Laurent Tillie: „Bardziej wierzyliśmy w zwycięstwo niż Słowenia”

Laurent Tillie: „Bardziej wierzyliśmy w zwycięstwo niż Słowenia”

495
0
PODZIEL SIĘ

Laurent Tillie ma w tym sezonie powody do radości. Prowadzona przez niego reprezentacja Francji wygrała w lipcu Ligę Światową, a teraz sięgnęła również po złoty medal mistrzostw Europy. „My zrobiliśmy to w tym roku i to dwukrotnie” – powiedział szkoleniowiec mistrzów Europy tuż po wygranym finale.

 

Piekielny półfinał

 

Zanim reprezentacja Francji stanęła do gry o złoty medal mistrzostw Europy, w półfinale przyszło im się zmierzyć ze współgospodarzami turnieju – zespołem Bułgarii. „To piękny sen, zwłaszcza, że byliśmy w trudnej grupie i udało nam się wygrać z Włochami. Potem okazało się, że gramy półfinał z Bułgarami w Bułgarii. Kiedy mecz się zaczął – ogromna ilość głośnych kibiców. Zastanawialiśmy się gdzie jesteśmy, co się stało, ale znaleźliśmy sposób na zwycięstwo. Dla nas wczoraj to był prawie finał” – skomentował wyczyn swojego zespołu Laurent Tillie. W półfinale jego podopieczni przegrywali już 0:2, ale odwrócili losy pojedynku i tym samym zagrali w wielkim finale mistrzostw Europy. Francuz nie ukrywa jednocześnie, że najlepsze zespoły świata grają na podobnym poziomie: „Wszystkie drużyny są bardzo blisko. Rosja, Włochy, Bułgaria, Polska. Kiedy wygrasz, myślisz, że to niewiarygodne. My zrobiliśmy to w tym roku i to dwukrotnie”.

 

 

Wiara

 

Szkoleniowiec nowych mistrzów Europy był zadowolony z postawy swoich podopiecznych w ostatnim meczu turnieju. „Dziś zagraliśmy zdecydowanie lepiej, zagraliśmy świetną siatkówkę. Słowenia jest bardzo dobrym zespołem, więc musieliśmy zagrać na naszym najlepszym poziomie i myślę, że bardziej wierzyliśmy w zwycięstwo niż Słowenia” – skomentował spotkanie finałowe i dodał: „We wszystkich ważnych momentach drugiego i trzeciego seta, oni mylili się w zagrywce czy w ataku, a my pozostaliśmy na swoim poziomie”. Francuzi pewnie wygrali pierwszą partię finału, jednak kolejne dwie odsłony rozstrzygała dopiero gra na przewagi.

 

Przypomnij sobie, jak przebiegał mecz o złoto

 

Chociaż dziś Laurent Tillie może się cieszyć ze zdobycia kolejnego złotego medalu, to już czeka na niego kolejne wyzwanie. Tym razem będzie musiał przygotować swój zespól do walki w turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich, który odbędzie się na początku stycznia w Berlinie. „To jakiś koszmar, ale będziemy się do tego przygotowywać. Kiedy przejąłem zespół trzy lata temu, byliśmy nikim. Nie kwalifikowaliśmy się do mistrzostw Europy, mistrzostw świata, byliśmy w drugiej dywizji Ligi światowej. Więc powiedziałem – chcemy zagrać w Rio i musimy zacząć pracować i każdego roku musimy robić postęp. Wszystkie kroki, które wypisałem te trzy lata temu, udało nam się uczynić. Co do mistrzostw Europy zakładałem podium, a udało nam się wygrać, więc może jeśli zapiszę zwycięstwo w Igrzyskach Olimpijskich, to uda nam się je wygrać” – tłumaczył obszernie. Francuzi bez wątpienia będą jednym z faworytów styczniowych kwalifikacji, a wielu uważa, że Francja prezentuje w tym momencie najładniejszą siatkówkę na świecie, co francuscy siatkarze pokazali także w finale mistrzostw Europy.

 

 

 

Z Sofii Olga Chmielowska (Czas Siatkówki)

Źrodło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY