LE: Polacy ulegli Macedonii

LE: Polacy ulegli Macedonii

520
0
PODZIEL SIĘ

To już ostatni weekend zmagań w fazie grupowej tegorocznej edycji Ligi Europejskiej. Jeszcze przed jego rozpoczęciem wiadomo było, iż w Final Four zagrają: Polacy, Estończycy, Grecy i Słoweńcy.Bój Polaków i Macedończyków toczy się o drugie miejsce w grupie A. W pierwszym meczu lepsi okazali się Macedończycy, wygrywając 3:2.

 

Pierwszy punkt w premierowej odsłonie meczu zdobyli Macedończycy, którzy dzięki trudnej zagrywce, zdołali zatrzymać blokiem Bartłomieja Bołądzia (1:0). Fantastyczną serię na samym początku mieli reprezentanci Macedonii, serwis Filipa Despotovskiego skutecznie utrudniał Polakom przygotowanie skutecznej akcji (5:0). Po niefrasobliwym rozpoczęciu spotkania, podopieczni Andrzeja Kowala uspokoili nieco swoją grę i odrobili kilka „oczek”, fantastycznymi obronami popisał się Damian Wojtaszek, doczekaliśmy się również funkcjonującego bloku (7:4). Po zakończeniu pierwszej przerwy technicznej, każdy z zespołów kończył swoje akcje, dlatego na prowadzeniu niezmiennie znajdowała się Macedonia (10:7). Udana gra ze środkowym- Janem Nowakowskim opłaciła się Michałowi Kędzierskiemu, polski atakujący był skuteczny i przyczynił się do niwelowania strat (14:12). Głównym aktorem również w kolejnych akcjach był Jan Nowakowski, który po udanym bloku dołożył asa serwisowego i na tablicy pojawił się remis (14:14). W dalszym ciągu jednak, biało- czerwoni nie zdołali objąć prowadzenia, lepsi o punkt wciąż pozostawali gracze macedońscy (18:17). Po raz kolejny w grę Polaków wkradła się niedokładność i błędy własne (21:18), co zmusiło trenera do wzięcia czasu. Końcówka seta była w wykonaniu Polaków genialna, zdołali doprowadzić do remisu (22:22), mieli nawet piłkę setową (24:23), jednak niewykorzystanie jej zemściło się w ostatecznym wyniku, Macedonia wygrała premierową partię na przewagi (26:24).

 

Drugi set rozpoczął się dla Polaków lepiej, pierwszy punkt zdobył w bloku na środku Jan Nowakowski (1:0). Niedokładne przyjęcia nie wpływały na skuteczność polskich atakujących, dzięki której Polacy utrzymywali swoją przewagę (5:2). Szybko jednak Macedończycy odrobili straty, w polu serwisowym pojawił się Jovica Simovski i zdetronizował polskie przyjęcie (5:5). Nie pozostał mu długo dłużny Bartłomiej Bołądź, który świetnym serwisem odbudował polski „bufor bezpieczeństwa” (8:5). Do grona zawodników z punktową zagrywką dołączył Bartosz Bednorz, powiększając tym samym dorobek punktowy zespołu (10:7). Po błędach własnych Polaków, gracze Macedonii zdołali doprowadzić do remisu (12:12), mimo to nie wyszli na prowadzenie, gdyż ich rywale zdołali odeprzeć atak i odbudować swoją przewagę (18:15). Obie reprezentacje zdobywały punkty seriami, Macedończycy doprowadzali do remisu (18:18), a Polacy odbierali ich atak (20:18). Ostatecznie taka gra doprowadziła do sukcesu Polaków 25:22.

 

Wynik trzeciej partii otworzyli Macedończycy, od razu ze środka odpowiedział Jan Nowakowski (1:1). Początkowa faza seta była bardzo wyrównana, każda z ekip kończyła swoje akcje, a polski rozgrywający- Michał Kędzierski w dalszym ciągu nie rezygnował z częstej gry środkiem (4:4). Jako pierwsi w tym secie zdołali odskoczyć podopieczni Zarko Ristoskiego, wykorzystując dwie przechodzące piłki, prowadzili na przerwie technicznej 8:6. Ponownie w szeregi Polaków wkradła się niedokładność, co znakomicie wykorzystai ich przeciwnicy (11:7). Zmiany w Polskim zespole, wniosły do polskiego zespołu świeżości pozwoliły dogonić rywala (13:13), a udana zagrywka Bartłomieja Bołądzia dała Polakom prowadzenie (15:14). Wynik w końcowej fazie seta oscylował w granicach remisu (18:18), punkt przewagi przechodził raz na jedną, raz na drugą stronę. Również w samej końcówce obraz gry się nie zmieniał (21:21). Mimo korzystnego wyniku (24:22), Macedonia nie wykorzystała swoich piłek setowych, a po chwili to Polacy byli na prowadzeniu (25:24) i ostatecznie wygrali nerwową końcówkę seta 26:24.

 

Czwartą partię rozpoczęła seria błędów po stronie Polaków: autowa zagrywka, nieskończone i autowe ataki (0:3). Momentalnie podopieczni Andrzeja Kowala doprowadzili do remisu (3:3), a skuteczny blok dał im prowadzenie (4:3), które jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną zdołali powiększyć do trzech punktów (8:5). Nieprzerwanie od początku spotkania, wielkim atutem polskiej drużyna była gra przez środek, mimo to aż pięć „oczek” w serii zdobyła drużyna Macedonii, co dało jej dwupunktowe prowadzenie (13:11). Biało- czerwoni szybko odbudowali swoją grę i serię udanym atakiem Wojciecha Ferensa zeszli z przewagą na drugą przerwę techniczna (16:14), po jej zakończeniu szczęście uśmiechnęło się do siatkarzy z Macedonii i ponownie to oni zdobyli cztery punkty przewagi (20:16). W ostatecznej fazie seta Polacy nie zdołali odrobić strat (22:18), Macedonia doprowadziła do tie- breaka (25:20).

 

Polacy dobrze rozpoczęli decydującą partię meczu, wykorzystując nadarzająca się okazję w kontrataku (2:1). Przebieg piątego seta nie różnił się od całego spotkania, forma obu zespołów falowała, a razem z nią wynik spotkania (3:5).  Polu serwisowym pojawił się Bartosz Bednorz i dwiema bardzo trudnymi do przyjęcia zagrywkami, wyprowadził swój zespół na prowadzenie (6:5). Jednak już przy zmianie stron to Macedończycy byli o punkt lepsi (8:7). W dalszej części partii siatkarze macedońscy dołożyli jeszcze jeden punkt i niebezpiecznie oddalali się od Polaków (11:8). Przewagę swoją „dowieźli” do samego końca, zamykając spotkanie wynikiem 15:12.

 

Polska – Macedonia 2:3 (24:26, 25:22, 26:24, 20:25, 12:15 )

 

Składy zespołów:

Polska: Dawid Dryja, Jan Nowakowski, Michał Kędzierski, Bartłomiej Bołądź, Adrian Buchowski, Bartosz Bednorz, Damian Wojtaszek (L) oraz Grzegorz Pająk, Wojciech Ferens, Szymon Romać, Bartłomiej Grzechnik, Mariusz Marcyniak

 

Macedonia: Gjoko Josifov, Nikola Gjorgiev, Filip Despotovski, Aleksandar Ljaftov, Jovica Simovski, Zoran Gjorgjevski, Vase Mihajlov (L) oraz Gjorgi Gjorgiev, Vlado Milev, Darko Angelovski

 

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY