LE: Podsumowanie V weekendu

LE: Podsumowanie V weekendu

683
0
PODZIEL SIĘ

Kolejny weekend zmagań w ramach rozgrywek Ligi Europejskiej za nami. Swoje mecze rozegrały wszystkie drużyny obu grup. Wielkimi krokami zbliża się Final Four, które odbędzie się w Wałbrzychu, udział w nim w roli gospodarza ma zapewniony Polska drużyna, pewni awansu są również Estończycy.

 

Dwa zwycięstwa Polaków

 

Pierwsze spotkanie zaczęło się po myśli Polaków, jednak po porażce w drugim i trzecim secie, musieli walczyć o tie-break, w którym z łatwością ograli ostatnich w tabeli Izraelczyków.

 

Przypomnij sobie, jak wyglądało pierwsze starcie Polaków.

 

Drugi mecz okazał się dla Polaków dużo łatwiejszy. Podopieczni Andrzeja Kowala łatwo wygrali pierwszy i trzeci set, tylko drugi przysporzył kibicom nie małych emocji, gdyż rozgrywany był na przewagi.

 

Zobacz, jak przebiegało drugie spotkanie biało- czerwonych.

 

Łatwa przeprawa Macedończyków 

 

 

Od początku pierwsze spotkanie przebiegało po myśli graczy z Macedonii. Bezapelacyjnie dominowali oni w dwóch pierwszych setach, nie dając dojść swoim rywalom do głosu. Schody zaczęły się dla nich dopiero w trzeciej partii, w której prawdopodobnie uwierzyli, że mecz jest już wygrany. Austriacy w najlepszym dla siebie momencie prowadzili 17:14, szybko jednak ich przeciwnicy opanowali sytuację i doprowadzili do remisu 17:17, kończąc seta przy pierwszej piłce setowej 25:18.

 

Macedonia – Austria 3:0 (25:18, 25:17, 26:24)

 

Składy zespołów:

 

Macedonia: Gjoko Josifov, Nikola Gjorgiev, Filip Despotovski, Aleksandar Ljaftov, Jovica Simovski, Risto Klopcheski, Vase Mihailov (L) oraz Darko Angelovski, Gjorgi Gjorgiev

 

Austria: Peter Wohlfahrtstatter, Lorenz Koraimann, Thomas Zass, Alexander Berger, Maximilian Thaller, Paul Buchegger, Florian Georg Ringseis (L) oraz Philipp Kroiss, Thomas Throthann, Anton Lukas Menner, Alexander Tusch

 

Drugi pojedynek rozpoczął się podobnie do pierwszego, bezapelacyjnie w pierwszym secie przewodzili gracze Macedonii, co zaowocowało końcowym sukcesem (25:22). Kolejny set nie był już tak monotonny, wyrównana walka toczyła się aż do wyniku 12:12 po którym w serii Macedończycy uzyskali kilka punktów (22:16) i przewagę tą utrzymali do końca partii (25:19). Walka toczyła się jednak do samego końca, Austriacy nie odpuszczali w trzecim secie, po remisowym przebiegu seta, byliśmy świadkami emocjonującej końcówki (21:21). W tym momencie, „dodali gazu” Macedończycy i zdobywając trzypunktową przewagę (24:21) swobodnie wygrali trzecią partię 25:22, a całe spotkanie, szybko 3:0.

 

Macedonia – Austria 3:0 (25:22, 25:19, 25:22)

 

Składy zespołów:

 

Macedonia: Gjoko Josifov, Nikola Gjorgiev, Aleksandar Ljaftov, Jovica Simovski, Risto Klopcheski, Gjorgi Gjorgiev, Vase Mihailov (L) oraz Darko Angelovski, Filip Despotovski, Filip Madjunkov

 

Austria: Peter Wohlfahrtstatter, Thomas Zass, Alexander Berger, Maximilian Thaller, Paul Buchegger, Lukas Anton Menner, Philipp Kroiss (L) oraz Thomas Throthann, Lorenz Koraimann

 

Estonia pewnie kroczy po zwycięstwo w grupie A

 

Premierowy set pierwszego spotkania był popisem siatkarskich umiejętności atakujących Estonii, Dania miała ogromne problemy z własnym serwisem, set zakończony szybko 25:17. W drugiej partii Estonia nie zwalniała tempa, skuteczność skrzydłowych wciąż rosła, a Dania nie potrafiła skutecznie przeciwstawić się ich grze. Dopiero w trzeciej partii nastąpiło przebudzenie w drużynie duńskiej. Po udanym początku zdołali wysforować się na czteropunktowe prowadzenie (10:6). Obu reprezentacjom zdarzały się przestoje w grze, jednak przed samą końcówką na prowadzeniu pozostawała Dania (18:15). Mimo to , w ostatecznej rozgrywce lepsi okazali się Estończycy wygrywając seta 25:23 oraz zasłużenie całe spotkanie 3:0

 

Estonia – Dania 3:0 (25:17, 25:16, 25:23)

 

Składy zespołów:

 

Estonia: Henri Treial, Keith Pupart, Kert Toobal, Renee Teppan, Robert Taht, Andri Aganits, Rauno Tamme (L)

 

Dania: Peter Kromann Jensen, Aske Morkeberg Sorensen, Axel Jacobsen, Mads Mollgaard, Peter Trolle Bonnesen, Rune Rye Huss, Ali Ibrahim Alievski (L) oraz Kristian Flojstrup Knudsen, Simon Bitsch

 

Drugie spotkanie okazało się całkowitym przeciwieństwem pierwszego starcia. Pierwszy set rozgrywany był pod dyktando Estonii, w pozostałych jednak toczyła się równorzędna walka obu ekip. Drugi i trzeci set rozegrane zostały na przewagi, a całe spotkanie trwało niemal dwie godziny, ostatecznie zwycięsko z pojedynku wyszli faworyci- Estończycy, zapewniając sobie tym samym udział w Final Four Ligi Europejskiej.

 

Estonia – Dania 3:1 (25:21, 30:28, 29:31, 25:19)

 

Składy zespołów:

 

Estonia: Henri Treial, Keith Pupart, Kert Toobal, Robert Taht, Andri Aganits, Mart Tiisaar, Madis Partel (L)

 

Dania: Peter Kromann Jensen, Aske Morkeberg Sorensen, Axel Jacobsen, Mads Mollgaard, Peter Trolle Bonnesen, Rune Rye Huss, Ali Ibrahim Alievski (L)oraz Steen Lyngo Sorensen, Simon Bitsch

 

Zwycięska passa Turków

 

Spotkanie zostało otworzone kilkoma fenomenalnymi blokami po stronie tureckiej. Mimo to początek meczu był wyrównany, a na pierwszej przerwie technicznej prowadziła reprezentacja Chorwacji (8:7). Na kolejnej przerwie Chorwaci prowadzili już 16:11, Turcy jednak zniwelowali swoje straty i doprowadzili do nerwowej końcówki pierwszej partii, zakończonej sukcesem chorwackiej ekipy 25:23. W drugim secie od samego początku na prowadzeniu znajdowali się reprezentanci Turcji (8:6), lecz wynik oscylował wokół remisu. Po grze na przewagi (24:24), na swoją korzyść rozstrzygnęli go Turcy. W trzecim secie nastąpiła dominacja chorwacka, Turcy mieli ogromne problemy z przyjęciem i na drugiej przerwie technicznej tracili już trzy punkty (13:16). Za sprawą niezwykle skutecznego Ivana Raica, Chorwaci ze spokojem wygrali trzecią partię (25:18). Niezwykle przewrotny okazał się set numer cztery. Chorwaci już na samym starcie objęli wysokie prowadzenie (13:6), by potem tylko doskonale go pilnować (16:10). Nagle jednak do gry powrócił zespół Turecki i przy pomocy bloku i skutecznego ataku zdołali odrobić straty i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, doprowadzając do tie- breaka. Piąty set okazał się lepszy w wykonaniu gospodarzy, przy zmianie stron prowadzili 8:7, skuteczność w kontratakach zapewniła im zapisanie na swym koncie piątego seta (15:10) i triumf w całym meczu 3:2.

 

Turcja – Chorwacja 3:2 (23:25, 27:25, 18:25, 25:23, 15:10)

 

Składy zespołów:

 

Turcja: Caner Peksen, Emre Vahit Savas, Gokhan Gokgoz, Izzet Unver, Metin Toy, Mustafa Koc, Caner Dengin (L) oraz Yasin Ayolin, Murat Yenipazar, Ugur Gunes, Ufuk Minici, Salih Ozdemir

 

Chorwacja: Tsimafei Zhukouski, Danijel Galic, Ivan Raic, Ivan Cosic, Fran Peterlin, Ivan Mihalj, Sve Sarcevic (L) oraz Filip Sestan, Leo Andric, Mario Mocic

 

Kolejne spotkanie było dla Turków znacznie łatwiejsze. Od początku meczu dominowali (8:5) i ze stoickim spokojem zapisywali kolejne „oczka” na swym koncie, by doprowadzić do końcowego sukcesu (25:22). Podobnie przebiegały kolejne sety, Turcy grali dobrze, kończyli swoje akcje i skutecznie zatrzymywali blokiem ataki przeciwnika. Chorwaci zagrali dużo gorzej niż w pierwszym starciu, co uzasadnia wynik 0:3.

 

Turcja – Chorwacja 3:0 (25:22, 25:15, 25:22)

 

Składy zespołów:

 

Turcja: Caner Peksen, Ugur Gunes, Gokhan Gokgoz, Izzet Unver, Metin Toy, Mustafa Koc, Caner Dengin (L) oraz Yasin Aydin, Murat Yanipazar

 

Chorwacja: Ivan Cosic, Fran Peterlin, Filip Sestan, Leo Andric, Mario Mocic, Ivan Mihalj, Sven Sarcevic (L) oraz Petar Dirlic, Marko Sedlacek

 

Faworyt wykonał zadanie

 

Szybciej w pierwszym dniu rywalizacji odnaleźli się Rumuni, to oni prowadzili na pierwszej przerwie technicznej w pierwszym meczu przeciwko Słoweńcom (8:7). Nie trwało to jednak długo, stawiani w roli faworyta podopieczni Andrei Gianiego wypełnili swoje zadanie i już przed drugą przerwą techniczną zdetronizowali przeciwnika (16:11), dzięki czemu swobodnie zakończyli pierwszą partię 25:14. W drugim i trzecim secie, Słoweńcy nie pozwolili już rywalom objąć prowadzenia i skrupulatnie zdobywali kolejne punkty przybliżające ich do kolejnej wygranej w Lidze Europejskiej. Ta sztuka udała im się bez problemu, gdyż mecz zakończyli w niespełna 80 minut, wynikiem 3:0.

 

Rumunia – Słowenia 0:3 (14:25, 22:25, 17:25)

 

Składy zespołów:

 

Rumunia: Bogdan Florin Ene, Mihai Gheorghita, Marian Iulian Bala, Laurentiu Lica, Andrei Spinu, Andrei Georgescu, Mihai Maries (L) oraz Marius- Lucian Dascalu, Florin Balhaceanu, Dan Borota, Andrei Laza

 

Słowenia: Alen Pajenk, Alen Sket, Gregor Ropret, Tine Urnaut, Toncek Stern, Uros Pavlovic, Jani Kovacic (L) oraz Dejan Vincic, Jan Klobucar, Klemen Cebulj

 

W dwóch pierwszych odsłonach kolejnego starcia tych drużyn mogliśmy się dopatrzeć lustrzanego odbicia pierwszego meczu. Niepodważalna dominacja zespołu Słowenii, dała się we znaki w końcowych wynikach pierwszych partii (25:21, 25:15). Gospodarze nie odpuścili jednak i toczyli wyrównany bój ze Słoweńcami w secie trzecim. Na pierwszej przerwie technicznej gracze słoweńscy prowadzili zaledwie jednym punktem (8:7) i nie potrafili wypracować swoistego buforu bezpieczeństwa. Remisowy wynik utrzymał się aż do drugiej przerwy technicznej (16:15), a wyrównana gra toczyła się już do końca spotkania, które zakończyła gra na przewagi w secie numer trzy, ostatecznie wygranym przez Słoweńców 27:25.

 

Rumunia – Słowenia 0:3 (21:25, 15:25, 25:27)

 

Składy zespołów:

 

Rumunia: Bogdan Florin Ene, Mihai Gheorghita, Marian Iulian Bala, Laurentiu Lica, Marius- Lucian Descalu, Andrei Laza, Mihai Maries (L) oraz Florian Balhaceanu, Gabriel Cherbeleata, Adrei Spinu, Andrei Georgescu

 

Słowenia: Alen Pajenk, Jan Klobucar, Jan pokersnik, Gregor Ropret, Toncek Stern, Uros Pavlovic, Jani Kovacic (L) oraz Dejan Vincic, Tine Urnaut, Klemen Cebulj

 

Grecja- Białoruś na remis

 

Od początku pierwszego starcia Grecy stawiali Białorusinów przed trudnym zadaniem i szybko objęli prowadzenie 10:7, ich rywale zdołali jednak odrobić starty w środkowej fazie seta i zdobyć jedno „oczko” przewagi (18:17). Po odrobieniu strat przydarzyła im się jednak seria błędów, dająca Grekom spokojną przewagę (22:19) i ostatecznie zwycięstwo w pierwszej partii 25:21. Świetną grę podopieczni Sotriosa Grikosa kontynuowali również w drugim secie i objęli prowadzenie 10:5, posypała się gra Białorusinów, w tzw. secie bez historii ugrali jedynie 15 punktów. Trzeci set różnił się od dwóch pierwszych odsłon, toczyła się wyrównana walka, a świeżość wniósł do zespoły Białorusi Aleh Akhrem. Pierwszą przewagę Grecy zdołali zdobyć gdy Georgios Tzioumakas dwukrotnie zatrzymał rywali (13:11), jak się okazało różnicę tą jedynie zwiększali i w rezultacie wygrali seta (25:21) i całe spotkanie 3:0.

 

Grecja – Białoruś 3:0 (25:21, 25:15, 25:21)

 

Składy zespołów:

 

Grecja: Georgios Petreas, Dmytro Filippov, Athanasios Protopsaltis, Georgios Tzioumakas, Ioannis Takouridis, Rafail Koumentakis, Dmitrios Gkaras (L) oraz Andreas- Dmitrios Fragkos

 

Białoruś: Andrei Radziuk, Viacheslau Charapovich, Siarhei Busel, Dzmitry Vash, Maksim Marozau, Radzivon Miskevich, Maksim Badziukhin (L) oraz Aleh Akhrem, Stasis Liashchyynskas, Stanislau Zabarouski, Vadzim Pranko

 

Drugie starcie diametralnie różniło się od pierwszego meczu. Mimo iż Grecy dominowali w początkowych fazach dwóch pierwszych setów, Białorusini skutecznie ich doganiali, w pierwszej partii zniwelowali straty (13:17) przy pomocy fenomenalnej zagrywki Aleha Akhrema, ponownie ta sztuka udała się w kolejnej odsłonie meczu, którą Białorusini wygrali 25:21. Trzecia partia miała inny przebieg, na samym jej początku zespoły kończyły swoje akcje, a wynik utrzymywał się remisowy, aż do stanu 6:6, wtedy to Białorusini oderwali się od rywala (10:6) i dominowali już do końca seta (25:16), wygrywając rewanżowe spotkanie 3:0.

 

Grecja – Białoruś 0:3 (25:23, 25:21, 25:16)

 

Składy zespołów:

 

Grecja: Apostolos Armenakis, Georgios Petreas, Dmytro Filippov, Menelaos Kokkinakis, Ioannis Takouridis, Andreas- Dmitrios Fragkos, Dmitrios Gkaras (L) oraz Athanasios Maroulis, Athanasios Protopsaltis, Georgios Tzioumakas, Panagiotis Pelekoudas, Rafail Koumentakis

 

Białoruś: Andrei Radziuk, Viacheslau Charapovich, Siarhei Busel, Aleh Akhrem, Dzmitry Vash, Maksim Marozau, Maksim Budziukhin (L) oraz Stanislau Zabarouski, Artsiom Haramykin, Radzivon Miskevich

 

Poniżej prezentujemy komplet wyników piątego weekendu Ligi Europejskiej:

 

Grupa A

 

Izrael – Polska 2:3 (24:26, 25:21, 25:19, 19:25, 9:15)

Izrael – Polska 3:0 (20:25, 26:28, 22:25)

Macedonia – Austria 3:0 (25:18, 25:17, 26:24)

Macedonia – Austria 3:0 (25:22, 25:19, 25:22)

Estonia – Dania 3:0 (25:17, 25:16, 25:23)

Estonia – Dania 3:1 (25:21, 30:28, 29:31, 25:19)

 

Grupa B

 

Turcja – Chorwacja 3:2 (23:25, 27:25, 18:25, 25:23, 15:10)

Turcja – Chorwacja 3:0 (25:22, 25:15, 25:22)

Rumunia – Słowenia 0:3 (14:25, 22:25, 17:25)

Rumunia – Słowenia 0:3 (21:25, 15:25, 25:27)

Grecja – Białoruś 3:0 (25:21, 25:15, 25:21)

Grecja – Białoruś 0:3 (25:23, 25:21, 25:16)

 

Źródło: http://cev.lu/ opracowanie własne

BRAK KOMENTARZY