Liga Narodów: Brazylijczycy pokonują reprezentację Polski i wywożą z Katowic trzy zwycięstwa

Liga Narodów: Brazylijczycy pokonują reprezentację Polski i wywożą z Katowic trzy zwycięstwa

34
0
PODZIEL SIĘ

Na zakończenie turnieju w katowickim Spodku reprezentacja Polski musiała uznać wyższość Brazylijczyków. Podopieczni trenera Vitala Heynena zapisali na swoim koncie jedynie pierwszą partię. W trzech kolejnych odsłonach grę mieli pod swoją kontrolą wicemistrzowie świata, dopisując do tabeli trzecie zwycięstwo i trzy punkty. 

 

Mecz rozpoczęli Polacy od zagrywki Bartosza Kwolka, a pierwszą akcję na korzyść swojej drużyny zakończył Wallace De Souza (1:0). Na to zagranie natychmiast odpowiedział Artur Szalpuk, obijając brazylijski blok (1:1). Między zespołami od pierwszych piłek nawiązała się wyrównana walka, a na pierwszej przerwie technicznej minimalnie prowadzili Brazylijczycy po ataku Ricardo Lucarelliego (8:7). Canarinhos wyszli na dwupunktowe prowadzenie po zablokowaniu ataku Piotra Nowakowskiego (10:8), a kolejne „oczko” na ich korzyść poskutkowało przerwą na żądanie trenera Vitala Heynena (11:8). Po wznowieniu gry powiększyli swoją przewagę do czterech „oczek”, ale mistrzowie świata szybko przystąpili do odrabiania strat. As serwisowy Artura Szalpuka wyrównał wynik (13:13), a o przerwę poprosił trener Marcelo Fronckowiak. Nie zatrzymało to jednak biało-czerwonych. Atak Bartosza Kwolka wyprowadził gospodarzy turnieju na prowadzenie (14:13), a następnie Polacy prowadzili trzema punktami na drugim czasie technicznym (16:13). W decydującej fazie seta serię rywali przerwał atak Yoandy Leala (14:16), jednak na prowadzeniu stale utrzymywali się biało-czerwoni. Mimo walki  Brazylijczyków kontrolę nad grą utrzymali Polacy i zapisali na swoim koncie inauguracyjną odsłonę, a zakończył ją błąd Fernando Krelinga w polu serwisowym (25:22).

 

Drugiego seta zespoły zainaugurowały wymianą punktów (1:1). Dosyć szybko Brazylijczycy wyszli na dwupunktowe prowadzenie (4:2), a następnie powiększyli je do czterech „oczek” (6:2). Zablokowanie ataku Bartłomieja Bołądzia poskutkowało zaś przerwą na żądanie trenera Vitala Heynena (7:2). Ta jednak nie zdała się na nic, gdyż na pierwszej przerwie technicznej w dalszym ciągu na wysokim prowadzeniu utrzymywali się Canarinhos (8:2). Serię wicemistrzów świata przerwał dopiero atak Artura Szalpuka (3:9), lecz nie okazało się to impulsem do rozpoczęcia odrabiana strat. Brazylijczycy w pełni kontrolowali grę w drugiej partii, zaś Polakom nie pomógł nawet drugi czas na żądanie trenera Vitala Heynena (16:8). W decydującej fazie seta biało-czerwoni zmniejszyli straty do pięciu punktów, na co zapobiegawczo zareagował trener Marcelo Fronckowiak (14:19). Jego podopieczni nie pozwolili rywalom na więcej. Powiększali swój dorobek punktowy i wyraźnie zapisali na swoją korzyść tę partię, wyrównując stan meczu (25:15).

 

Trzecią partię zespoły ponownie rozpoczęły od wymiany punktów (1:1), nawiązując ze sobą zaciętą walkę (4:4). Atak Wallace’a De Souzy w taśmę wyprowadził biało-czerwonych na dwupunktowe prowadzenie (6:4), ale Canarinhos momentalnie odrobili stracone „oczka” (6:6) i to oni minimalnie prowadzili na pierwszej przerwie technicznej (8:7). Po wznowieniu gry wyszli na dwupunktową przewagę (9:7), lecz biało-czerwoni nie tracili z nimi kontaktu, walcząc o ponowne doprowadzenie do remisu. Tuż przed drugim czasem technicznym Brazylijczycy powiększyli swoją przewagę do trzech punktów (15:12), co poskutkowało przerwą na żądanie trenera Vitala Heynena. As serwisowy Mateusza Bieńka pozwolił Polakom na kontakt punktowy, a to z kolei zmusiło do reakcji szkoleniowca Marcelo Fronckowiaka (14:15). Biało-czerwoni wyrównali wynik po zablokowaniu ataku Yoandy Leala (15:15), ale na obowiązkowej pauzie w grze ponownie minimalnie prowadzili Canarinhos (16:15). W decydującej fazie seta powiększali swój dorobek punktowy, a czteropunktowa przewaga poskutkowała drugim czasem na żądanie selekcjonera reprezentacji Polski (20:16). Ostatecznie wicemistrzowie świata nie pozwolili rywalom na zniwelowanie strat i objęli prowadzenie w meczu (25:21).

 

Czwartego seta zespoły rozpoczęły walką punkt za punkt od pierwszych piłek (4:4). As serwisowy Isaca Santosa dał Brazylijczykom dwupunktowe prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:6), a zablokowanie ataku Jakuba Kochanowskiego po wznowieniu gry powiększyło je (9:6). Polacy nie tracili jednak kontaktu z rywalami. Zablokowanie ataku Yoandy Leala pozwoliło na kontakt punktowy (8:9), ale wicemistrzowie świata nie pozwolili na wyrównanie wyniku (10:8). Canarinhos utrzymywali po swojej stronie komfort bezpieczeństwa, zaś trzypunktowa przewaga poskutkowała przerwą na żądanie trenera Vitala Heynena (12:9). Nie zatrzymało to przeciwników, którzy powiększali swoje prowadzenie i prowadzili także na drugim czasie technicznym (16:12). W dalszej części gry powiększali swój dorobek punktowy, zaś biało-czerwoni nie mogli znaleźć sposobu na ich zatrzymanie. Canarinhos pewnie zmierzali do zwycięstwa w całym meczu, co nastąpiło po ataku Lucasa Saatkampa (25:17).

 

Brazylia – Polska 3:1 (22:25, 25:15, 25:21, 25:17)

 

Składy drużyn:

 

Brazylia: Isac Santos, Fernando Kreling, Wallace De Souza, Yoandy Leal Hidalgo, Lucas Saatkamp, Ricardo Lucarelli Souza, Thales Hoss (libero), Maique Reis Nascimento (libero) oraz Thiago Pontes Veloso, Alan Souza, Flavio Gualberto,

 

Polska: Piotr Nowakowski, Artur Szalpuk, Grzegorz Łomacz, Jakub Kochanowski, Bartłomiej Bołądź, Bartosz Kwolek, Paweł Zatorski (libero) oraz Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Tomasz Fornal, Fabian Drzyzga, Aleksander Śliwka,

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY