Krzysztof Andrzejewski: „Nie ma drużyny nie do pokonania i meczów, których nie...

Krzysztof Andrzejewski: „Nie ma drużyny nie do pokonania i meczów, których nie da się wygrać”

46
0
PODZIEL SIĘ

W ostatnim spotkaniu zawiercianie pokonali bełchatowian w czterech setach, oddając rywalom tylko jedną partię. „Jesteśmy drużyną, która ma zawodników z takimi umiejętnościami, że nie mamy prawa nikogo się bać. Czy to będzie PGE Skra czy jakikolwiek inny zespół, to wychodzimy po zwycięstwo” – powiedział w pomeczowej rozmowie Krzysztof Andrzejewski.

 

Czas Siatkówki: Jest to dla Pana drugi sezon w barwach Aluronu Virtu Warty Zawiercie, jak zmieniła się drużyna w porównaniu z poprzednimi rozgrywkami?

 

Krzysztof Andrzejewski: To jest trudne pytanie, bo można by na ten temat napisać parę stron. Zmieniło się dużo, a jednocześnie wiele rzeczy pozostało bez zmian. Cały czas są wspaniali kibice, cały czas mamy dobrą drużyną i wydaje mi się, że gramy powyżej oczekiwań. Natomiast z drugiej strony w drużynie zaszło sporo zmian personalnych, jest nowy trener. Klub cały czas się rozwija i małymi kroczkami idzie do przodu, co z resztą widać na boisku i w całej otoczce, jaka nam towarzyszy. Idźmy tym tropem, a będzie dobrze.

 

 

PGE Skra w spotkaniu przeciwko waszemu zespołowi była stawiana w roli faworyta. Spodziewaliście się, że to starcie może mieć taki przebieg i zanotujecie czwarte zwycięstwo z rzędu?

 

Nikogo się nie boimy, a tym bardziej w swojej hali. Jesteśmy drużyną, która ma zawodników z takimi umiejętnościami, że nie mamy prawa nikogo się bać. Czy to będzie PGE Skra, czy jakikolwiek inny zespół, to wychodzimy po zwycięstwo i żeby jak najlepiej pokazać to, co wypracowaliśmy na treningach przygotowujących nas meczu. Na ile nasza praca okazuje się efektywna, to widzimy na boisku i jak się okazuje przynosi ona efekty, bo pozwala nam na osiąganie zwycięstw w seriach.

 

 

W pierwszych dwóch partiach w pełni kontrolowaliście przebieg gry, po raz kolejny pomogła w tym dobra zagrywka?

 

Na pewno kluczem była dobra zagrywka, ale też każdy inny element, bo mamy bardzo dobrą organizację gry. Myślę, że nierozerwalnym elementem tego jest osoba Michała Masnego, który jest prawdziwym przywódcą, a jednocześnie kreuje grę naszego zespołu. Bardzo dobrze przyjmowaliśmy, może nie będzie tego widać w statystykach, ale to pozwoliło na rozegranie swoich akcji. Trudne zagrywki rywali przyjmowaliśmy na tyle, że Michał (Masny-przyp.redakcji) mógł komfortowo rozegrać piłkę, a nawet zgubić blok.

 

 

W czwartej partii po raz kolejny dobrze zagraliście w bloku, to jest element który, obok zagrywki, ma być mocnym punktem waszej gry?

 

W tym tygodniu, który poprzedzał mecz, kładliśmy duży nacisk na blok. To nie jest jednak tak, że potrenujemy blok i on nagle będzie skuteczny, bo cały czas trenujemy wszystkie elementy. Położyliśmy nacisk na dokładność i szczelność bloku, ale myślę że kwestia mentalna też ma też spore znaczenie. Nasz trener powtarza, że nie będziemy drużyną, która będzie zdobywała dużo punktów w tym elemencie, natomiast możemy być zespołem dobrze blokującym. Jeśli blok będzie powiązany z dobrymi obronami to to może dać nam dużo dobrego. Co widać, bo mamy sporo wybloków, które zamieniamy na kontry.

 

 

Po intensywnym czasie meczów mieliście tygodniową przerwę, a teraz czekają was dwa tygodnie bez rozegranego spotkanie. Jak zapatrujecie się na tak długi odstęp między kolejnymi starciami?

 

Biorąc pod uwagę, że jesteśmy na fali, to może lepiej byłoby zagrać kolejny mecz już za tydzień. Natomiast rozgrywanie meczów co trzy dni, w mojej ocenie, też nie jest do końca dobre, to wybija z rytmu, bo nie ma czasu na spokojny trening. Takie tradycyjne przygotowywanie się z tygodnia na tydzień jest najlepszym rozwiązaniem. Natomiast dwutygodniowa przerwa, ani nam nie pomoże, ani też nie zaszkodzi. Będziemy mieć trochę więcej czasu na odpoczynek, co też jest bardzo ważne przed kolejnymi trudnymi meczami.

 

 

Waszym kolejnym rywalem będzie, jak dotąd niepokonany,  zespół ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. To będzie jeden z trudniejszych meczów jakie do tej pory rozegraliście?

 

Na pewno będzie to trudne spotkanie i nie jest to tylko moje zdanie, ale również ludzi znających się na siatkówce w Polsce. ZAKSA gra obecnie chyba najlepszą siatkówkę w kraju, są w prawie niezmienionym składzie od kilku sezonów i to widać, że mają tak opanowane zagrania, co czyni ich niezwykle skutecznymi. To będzie trudny mecz, ale tak jak już powiedziałem, nie ma drużyny nie do pokonania i meczów, których nie da się wygrać.

 

 

Przed sezonem reformę przeszedł system rozgrywek między innymi zamieniono dziesięciominutową przerwę po drugim secie na pięciominutowe przerwy po każdej z partii. Jak z perspektywy czasu, który już upłynął ocenia Pan tę zmianę?

 

Teraz jest lepiej, bo ta przerwa dziesięciominutowa była za długa, schodziliśmy do szatni i czasami można było stracić koncentrację. Co prawda nie zawsze tak było, bo jak jest się dobrą drużyną i jest się na fali, to można zaadoptować się do każdej sytuacji niezależnie od tego czy to będzie dwuminutowa, czy dziesięciominutowa przerwa. Myślę, że jako zawodowi sportowcy przystosowujemy się do takich sytuacji automatycznie, bo takie są przepisy.

 

 

 

Z Krzysztofem Andrzejewskim rozmawiała Natalia Gajda

BRAK KOMENTARZY