej ekipy wyraźnie utrzymywali inicjatywę po swojej stronie, prowadząc pięcioma „oczkami” na drugim czasie technicznym (16:11). W decydującej fazie seta kontrolowali przebieg gry i w rezultacie wygrali z przewagą sześciu punktów, wykorzystując trzecią piłkę meczową (25:19).

 

Polska – Rosja 1:3 (27:25, 20:25, 22:25, 19:25)

 

Składy drużyn:

 

Polska: Łukasz Kaczmarek, Artur Szalpuk, Grzegorz Łomacz, Jakub Kochanowski, Bartosz Kwolek, Norbert Huber, Jakub Popiwczak (libero) oraz Dawid Konarski, Marcin Janusz, Aleksander Śliwka, Piotr Łukasik, Tomasz Fornal, Karol Kłos,

 

Rosja: Dmitry Volkov, Ivan Iakovlev, Victor Poletaev, Egor Kliuka, Ilyas Kurkaev, Igor Kobzar, Valentin Golubev (libero) oraz Dmitry Kovalev, Yaroslav Podlesnykh, Fedor Voronkov,

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY