Kewin Sasak: „To nie jest przypadek”

Kewin Sasak: „To nie jest przypadek”

16
0
PODZIEL SIĘ

W spotkaniu XXVI kolejki Trefl Gdańsk musiał uznać wyższość zawodników z Zawiercia. Podopieczni Andrei Anastasiego nie mają czasu na rozpamiętywanie porażki, bo już w poniedziałek rozegrają kolejne spotkanie, a w środę podejmą Zenit Kazań. „Teraz gramy praktycznie cały czas co trzy dni. Jest trudno, lecz dajemy radę” – powiedział Kewin Sasak.

 

Nieprzewidywalny rywal

 

Przed piątkowym spotkaniem Aluron Virtu Warta Zawiercie przegrał dwa spotkania, natomiast gdańszczanie pokonali ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, a taki układ w roli faworyta stawiał zespół Trefla Gdańsk. Spotkanie było ważne również dla układu w tabeli, a po porażce z zawiercianami gdańszczanie nie mają już szans na grę o ligowe medale. „Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz. Zawiercie w dalszym ciągu walczy o miejsce w szóstce, więc byliśmy nastawieni na trudne spotkanie. Jak widać po wyniku pokazali, że nadal są w grze” – mówił Kewin Sasak. Podopieczni Marka Lebedewa mecz rozpoczęli od mocnych uderzeń i szybko osiągnęli prowadzenie. Jak mówi drugi atakujący Trefla Gdańsk po raz kolejny nie bez znaczenia była zagrywka oraz ilość kontrataków jaką wyprowadzili rywale. „Sądzę, że na pewno zagrywka miała wpływ. Mogliśmy mieć lepsze przyjęcie, co nie udało się, ale chłopaki faktycznie mocno zagrywali i mieliśmy problemy, nie kończyliśmy akcji z wysokich piłek czy po obronie” – ocenił Kewin Sasak. Gdańszczanie, po zwycięstwie w drugiej partii, wrócili do gry i kolejne sety przysparzały wielu emocji. W decydujących momentach, gdzie gra toczyła się na przewagi, więcej szczęścia mieli jednak zawiercianie. „Po prostu dobrze bronili, a potem skutecznie kończyli swoje akcje. Sądzę, że tym wygrali, bo naprawdę pokazali się z bardzo dobrej stronie w grze obronnej” – powiedział atakujący Trefla Gdańsk.

 

 

Czas gna jak szalony

 

Podopieczni Andrei Anastasiego nie mają czasu na rozpamiętywanie porażki, muszą szybko wyciągnąć z niej wnioski i wrócić do gry. Już w poniedziałek Trefl Gdańsk podejmie, w zaległym spotkaniu szesnastej kolejki, PGE Skrę Bełchatów, zespół który w ostatnim czasie prezentuje się coraz lepiej. „To będzie kolejny ciężki mecz i kolejna drużyna, która walczy o bycie w szóstce. Tak jak do każdego innego przeciwnika, chcemy się jak najlepiej przygotować i pokazać swoją najlepszą siatkówkę” – dodał Kewin Sasak. Najbliższy czas będzie dla gdańszczan intensywny, lecz zespół chce przede wszystkim jak najlepiej prezentować się na boisku. „Na pewno już jest trochę zmęczenia. Część zawodników może jakoś lepiej się trzyma, ale nie jest łatwo. Teraz gramy praktycznie cały czas co trzy dni. Jest trudno, lecz dajemy radę” – powiedział Kewin Sasak.

 

 

Bez presji w Lidze Mistrzów

 

Trefl Gdańsk był jedynym polskim zespołem, który przed ostatnią rundą spotkań grupowych był pewny gry w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Gdańszczanie w grupie D zajęli pierwsze miejsce, mając na swoim kącie tylko jedną porażkę. Podczas losowania par ćwierćfinałowych gdańszczanie trafili na rosyjski Zenit Kazań. Faworytem bez wątpienia są zawodnicy z Kazania, lecz przewaga własnej hali i brak presji może pozwolić na sprawienie niespodzianki przez Trefl Gdańsk. „Raczej nie będziemy faworytami, ale warto też pokazać się z dobrej strony i zaprezentujemy się jak najlepiej. Wywalczyliśmy awans do ćwierćfinału i to nie jest przypadek, tylko efekt naszej gry. W tym meczu będziemy chcieli pokazać się z dobrej strony i powalczyć o dobry wynik” – zakończył Kewin Sasak.

 

 

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY