Kwal. do IO: Francuzi jako pierwsi zameldowali się w finale

Kwal. do IO: Francuzi jako pierwsi zameldowali się w finale

19
0
PODZIEL SIĘ

W pierwszym spotkaniu półfinałowym spotkały się ze sobą zespoły z Francji i Słowenii. Dwa pierwsze sety zakończyły się wygraną podopiecznych trenera Alberto Giulianiego. W kolejnych trzech partiach lepsi okazali się jednak Francuzi, którzy po tie-breaku wygrali całe spotkanie i jako pierwsi zameldowali się w finale.

 

Pierwszy set zaczął się dobrym atakiem Klemena Čebulja z lewej strony (1:0). Tonček Štern drugi raz, już na początku meczu, przedarł się przez francuski blok (4:1). Podopieczni Laurenta Tillie ciężko weszli w mecz, nie kończąc swoich akcji. Wytworzyła się pięciopunktowa przewaga Słowenii (8:2). Prowadzenie minimalnie pomniejszyło się po udanym ataku ze środka Barthelemiego Chinenyeze (5:9). Słoweńcy kończyli wszystkie piłki, a przepychankę na siatce wygrał Tine Urnaut (15:6). Alen Pajenk dołożył cegiełkę do dobrego wyniku swojej drużyny atakiem ze środka (17:9). Podopieczni Alberto Giulianiego pewnie dążyli do wygranej w pierwszej odsłonie. Earvin Ngapeth próbował ratować drużynę mocnymi atakami z lewego skrzydła (13:21). Jani Kozamernik popisał się asem serwisowym, a seta zakończył Jean Patry atakiem w aut (13:25).

 

Druga odsłona zaczęła się szczęśliwie dla Słoweńców po ataku Klemena Čebulja (1:0). Francja wyszła na pierwsze prowadzenie w meczu po ataku Ngapetha z lewego skrzydła (3:2). Początek drugiej partii był bardziej wyrównana, a Francja wydawała się bardziej zmobilizowana. Atak po bloku zaliczył Yacine Louati, który zmienił na pozycji Kevina Tillie (6:6). Ngapeth próbował oszukać przeciwnika swoim słynnym „hakiem”, jednak Słoweńcy wybronili go i zapisali kontrę na swoją korzyść (9:8). W drugim secie można było podziwiać kawał dobrej siatkówki. Louati zdobył punkt z lewego ataku, jednak za chwilę Ngapeth oddał go przeciwnikom, serwując w aut (14:12). Chinenyeze zdobył swój pierwszy punkt ze środka po dobrym przyjęciu Jeni Grebennikova (14:17). Podopieczni Giulianiego niespodziewanie wygrywali większość akcji na siatce. Tine Urnaut zaatakował po bloku Chinenyeze w aut  (17:22). Patry uaktywnił się na prawym ataku, jednak to nie wystarczyło do wyrównania wyniku (20:23). Ngapeth zdobył punkt z serwisu (21:23), jednak drugiego seta na swoim koncie zapisali przeciwnicy (25:22).

 

Trzecia odsłona również zaczęła się korzystnie dla Słowenii. Efektowną czapę na swoim vis a vis zaliczył Kozimernik (2:0). Urnaut obił blok rywali, a jego drużyna znów zaczęła powiększać przewagę (6:3). Ngapeth posłał piłkę w polu serwisowym, a Le Goff skończył pierwszy atak ze środka (7:9). Louati zaliczył pierwszy blok na Sternie i doprowadził do remisu na tablicy wyników (10:10). We Francji zaczął funkcjonować blok i wyszła ona na swoje pierwsze tak duże prowadzenie (15:10). Słoweńcy, wyprowadzeni z równowagi, zaczęli popełniać błędy. Kozamernik dwa razy z rzędu posłał piłkę a aut (11:19). Antoine Brizard posłał piłkę w aut przy zagrywce, jednak to był dopiero czternasty punkt dla reprezentacji Słowenii (14:23). Stern nabił się na podwójny, francuski blok i trzecią partię na swoją korzyść zapisali trójkolorowi (14:25).

 

W czwartym secie Słowenia wróciła do gry. Znów zaczęła od prowadzenia, jednak Louati doprowadził do remisu dobrą zagrywką (4:4). Ngapeth szukał bloku przeciwników, jednak ci schowali mu ręce (6:7). Stern przestał być skuteczny, a rywale to wykorzystali, przytrzymując go blokiem dwa razy z rzędu (10:7). Pogubieni Słoweńcy nabijali się raz po raz na francuski blok (10:14). Chinenyeze popisał się czapą na Kozimerniku i na tablicy był już wynik 18:14. Dejan Vinčić rozegrał pipe’a do Urnauta, jednak był to nieliczny z ich dobrych ataków pod koniec czwartej partii (15:20). Urnaut posłał piłkę w aut przy zagrywce i podarował rywalom piłkę setową (20:24). Seta zakończył skuteczny Jean Patry (25:21).

 

Tie- breaka Alen Pajenk zaczął autowym serwisem (0:1). Čebulj dopisał punkt do swojej nielicznej zdobyczy po ataku z pipe’a (3:3). Brizard popisał się trzem asami serwisowymi i zmiana stron nastąpiła przy pięciopunktowym prowadzeniu Francuzów (8:3). Patry nabił się na pojedynczy blok Čebulja, który wrócił do gry (6:9). Atakujący francuskiej drużyny był najjaśniejszą gwiazdą na boisku i zdobył 12. punkt, który przeważył szalę na korzyść trójkolorowych (12:8). Słoweńcy nie pomagali sobie tracąc punkty w polu serwisowym (9:13). Mecz zakończył Le Goff z przechodzącej piłki (15:9).

 

Słowenia – Francja 2:3 (25:13, 25:22, 14:25, 21:25, 9:15)

 

 

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY