Liga Mistrzów: Seria rewanżowych spotkań rozpoczęta

Liga Mistrzów: Seria rewanżowych spotkań rozpoczęta

9
0
PODZIEL SIĘ

Czwarta kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów wiele rozpoczęła serię spotkań rewanżowych. Kolejne zwycięstwa oraz punkty zanotowały wszystkie polskie drużyny. Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle oraz Jastrzębski Węgiel pewnie pokonały swoich rywali. Natomias Verva Warszawa Orlen Paliwa udanie zrewanżowała się ekipie z Lizbony.

 

 

 

Grupa A

 

 

W pierwszym meczu grupy A Cucine Lube Civitanova podejmował czeski klub Jihostroj Ceske Budejovice. Spotkanie przebiegało pod kontrolą włoskiego zespołu, a podopieczni Rene Dvoraka zdołali ugrać tylko jeden set. Drużyna Cucine Lube Civitanova przyjmowała znacznie lepiej niż rywale, 75% pozytywnego przyjęcia (41% perfekcyjnego)- dla porównania zespół z Czech przyjmował na poziomie 36% (16% perfekcyjnego przyjęcia). Dobre przyjęcie gospodarzy przełożyło się na pozostałe elementy, a najczęściej punktującym zawodnikiem był Jiri Kovar. Natomiast po czeskiej stronie siatki ciężar gry na swoje barki wziął Marek Sotola, który zdobył dziewiętnaście punktów atakiem zanotował jeden punktowy blok.

 

 

Cucine Lube Civitanova- Jihostroj Ceske Budejovice 3:1

(25:21; 25:19: 21:25; 25:19)

 

 

W Istambule miejscowa drużyna podjęła Itas Trentino, a spotkanie zakończyło się zwycięstwem włoskiego zespołu, pomimo że pierwszą partię na swoje konto zapisali gospodarze. Zawodnicy Angelo Lorenzettiego osiągnęli znaczą przewagę w elemencie bloku, gdzie zdobyli jedenaście „oczek”. Natomiast podopieczni Mariusza Sordyla zanotowali tylko cztery punktowe bloki, lecz radzili sobie lepiej w polu zagrywki i zdobyli siedem punktów tym elementem. W zespole z Trentino najwięcej razy ataki skończył Luka Vettori, który zdobył dla swojego zespołu dziewiętnaście punktów. Natomiast wśród zawodników Fenerbahce HDI Sigrota Istambuł niekwestionowanym liderem był holenderski atakujacy, Wouter Ter Maat, który do dorobku drużyny dołożył dwadzieścia siedem punktów. Jednak w wyrównanych końcówkach lepsi okazał się włoski zespół, który zanotował trzecie zwycięstwo w Lidze Mistrzów.

 

 

Fenerbahce HDI Sigrota Istambuł- Itas Trentino 1:3

(25:17; 22:25; 27:29; 20:25)

 

 

Grupa B

 

 

Zawodnicy Kuzbass Kamerovo potrzebowali trzech setów by we własnej hali pokonać ACH Volley Lublane. Prowadzony przez Matija Plesko zespół tylko w drugiej partii nawiązał skuteczną walkę z rywalami, lecz i tak przyjezdni odnieśli porażkę. Największą różnicę między zespołami można było zauważyć w bloku, gdzie Kuzbass Kamerovo zanotował jedenaście punktów, a goście z Lublany tylko raz skutecznie zatrzymali rywali.

                           

 

                               Kuzbass Kamerovo- ACH Volley Lublana 3:0

(25:19; 25:23; 25:21)

 

 

Pojedynek pomiędzy zespołem z Berlina, a grającym na co dzień w rosyjskiej lidze Fakiełem Novy Urengoy przyniósł wiele emocji, bowiem o losach meczu decydował tie-break. Obie drużyny miały lepsze i gorsze momenty podczas trwania tego spotkania, ostatecznie więcej koncentracji zachowali zawodnicy rosyjskiego zespołu, którzy z przewagą pięciu „oczek” wygrali w tie-breaku. Co ciekawe lepiej w ataku prezentował się zespół gospodarz, który zanotował 53% skutecznych ataków- rywale skończyli 49% wszystkich ataków.

 

 

Berlin Recycling Volleys- Fakieł Novy Urengoy 2:3

(25:21; 25:15; 20:25; 22:25; 10:15)

 

 

Grupa C

 

 

Zenit Kazań potrzebował sześćdziesięciu pięciu minut by w trzech setach pokonać zespół VC Greenyard Maaseik. Przyjezdni tylko w trzecim secie podjęli próbę nawiązania walki z rosyjskim gigantem, jednak na niewiele się to zdało. Podopieczni Alexeya Verbova w każdym elemencie byli znacznie lepsi niż ich rywale, co przyczyniło się do kolejnego zwycięstwa w Lidze Mistrzów.

 

 

Zenit Kazań – VC Greenyard Maaseik 3:0 (25:14; 25:10; 25:22)

 

 

Również w trzech setach Jastrzębski Węgiel pokonał na wyjeździe Halban Ankara. Jastrzębianie od pierwszych piłek narzucili swój rytm gry, a w trzeciej partii zwyciężyli z przewagą dziesięciu „oczek”. Najwięcej punktów dla jastrzębian zdobył Christain Fromm, który skończył piętnaście ataków. Do dobrej gry w wykonaniu Slobodana Kovaca przyczyniła się również dobra zagrywka oraz wysokie przyjęcie.

 

 

Halbank Ankara – Jastrzębski Węgiel 0:3 (18:25; 18:25; 15:25)

 

 

Sir Sicoma Monini Perugia podejmowała we własnej hali Tours VB. Podopieczni Vitala Henena bez problemu pokonali rywali w trzech setach, choć przyjezdni starali się dotrzymać kroku rywalom. Co ciekawe w spotkaniu nie wystąpił Wilfredo Leon, a ciężar gry na swoje barki wziął Filippo Lanza, który skończył trzynaście ataków. Natomiast wśród zawodników Tours VB najwięcej razy punktował Hermans Egleskalns, który na konto swojej drużyny zapisał osiem punktów atakiem, dwa asy serwisowe oraz punktowy blok.

 

 

Sir Sicoma Monini Perugia- Tours VB 3:0 (25:21; 25:15; 25:21)

 

 

Udany rewanż na zespole z Lizbony podjęła Verva Warszawa Orlen Paliwa, która potrzebowała trzech setów by pokonać przyjezdnych. Warszawianie zagrali kompletne spotkanie, osiągając przewagę nad rywalami. Choć oba zespoły przyjmowały na poziomie 53% pozytywnego przyjęcia, to w skuteczności ataku zdecydowanie lepsi okazali się warszawianie. Podopieczni Andrei Anastsiego dzięki temu zwycięstwu pozostają w walce o miejsce w kolejnej fazie rozgrywek.

 

 

Verva Warszawa Orlen Paliwa – Benefica Lizbona 3:0 (25:21; 25:13; 25:22)

 

 

Grupa E

 

 

Mistrzowie Polski podejmowali zespół Knack Roeselare i odnieśli kolejne trzysetowe zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Kędzierzynianie od pierwszych piłek narzucili swój rytm gry i choć rywale postawili trudne warunki, a spotkanie fragmentami miało wyrównany przebieg, to w końcówkach więcej koncentracji zachował plusligowy zespół. Każdy z zawodników grających po stronie gospodarzy miał wkład w dorobek punktowy drużyny, bowiem Benjamin Toniutti skuteczni rozkładał ciężar ataku między wszystkich zawodników.

 

 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Knack Roeselare 3:0

(25:19; 25:18; 25:20)

 

 

Do emocjonującego pojedynku doszło we Friedrichshafen gdzie miejscowy zespół podejmował Vojvodina NS Seme Nowy Sad. O losach spotkania decydował tie-break, który po wyrównanym fragmencie gry na swoją korzyść rozstrzygnęli zawodnicy VfB Friedrichshafen. Natomiast drużyna z Nowego Sadu w dalszym ciągu nie odniosła jeszcze zwycięstwa w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

 

VfB Friedrichshafen –  Vojvodina NS Seme Nowy Sad 3:2

(23:25; 25:18; 17:25; 25:20; 15:13)

 

 

 

Źródło: cev.eu/opracowanie własne

BRAK KOMENTARZY