Liga Narodów: Irańczycy wrócili na pozycję lidera. Polacy na siódmym miejscu po...

Liga Narodów: Irańczycy wrócili na pozycję lidera. Polacy na siódmym miejscu po trzecim weekendzie

27
0
PODZIEL SIĘ

Za nami trzeci weekend Siatkarskiej Ligi Narodów, w którym nie brakowało ciekawych spotkań. Na pozycję lidera tabeli powrócili reprezentanci Iranu, którzy na własnym terenie wygrali wszystkie mecze. Pierwszą porażkę ponieśli zaś Brazylijczycy, przegrywając po tie-breaku z Serbami, którzy z kolei odnieśli trzy zwycięstwa w tej rundzie. Polacy natomiast na turnieju w Iranie wzbogacili się o cztery punkty.

 

W pierwszym meczu turnieju w Urmii reprezentacja Polski zmierzyła się z Rosjanami. Na swoim koncie biało-czerwoni zapisali tylko pierwszą partię po grze na przewagi. Swoje szanse Polacy mieli jeszcze w trzeciej partii, ale ostatecznie skuteczniejsi byli gracze z Rosji i objęli prowadzenie w meczu. W czwartej odsłonie zaś wyraźnie postawili kropkę nad ‚i’, dopisując do tabeli komplet punktów. Liderem rosyjskiego zespołu był Victor Poletaev, który zdobył osiemnaście punktów, z czego dwa bezpośrednio po zagrywce i jeden blokiem. Po stronie biało-czerwonych najlepiej punktował Bartosz Kwolek, który rozegrał trzy pierwsze sety, a w czwartym pojawił się na zmianie. Zanotował piętnaście „oczek”, a w tym ustawił dwa punktowe bloki.

 

Polska – Rosja 1:3 (26:24, 20:25, 22:25, 19:25)

Przebieg meczu reprezentacji Polski przypomnisz sobie TUTAJ

 

Gospodarze turnieju w Urmii na początek trzeciego weekendu zmagań podejmowali reprezentację Kanady. Irańczycy potrzebowali tylko trzech setów, aby dopisać do tabeli kolejne zwycięstwo i komplet punktów. Kanadyjczycy tylko w trzecim secie postawili rywalom opór, a set zakończył się po grze na przewagi. Postacią wiodącą w zespole z Iranu był Amir Ghafour, który zdobył piętnaście punktów, a w tym posłał dwa asy serwisowe i ustawił jeden skuteczny blok. Po przeciwnej stronie siatki liderem był Stephen Timothy Maar, a zdobył piętnaście „oczek”, z czego trzy blokiem.

 

Iran – Kanada 3:0 (25:15, 26:24, 25:16)

 

Reprezentacja Japonii pierwszego dnia turnieju w Warnie musiała uznać wyższość kadry Włoch. Japończycy zapisali na swoim koncie tylko pierwszego seta. W drugim gracze Italii zwyciężyli z wyraźną przewagą, ale w kolejnych Japończycy postawili im opór. Dla Włochów było to piąte zwycięstwo. Liderem w zespole z Włoch był Gabriele Nelii, który zdobył dwadzieścia trzy punkty, z czego trzy blokiem i jeden bezpośrednio po zagrywce. W drużynie z Japonii najlepiej punktował Issei Otake, który w trzech pierwszych setach pojawiał się na zmianie, a od początku rozegrał czwartą partię.

 

Japonia – Włochy 1:3 (25:23, 15:25, 27:29, 21:25)

 

W drugim starciu bułgarskiego turnieju kibice mogli obserwować pięciosetowe starcie pomiędzy gospodarzami a reprezentacją Australii. Australijczycy prowadzili w meczu 2:1, lecz Bułgarzy wyrównali wynik i w tie-breaku przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść, zapisując w tabeli dwa punkty. Liderem w zespole z Bułgarii był Todor Skrimov, który zdobył dwadzieścia dwa punkty, a w tym posłał trzy asy serwisowe i ustawił jeden punktowy blok. Po przeciwnej stronie siatki najlepiej punktował Luke Smith – zanotował dziewiętnaście „oczek”, z czego trzy bezpośrednio po zagrywce i jedno blokiem.

 

Bułgaria – Australia 3:2 (20:25, 29:27, 22:25, 25:21, 15:13) 

 

Na rozpoczęcie trzeciego weekendu zmagań reprezentacja Stanów Zjednoczonych zmierzyła się w czterosetowym starciu z kadrą Argentyny. Amerykanie prowadzili w meczu już 2:0, ale w trzeciej odsłonie swoje szanse przedłużyli Argentyńczycy. W czwartej partii podopieczni trenera Johna Speraw postawili kropkę nad ‚i’, dopisując do tabeli zwycięstwo za trzy punkty. Najlepiej punktującym graczem w amerykańskim zespole był Benjamin Patch, który zdobył siedemnaście punktów, a w tym ustawił dwa punktowe bloki. Po przeciwnej stronie siatki liderem był Facundo Conte, a zanotował szesnaście „oczek”, mając na swoim koncie dwa skuteczne bloki i dwa asy serwisowe.

 

Stany Zjednoczone – Argentyna 3:1 (25:22, 25:19, 21:25, 25:21)

 

Gospodarze turnieju w Cannes na początek trzeciego weekendu Ligi Narodów podejmowali kadrę Niemiec. Siatkarze z Niemiec zapisali na swoim koncie jedynie pierwszą partię po grze na przewagi. W kolejnych odsłonach wyraźnie skuteczniejsi byli Trójkolorowi, dopisując do tabeli szóste zwycięstwo i komplet punktów. Postacią wiodącą w ekipie Francuzów był Kevin Tillie, który zagrał w trzech pierwszych partiach. Zanotował czternaście punktów, a w tym ustawił jeden skuteczny blok. Po przeciwnej stronie siatki liderem był Anton Brehme – zdobył czternaście „oczek”, z czego trzy blokiem.

 

Francja – Niemcy 3:1 (24:26, 25:20, 25:19, 25:20)

 

W pierwszym meczu turnieju w Portugalii kibice byli świadkami pięciosetowego starcia reprezentacji Brazylii z Serbami. Canarinhos ponieśli pierwszą w tej edycji Ligi Narodów porażkę, chociaż w pojedynku prowadzili 2:1. Serbowie dopisali zatem do tabeli trzecie zwycięstwo i dwa punkty. Liderem serbskiego zespołu był Lazar Cirović, który zdobył trzynaście punktów, z czego cztery blokiem. W zespole z Brazylii najlepiej punktował Ricardo Lucarelli Souza – zanotował dwadzieścia „oczek”, a w tym ustawił trzy skuteczne bloki i posłał jednego asa serwisowego.

 

Brazylia – Serbia 2:3 (25:17, 22:25, 25:17, 20:25, 12:15)

 

Gospodarze turnieju w Gondomar na rozpoczęcie trzeciego weekendu zmagań podejmowali w trzysetowym starciu reprezentację Chin. Siatkarze z Chin tylko w drugiej odsłonie nie zdołali osiągnąć granicy dwudziestu punktów. W pozostałych dwóch partiach próbowali stawiać opór rywalom, lecz okazało się to niewystarczające. W drużynie z Portugalii liderem był Marco Ferreira, który zdobył czternaście punktów, z czego jeden bezpośrednio po zagrywce. Po przeciwnej stronie siatki najlepiej punktował Qingyao Dai, a zdobył dwanaście „oczek”, z czego jedno blokiem.

 

Portugalia – Chiny 3:0 (25:22, 25:17, 25:23)

 

Drugiego dnia turnieju w Urmii reprezentacja Rosji zmierzyła się z kadrą Kanady. Pierwszą partię zapisali na swoim koncie Rosjanie, ale w drugim secie wynik wyrównali Kanadyjczycy. Kolejne dwie odsłony ponownie należały do siatkarzy z Rosji, którzy dopisali do tabeli kolejne trzy punkty. Liderem rosyjskiej drużyny był Denis Zamchenok, który rozegrał pierwsze trzy sety. Zdobył trzynaście punktów, a w tym ustawił dwa skuteczne bloki i posłał dwa asy serwisowe. Po przeciwnej stronie siatki najlepiej punktował Sharone Vernon-Evans –  zanotował szesnaście „oczek”, z czego trzy blokiem i jedno bezpośrednio po zagrywce.

 

Rosja – Kanada 3:1 (25:23, 22:25, 25:20, 25:23)

 

Gospodarze irańskiego turnieju zmierzyli się w sobotę z reprezentacją Polski. Kibice byli świadkami pięciosetowego starcia, w którym biało-czerwoni prowadzili już 2:1. Ostatecznie skuteczniejsi w całym meczu byli Irańczycy, dopisując do tabeli siódme zwycięstwo i dwa punkty, zaś na konto biało-czerwonych powędrowało jedno „oczko”, które może okazać się cenne w perspektywie awansu do Final Six. Liderem irańskiej drużyny był ponownie Amir Ghafour, który zdobył dwadzieścia osiem punktów, a w tym ustawił jeden skuteczny blok. W szeregach Polaków najlepiej punktował Łukasz Kaczmarek, zdobywszy dwadzieścia jeden „oczek”, z czego dwa blokiem.

 

Iran – Polska 3:2 (25:20, 21:25, 18:25, 25:17, 15:8)

Przebieg meczu reprezentacji Polski przypomnisz sobie TUTAJ

 

W pierwszym meczu drugiego dnia turnieju w Warnie reprezentacja Australii zmierzyła się z kadrą Włoch. Najwięcej wrażeń kibicom dostarczyła druga partia, którą po grze na przewagi zapisali na swoim koncie Australijczycy. W pozostałych odsłonach Włosi zwyciężyli z wyraźnymi przewagami, dopisując do tabeli szóste zwycięstwo i komplet punktów. Liderem reprezentacji Włoch był po raz kolejny Gabriele Nelli, który zdobył dwadzieścia osim punktów, a w tym posłał trzy asy serwisowe i ustawił dwa skuteczne bloki. Po przeciwnej stronie siatki najlepiej punktował Luke Smith, który pojawił się na zmianie w drugim secie, rozegrał trzecią odsłonę, a na zmianie zaprezentował się także w czwartej partii. Zanotował dziesięć „oczek”, z czego jedno blokiem i jedno bezpośrednio po zagrywce.

 

Australia – Włochy 1:3 (18:25, 32:30, 18:25, 15:25)

 

Reprezentacja Bułgarii w drugim dniu trzeciego weekendu zmagań podejmowała kadrę Japonii. Kibice byli świadkami pięciosetowego starcia, w którym bliżej zwycięstwa byli Bułgarzy, prowadząc 2:1. Japończycy nie zamierzali jednak składać broni, a w wyrównanym tie-breaku przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Liderem w japońskim zespole był Yuji Nishida, który pojawił się na zmianie w pierwszym secie, a następnie rozegrał pozostałe partie. Zdobył dwadzieścia sześć punktów, posyłając w tym aż siedem asów serwisowych, a także ustawił jeden punktowy blok. Po przeciwnej stronie siatki najlepiej punktował Tsvetan Sokolov, który rozegrał dwa pierwsze sety, a następnie zagrał w piątej partii. Zanotował dwanaście „oczek” atakiem.

 

Bułgaria – Japonia 2:3 (25:22, 19:25, 25:16, 19:25, 19:21)

 

Reprezentacja Brazylii w drugim meczu turnieju w Gondomar zmierzyła się z kadrą Chin. Canarinhos od początku narzucili rywalom swoje tempo gry, zaś gracze chińskiego zespołu tylko w trzeciej odsłonie zdołali przekroczyć granicę dwudziestu punktów. Liderem reprezentacji Brazylii był Douglas Souza, który zdobył siedemnaście punktów, ustawiając w tym jeden skuteczny blok. W drużynie z Chin najlepiej punktował Libin Liu – zanotował dziewięć „oczek”, z czego dwa blokiem.

 

Brazylia – Chiny 3:0 (25:15, 25:18, 25:22)

 

W drugim sobotnim starciu gospodarze turnieju podejmowali reprezentację Serbii. Portugalczycy zapisali na swoim koncie pierwszego seta, lecz kolejne dwie partie padły łupem Serbów. W czwartej odsłonie po grze na przewagi swoje szanse przedłużyli gospodarze, ale tie-break ponownie należał do siatkarzy z Serbii. Liderem serbskiego zespołu był Bozidar Vucicević, który rozegrał mecz od drugiego seta. Zdobył dwadzieścia osiem punktów, a w tym ustawił dwa skuteczne bloki i posłał dwa asy serwisowe. W zespole z Portugalii najlepiej punktował Marco Ferreira, notując dwadzieścia „oczek”, z czego trzy bezpośrednio po zagrywce.

 

Portugalia – Serbia 2:3 (25:21, 15:25, 22:25, 32:30, 9:15)

 

W pierwszym pojedynku drugiego dnia turnieju w Cannes reprezentacja Stanów Zjednoczonych zmierzyła się w czterosetowych starciu z Niemcami. Gracze niemieckiego zespołu zapisali na swoim koncie tylko drugą partię. W pozostałych Amerykanie odnieśli zwycięstwa z bezpiecznymi przewagami, dopisując do tabeli czwarte zwycięstwo. Liderem w amerykańskim zespole był Torey Defalco, który zdobył osiemnaście punktów, z czego trzy blokiem. Po przeciwnej stronie siatki najlepiej punktował Daniel Malescha, notując piętnaście „oczek” atakiem.

 

Stany Zjednoczone – Niemcy 3:1 (25:22, 21:25, 25:19, 25:20)

 

Francuzi w drugim meczu turnieju w Cannes podejmowali reprezentację Argentyny. Od początku swoje tempo gry narzucili Argentyńczycy, zwyciężając pewnie w pierwszych dwóch partiach. Trzeciego seta zapisali na swoim koncie Trójkolorowi, ale w czwartej odsłonie postawili kropkę nad ‚i’, dopisując do tabeli trzecie zwycięstwo i komplet punktów. Liderem argentyńskiej drużyny był Bruno Lima, który zdobył siedemnaście punktów, z czego jeden blokiem i jeden zagrywką. Po przeciwnej stronie siatki najlepiej punktował Stephen Boyer, który pojawił się na zmianie w drugim secie i rozegrał ostatnie dwie partie. Zanotował trzynaście punktów atakiem.

 

Francja – Argentyna 1:3 (18:25, 17:25, 25:19, 20:25)

 

W trzecim meczu turnieju w Urmii reprezentacja Polski zmierzyła się z Kanadyjczykami. Siatkarze kanadyjskiego zespołu zapisali na swoim koncie tylko drugą partię po grze na przewagi. Swoje szanse mieli także w czwartej odsłonie, w której obronili piłkę meczową, a w górze mieli piłkę na doprowadzenie o tie-breaka, lecz ostatecznie nie zdołali zatrzymać biało-czerwonych. Liderem biało-czerwonych był Dawid Konarski, który zdobył dwadzieścia jeden punktów, z czego jeden blokiem. Po przeciwnej stronie siatki najlepiej punktował Sharone Vernon-Evans, notując aż trzydzieści jeden punktów, a w tym ustawił  dwa skuteczne bloki oraz posłał jednego asa serwisowego.

 

Polska – Kanada 3:1 (25:20, 25:27, 25:20, 28:26)

Przebieg meczu reprezentacji Polski przypomnisz sobie TUTAJ

 

Na zakończenie turnieju w Urmii doszło do starcia liderów tabeli Ligi Narodów, Irańczyków, z ówczesnymi wiceliderami, Rosjanami. W tym starciu nie brakowało wrażeń, ale w decydujących fragmentach trzech rozegranych partii skuteczniejsi byli Irańczycy, którzy dopisali do tabeli kolejne zwycięstwo i umocnili się na pozycji lidera tabeli. Postacią wiodącą w ekipie z Iranu był po raz kolejny Amir Ghafour, który zdobył siedemnaście punktów atakiem. W szeregach Rosjan najlepiej punktował Victor Poletaev, notując szesnaście „oczek”, z czego jedno blokiem i jedno bezpośrednio po zagrywce.

 

Iran – Rosja 3:0 (25:20, 26:24, 25:23)

 

Reprezentacja Argentyny w trzecim starciu francuskiego turnieju zmierzyła się z Niemcami. Od początku w meczu nie brakowało walki, a zakończył się po pięciu setach. Po pierwszej partii wygranej dość wyraźnie przez Argentyńczyków trzy kolejne kończyły się niewielką różnicą punktów, zaś o losach meczu rozstrzygał tie-break. W nim zwycięstwo wyraźnie przypieczętowali Argentyńczycy, wywożąc z turnieju w Cannes dwie wygrane. Liderem argentyńskiego zespołu był Bruno Lima, który zdobył dwadzieścia osiem punktów, a w tym ustawił pięć skutecznych bloków i posłał jednego asa serwisowego. Po przeciwnej stronie siatki najlepiej punktowali Christian Fromm i Ruben Schott – obaj zanotowali po dziewiętnaście „oczek”. Pierwszy z graczy w swoim dorobku zgromadził jednego asa serwisowego, zaś Ruben Schoot posłał trzy punktowe zagrywki i ustawił jeden skuteczny blok.

 

Argentyna – Niemcy 3:2 (25:19, 23:25, 23:25, 25:23, 15:10)

 

Gospodarze turnieju w Cannes na zakończenie trzeciego weekendu zmagań podejmowali reprezentację Stanów Zjednoczonych. W pojedynku od początku nie brakowało wrażeń, a każdy z setów kończył się niewielką różnicą punktów. Trójkolorowi zapisali na swoim koncie tylko pierwszą partię, a po trzech kolejnych Amerykanie dopisali do tabeli piąte zwycięstwo. Liderem amerykańskiego zespołu był Taylor Sander, który zdobył szesnaście punktów, z czego dwa blokiem. W ekipie gospodarzy turnieju postacią wiodącą był Kevin Tillie, notując szesnaście „oczek”, ustawiając w tym jeden skuteczny blok i posyłając jednego asa serwisowego.

 

Francja – Stany Zjednoczone 1:3 (25:23, 22:25, 26:28, 25:27)

 

W pierwszym starciu turnieju w Gondomar Chińczycy zmierzyli się z reprezentacją Serbii. Serbowie prowadzili w meczu już 2:0, ale w trzecim secie swoje szanse przedłużyli Chińczycy. Rywale nie pozwolili jednak na więcej i w czwartej odsłonie przypieczętowali trzecie zwycięstwo w portugalskim turnieju. Liderem Serbów był Miran Kujundzić, który zdobył szesnaście punktów, z czego jeden blokiem i jeden bezpośrednio po zagrywce. W chińskiej drużynie najlepiej punktował Chuan Jiang, notując osiemnaście „oczek”, a w tym posłał dwa asy serwisowe i ustawił jeden punktowy blok.

 

Chiny – Serbia 1:3 (17:25, 22:25, 27:25, 18:25)

 

Reprezentacja Portugalii w trzecim starciu trzeciego weekendu zmagań podejmowała kadrę Brazylii. Od początku swoje tempo gry narzucili Canarinhos, zaś gospodarze turnieju jedynie w drugim secie przekroczyli granicę dwudziestu „oczek”. Dla siatkarzy brazylijskiego zespołu to ósme zwycięstwo, a dzięki niemu po trzecim weekendzie zmagań plasują się na pozycji wicelidera tabeli. Liderem w brazylijskim zespole był Yoandy Leal Hidalgo, który zdobył piętnaście punktów, a w tym posłał trzy asy serwisowe. W ekipie gospodarzy najlepiej punktował Alexandre Ferreira, a zanotował trzynaście punktów, z czego dwa blokiem.

 

Portugalia – Brazylia 0:3 (19:25, 21:25, 18:25)

 

Japończycy w ostatnim dniu turnieju w Warnie zmierzyli się z Australijczykami. W tym starciu tylko pierwsza odsłona zakończyła się wyższą przewagą na korzyść Japończyków. W kolejnych setach nie brakowało walki, a po drugiej i trzeciej partii na prowadzenie wyszli Australijczycy. O losach meczu rozstrzygnął jednak dopiero tie-break, w którym szalę zwycięstwa przechylili na swoją korzyść gracze japońskiego zespołu. Liderem Japończyków był Yuji Nishida, który zdobył dwadzieścia punktów, z czego dwa bezpośrednio po zagrywce i jeden blokiem. Po przeciwnej stronie siatki najlepiej punktował Lincoln Alexander Williams, a zanotował dwadzieścia osiem „oczek”, ustawiając w tym trzy skuteczne bloki.

 

Japonia – Australia 3:2 (25:18, 25:27, 23:25, 25:22, 17:15)

 

Na zakończenie turnieju w Warnie gospodarze podejmowali reprezentację Włoch. Gracze Italii od początku narzucili swój rytm gry i zwyciężyli w pierwszych dwóch setach z przewagą kolejno jedenastu i pięciu „oczek”. W trzeciej partii Bułgarzy postawili rywalom opór i przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale w czwartym secie ponownie skuteczniejsi byli Włosi, przypieczętowując zwycięstwo i dopisując do tabeli komplet punktów. Liderem włoskiego zespołu był Giulio Pinali, który zdobył siedemnaście punktów, mając na swoim koncie jeden skuteczny blok. W bułgarskim zespole najlepiej punktował Tsvetan Sokolov, a zanotował dwadzieścia jeden punktów, z czego jeden bezpośrednio po zagrywce.

 

Włochy – Bułgaria 3:1 (25:14, 25:20, 23:25, 25:21)

 

 

Układ tabeli Ligi Narodów po trzecim weekendzie zmagań:

 

  1. Iran, 24 pkt (8 zwycięstw)
  2. Brazylia, 22 pkt (8 zwycięstw)
  3. Włochy, 21 pkt (7 zwycięstw)
  4. Rosja, 20 pkt (7 zwycięstw)
  5. Francja, 19 pkt (6 zwycięstw)
  6. Stany Zjednoczone, 16 pkt (5 zwycięstw)
  7. Polska, 15 pkt (5 zwycięstw)
  8. Serbia, 13 pkt (5 zwycięstw)
  9. Argentyna, 12 pkt (4 zwycięstwa)
  10. Kanada, 12 pkt (4 zwycięstwa)
  11. Japonia, 10 pkt (4 zwycięstwa)
  12. Bułgaria, 8 pkt (3 zwycięstwa)
  13. Portugalia, 7 pkt (2 zwycięstwa)
  14. Niemcy, 6 pkt (2 zwycięstwa)
  15. Australia, 7 pkt (1 zwycięstwo)
  16. Chiny, 4 pkt (1 zwycięstwo)

 

Źródło: www.volleyball.world / opracowanie własne

BRAK KOMENTARZY