Kwalifikacje do IO: Reprezentacja Polski z awansem na Igrzyska Olimpijskie w Tokio!

Kwalifikacje do IO: Reprezentacja Polski z awansem na Igrzyska Olimpijskie w Tokio!

48
0
PODZIEL SIĘ

Reprezentacja Polski przypieczętowała awans na igrzyska olimpijskie w Tokio. W ostatnim meczu turnieju kwalifikacyjnego w Ergo Arenie biało-czerwoni po czterech setach pokonali Słoweńców, jednak z awansu do przyszłorocznej imprezy mogli się cieszyć już po zwycięstwie w drugim secie.

 

Mecz rozpoczęli Słoweńcy od zagrywki Alena Pajenka. Jego zespół zdobył pierwszy punt (1:0), a następnie objął dwupunktową przewagę (2:0). Polacy przystąpili do gry, ale na prowadzeniu stale utrzymywali się siatkarze słoweńskiego zespołu (5:2). Biało-czerwoni walczyli o odrobienie straconych „oczek”, ale na obowiązkowej pauzie w grze w dalszym ciągu przewagę utrzymywali po swojej stronie Słoweńcy (8:4). Utrzymywali rywali na dystans w dalszej części seta, lecz nie zatrzymało to Polaków, którzy walczyli o zniwelowanie strat. Zmniejszyli je do dwóch punktów (7:9), a kolejne „oczko” na ich korzyść poskutkowało przerwą na żądanie trenera słoweńskiego zespołu (8:9). Jego podopieczni utrzymywali w kolejnych akcjach inicjatywę po swojej stronie, prowadząc także na drugim czasie technicznym (16:13). Kontroli nad grą nie tracili w końcowej fazie inauguracyjnej odsłony, a cztery punkty przewagi, poskutkowały przerwą na żądanie trenera Vitala Heynena (18:14). Nie przyniosła ona jednak oczekiwanych efektów. Słoweńcy wciąż kontrolowali grę, choć Polacy do końca nie składali broni w walce odzyskania straconych „oczek”. Ostatecznie jednak nie zdołali zatrzymać siatkarzy słoweńskiego zespołu (25:21).

 

Drugiego seta skutecznym atakiem rozpoczął Wilfredo Leon (1:0), ale na to zagranie natychmiast odpowiedzieli Słoweńcy (1:1) i między zespołami od pierwszych piłek nawiązała się walka. Słoweńcy wyszli na dwupunktowe prowadzenie (5:2), lecz biało-czerwoni nie tracili z nimi kontaktu. Jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną wyrównali wynik po ataku Mateusza Bieńka (6:6), a kolejny punkt zdobyty przez środkowego przy opadającym bloku, wyprowadził zespół na prowadzenie (7:6). Na pierwszej przerwie technicznej minimalnie prowadzili biało-czerwoni (8:7), a po powrocie na boisko zespoły w dalszym ciągu toczyły ze sobą zaciętą walkę. Atak Wilfredo Leona pozwolił biało-czerwonym na dwupunktowe prowadzenie (12:10), ale przeciwnicy natychmiast odrobili straty. Polacy utrzymywali jednak minimalną inicjatywę po swojej stronie, prowadząc także na drugim czasie technicznym (16:15). W decydującym fragmencie seta powiększyli komfort bezpieczeństwa do dwóch punktów (17:15), ale i to nie zatrzymało siatkarzy słoweńskiego zespołu. Momentalnie odrobili straty i przejęli prowadzenie (19:18). Kibice byli świadkami wyrównanej końcówki drugiej odsłony, w której nikt nie wstrzymywał ręki. Dwa asy serwisowe Wilfredo Leona poskutkowały dwupunktowym prowadzeniem biało-czerwonych. Na to natychmiast zareagował trener Słoweńców (22:20), a po tej interwencji jego gracze nie składali broni w walce. Polacy utrzymali inicjatywę po swojej stronie i wygraną w tym secie przypieczętowali awans na igrzyska olimpijskie w Tokio (25:23).

 

Trzecią partię zespoły rozpoczęły wyrównanie (4:4) i nie traciły ze sobą kontaktu. Tuż przed pierwszą przerwą techniczną Słoweńcy wyszli na prowadzenie (7:6), a następnie prowadzili także na obowiązkowej pauzie w grze (8:6). Po powrocie na boisko biało-czerwoni momentalnie odrobili straty (8:8) i między zespołami trwał wyrównany fragment gry, w którym żadna z drużyn nie wstrzymywała ręki. Tuż przed drugim czasem technicznym Polacy wyszli na dwupunktowe prowadzenie (15:13), lecz Słoweńcy ponownie odrobili straty, a następnie objęli przewagę na przerwie (16:15). W decydującej fazie seta zespoły nie zwalniały tempa i w dalszym ciągu toczyły ze sobą zaciętą walkę, a na tablicy wyników co chwilę pojawiał się remis. Ostatecznie więcej koncentracji w końcówce tej odsłony zachowali Polacy, a zakończył ją Artur Szalpuk asem serwisowym (25:23).

 

Czwartego seta Zespoły zainaugurowały wymianą punktów (1:1), ale Słoweńcy szybko objęli czteropunktowe prowadzenie (5:1). Na taką sytuację zareagował trener Vital Heynen, a po niej autową zagrywkę posłał Tine Urnaut (2:5). Biało-czerwoni przystąpili do odrabiania strat, jednak inicjatywę utrzymywali po swojej stronie rywale i to oni prowadzili na pierwszej przerwie technicznej (8:6). As serwisowy Mateusza Bieńka doprowadził do remisu (9:9), a błąd Słoweńców w ataku wyprowadził biało-czerwonych na prowadzenie (10:9). Przeciwnicy nie pozwolili na więcej, jednak cały czas inicjatywę utrzymywali po swojej stronie Polacy. Atak Dawida Konarskiego powiększył przewagę do trzech „oczek” (14:11), na co zareagował szkoleniowiec słoweńskiego zespołu. Ta reakcja nie wybiła z rytmu biało-czerwonych, którzy wyraźnie prowadzili także na drugim czasie technicznym (16:12). W decydującej fazie seta powiększali swój dorobek punktowy, pewnie zmierzając do zwycięstwa także w tej partii, co niedługo potem nastąpiło (25:21).

Polska – Słowenia 3:1 (21:25, 25:23, 25:23, 25:21)

 

Składy drużyn:

 

Polska: Piotr Nowakowski, Maciej Muzaj, Wilfredo Leon, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Damian Wojtaszek (libero), Paweł Zatorski (libero) oraz Dawid Konarski, Grzegorz Łomacz, Artur Szalpuk, Karol Kłos, Aleksander Śliwka, Bartosz Kwolek,

 

Słowenia: Toncek Stern, Alen Pajenk, Jan Kozamernik, Gregor Ropret, Tine Urnaut, Clemen Cebulj, Jan Klobucar (libero) oraz Saso Stalekar, Ziga Stern, Alen Sket

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY