Krzysztof Ignaczak: „Każde przedsięwzięcie, które ma pomagać jest fajne”

Krzysztof Ignaczak: „Każde przedsięwzięcie, które ma pomagać jest fajne”

1473
0
PODZIEL SIĘ

W niedzielne popołudnie na Rynku Nowomiejskim w Toruniu zgromadziła się rzesza fanów siatkówki plażowej. W corocznym Meczu Gwiazd Plaży Gotyku udział wzięli Grzegorz Bociek, Dominik Witczak, Krzysztof Ignaczak oraz Wojciech Włodarczyk, którzy zagwarantowali kibicom bardzo ciekawe widowisko. „Bała to naprawdę super zabawa” – powiedział po pojedynku Grzegorz Bociek.

 

Pomoc przede wszystkim

 

Podczas meczu pokazowego najważniejsza była dobra zabawa i wsparcie potrzebujących. Wynik był sprawą drugorzędną. W tym roku cały dochód zebrany podczas Meczu Gwiazd przeznaczony był na pomoc dla chorego Janka z Torunia. Każdy mógł zagrać ze sportowcami wpłacając 10 zł na szczytny cel. „Świetna inicjatywa. Każda przedsięwzięcie, które ma pomagać jest fajne. Mam nadzieję, że publiczność, podobnie, jak my, bawiła się dzisiaj bardzo dobrze. Pamiętaliśmy p tym, żeby pomagać dzieciom, które może dzięki nam będą miały start w życiu nieco lepszy. Myślę, że fajnie to wszystko wyglądało” – powiedział po zakończonym pojedynku Krzysztof Ignaczak, który na co dzień występuje na pozycji libero w Asseco Resovii Rzeszów. Podobnego zdania był atakujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Dominik Witczak, który podkreślał, że podczas meczu liczyła się głównie pomoc: Przede wszystkim zgromadziliśmy się tutaj w szczytnym celu, jakim jest pomoc dla rodziny z Torunia. Wyśmienita zabawa, w pięknym mieście, do którego chętnie przyjeżdżamy co roku. Bardzo fajnie było zagrać z Grześkiem (Grzegorzem Boćkiem – przyp. red) przeciwko Igle (Krzysztofowi Ignaczakowi – przyp. red) i Włodkowi (Wojciechowi Włodarczykowi – przyp. red), bo w takim składzie się w tym roku stawiliśmy. Myślę, że taki mecz na luzie dla kibiców i dla nas, to jest super sprawa”.

 

 

Z formą było ciężko

 

Zawodnicy, którzy wzięli udział w meczu pokazowym na co dzień występują na hali i chociaż dwóch z nich – Dominika Witczaka oraz Wojciecha Włodarczyka – możemy podczas wakacji zobaczyć grających na piachu, to jednak podkreślali oni, że nie prezentują swojej najlepszej dyspozycji. „Wcale tak dobrze nie graliśmy. Po paru akcjach niestety byliśmy cali mokrutcy, ledwo zipaliśmy, także widać, że nie jesteśmy plażowiczami” – zaznaczył nowy nabytek Cuprum Lubin, po czym wtórował mu Krzysztof Ignaczak: „Jesteśmy bez formy, jak to powiedziałem przed rozpoczęciem meczu i w okresie roztrenowania jest to dla nas kompletnie inna dyscyplina. Doceniamy jednak tych, którzy grają na piasku, nasze eksportowe pary, które walczą w World Tourach, bo to jest kawał ciężkiej roboty i trzeba się dużo napracować, trenować, aby osiągnąć wysoką formę, jaką prezentują siatkarze plażowi. Zresztą było widać po nas, że jak była jakaś dłuższa akcja, to oddychało się ciężko”.

 

 

Wielki powrót

 

Po raz pierwszy od dłuższego czasu, Grzegorz Bociek, mógł po raz pierwszy zagrać w siatkówkę. Atakujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle zawiesił swoją karierę we wrześniu 2014 roku z powodu złego stanu zdrowia. Zdiagnozowano u niego bowiem nowotwór układu limfatycznego. 2 kwietnia 2015 roku zawodnik poinformował, że udało mu się pokonać chorobę, a po raz pierwszy od czasu wykrycia choroby mógł zagrać właśnie w Toruniu. „Pierwszy raz grałem na plaży, przed taką publicznością i było rewelacyjnie, chociaż na początku trochę się stresowałem. Było naprawdę ciężko, ponownie zagrać po takiej długiej przerwie, bo to był pierwszy zagrany mecz, jednak myślę, że jakoś dałem radę. Bardzo dobrze się dzisiaj bawiłem” – zaznaczył Grzegorz Bociek. Swojej radości z powodu powrotu do gry atakującego, nie kryli także jego koledzy, którzy wystąpili razem z nim w Meczu Gwiazd. „Cieszymy się również, że wrócił do nas Bociuś (Grzegorz Bociek – przy.red.). Myślę, że będzie wracał teraz do pełni zdrowia i pokazywał swój siatkarski kunszt. Oczywiście na hali, bo jednak wolimy go oglądać na hali niż na plaży” – powiedział Krzysztof Ignaczak.

 

Wszyscy zawodnicy zgodnie zapowiadają, że otrzymają jeszcze kiedyś zaproszenie do wzięcia udział w tym przedsięwzięciu, to chętnie pojawią się ponownie w Toruniu. „Świetnie się bawiliśmy. Oczywiście, jeśli będziemy mieli jeszcze możliwość i organizator ponownie nas zaprosi, to chętnie przyjedziemy tu ponownie” – podkreślał Dominik Witczak.

 

 

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY