Liga Narodów: Reprezentacja Polski brązowym medalistą Siatkarskiej Ligi Narodów 2019

Liga Narodów: Reprezentacja Polski brązowym medalistą Siatkarskiej Ligi Narodów 2019

34
0
PODZIEL SIĘ

Polscy siatkarze kończą zmagania w tegorocznej edycji Ligi Narodów z brązowymi medalami. W meczu o ten krążek biało-czerwoni ponownie zmierzyli się z reprezentacją Brazylii i tym razem wygrali bez straty seta. Od początku narzucili wicemistrzom świata swój rytm gry i nie tracili nad nią kontroli.

 

Mecz rozpoczęli Polacy od zagrywki Marcina Komendy, ale pierwszą akcję zakończył Yoandy Leal (1:0). Biało-czerwoni odrobili stratę i między zespołami od pierwszych piłek nawiązała się walka. Skuteczny blok Bartosza Bednorza i Norberta Hubera wyprowadził zespół na prowadzenie (4:3), a tuż przed pierwszą przerwą techniczną Polacy powiększyli je do dwóch „oczek” (7:5) i z taką różnicą punktową prowadzili na obowiązkowej pauzie w grze (8:6). Utrzymywali inicjatywę po swojej stronie, ale Brazylijczycy próbowali doprowadzić do remisu. Polacy skuteczni im to uniemożliwiali, zaś zatrzymanie ataku Yondy Leala poskutkowało przerwą na żądanie trenera Renana Dal Zotto (11:8). Canarinhios po tej interwencji ponownie złapali kontakt z przeciwnikami (10:11), ale to nie zatrzymało Polaków, którzy momentalnie odzyskali przewagę (13:10). Nie pozwalali rywalom odebrać sobie inicjatywy i prowadzili też na drugim czasie technicznym (16:13). Atak Bartosza Kwolka powiększył przewagę biało-czerwonych (17:13), a kolejne „oczko” na ich korzyść zmusiło szkoleniowca wicemistrzów świata do wykorzystania drugiej przerwy na żądanie (18:13). Nie zatrzymało to biało-czerwonych, którzy w dalszym ciągu kontrolowali przebieg gry, powiększali swoją przewagę i ostatecznie inauguracyjną odsłonę zapisali na swoim koncie z różnicą ośmiu punktów (25:17).

 

Drugą partię zespoły ponownie rozpoczęły wymianą punktów (1:1), nawiązując ze sobą walkę od pierwszych piłek. (4:4). Brazylijczycy wyszli na dwupunktowe prowadzenie (6:4), ale biało-czerwoni momentalnie odrobili stracone „oczka” (6:6). Punkt bezpośrednio po zagrywce Bartosza Bednorza, wyprowadził ich na prowadzenie (7:6), zaś kolejny as serwisowy przyjmującego dał drużynie dwupunktową przewagę na pierwszej przerwie technicznej (8:6). Polacy utrzymywali inicjatywę po swojej stronie, udaremniając próby doprowadzenia do remisu przez Brazylijczyków. As serwisowy Karola Kłosa, a następnie pojedynczy blok Bartosza Bednorza dały biało-czerwonym czteropunktową przewagę (15:11), a na taką sytuację jeszcze przed obowiązkową pauzą w grze zareagował szkoleniowiec Canarinhos. Nie zatrzymało to Polaków, którzy po ataku Bartosza Bednorza zeszli na drugą przerwę techniczną z pięcioma punktami zapasu (16:11). Po powrocie na boisko biało-czerwoni powiększyli swoją przewagę po zablokowaniu ataku Yoandy Leala (17:11), ale rywale nie zamierzali składać broni w walce o powrót do gry. Zmniejszyli straty do czterech „oczek” (14:18), w związku z czym zapobiegawczo o czas poprosił trener Jakub Bednaruk. Serię wicemistrzów świata przerwał błąd dotknięcia siatki (19:15), ale nie zatrzymało ich to w dalszej walce – zmniejszyli straty do dwóch „oczek” (17:19). Na prowadzeniu stale utrzymywali się Polacy, lecz Brazylijczycy cały czas walczyli o wyrównanie wyniku. Błąd przejścia dołem w polskim zespole poskutkował drugą przerwą na żądanie trenera Jakuba Bednaruka (20:21), jednak ta nie przyniosła oczekiwanych efektów. As serwisowy Lucasa Saatkampa wyrównał wynik (21:21) i między zespołami trwała zacięta walka w końcówce. Jako pierwsi piłkę setową mieli biało-czerwoni, ale przed nią o czas poprosił selekcjoner wicemistrzów świata (24:23). Nie zdał się on jednak na nic i drugą odsłonę również zapisali na swoim koncie biało-czerwoni (25:23).

 

Trzeciego seta od punktowego bloku rozpoczął Karol Kłos (1:0), ale błąd Marcina Komendy w polu serwisowym wyrównał wynik (1:1). Polacy wyszli na dwupunktowe prowadzenie (3:1), lecz Brazylijczycy szybko odrobili straty (3:3), a w dalszej kolejności objęli na dwupunktową przewagę (6:4). Biało-czerwoni odrobili straty (6:6), ale Canarinhos nie pozwolili im przejąć inicjatywy i to oni minimalnie prowadzili na pierwszej przerwie technicznej (8:7). Zatrzymanie ataku Douglasa Souzy wyprowadziło Polaków na minimalną przewagę (9:8), a punkt bezpośrednio po zagrywce Norberta Hubera poskutkował czasem na żądanie trenera Renana Dal Zotto (10:8). Biało-czerwoni utrzymywali przewagę po swojej stronie, a jeszcze przed drugim czasem technicznym powiększyli ją do trzech „oczek” (15:12). Canarinhos odrobili straty (15:15), ale biało-czerwoni nie pozwolili im wyjść na prowadzenie (16:15). Kibice byli świadkami zaciętej walki w końcówce seta, w której nikt nie wstrzymywał ręki. Dwa punkty z rzędu zdobyte przez Brazylijczyków poskutkowały przerwą na żądanie trenera Jakuba Bednaruka (20:19). Po niej biało-czerwoni odrobili straty, zaś as serwisowy Bartosza Kwolka wyprowadził polski zespół na dwupunktowe powadzenie (22:20). Na taką sytuację zareagował z kolei szkoleniowiec Brazylijczyków. Nie zatrzymało to biało-czerwonych, którzy pewnie zmierzali do zwycięstwa, co nastąpiło po ataku Bartosza Bednorza (25:21).

 

Polska – Brazylia 3:0 (25:17, 25:23, 25:21)

 

Składy drużyn:

 

Polska: Marcin Komenda, Łukasz Kaczmarek, Bartosz Kwolek, Bartosz Bednorz, Karol Kłos, Norbert Huber, Jakub Popiwczak (libero) oraz Jędrzej Gruszczyński, Maciej Muzaj

 

Brazylia: Fernando Kreling, Wallace De Souza, Yoandy Leal Hidalgo, Lucas Saatkamp, Ricardo Lucarelli Souza, Flavio Gualberto, Thales Hoss (libero), Mique Reis Nascimento (libero) oraz Bruno Rezende, Mauriciom Borges Almeida Da Silva, Lucas Saatkamp, Douglas Souza,

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY