Kewin Sasak: „Dostałem swoją szansę”

Kewin Sasak: „Dostałem swoją szansę”

8
0
PODZIEL SIĘ

Trefl Gdańsk potrzebował trzech setów by pokonać Aluron CMC, a po raz kolejny z dobrej strony zaprezentował się Kewin Sasak, który otrzymał również statuetkę dla najlepszego zawodnika spotkania. „Dostałem swoją szansę. Mam nadzieję, że w pełni ją wykorzystuje. Jestem zadowolony z mojej postawy” – powiedział w rozmowie z nami atakujący Gdańskich Lwów.

 

Czas Siatkówki: Patrząc zarówno na waszą dyspozycję jak i na formę waszych rywali na co nastawialiście się przed tym meczem?

 

Kewin Sasak: Na pewno wiedzieliśmy, że to będzie bardzo ciężkie spotkanie. W ostatnim czasie prezentujemy naprawdę dobrą formę, z resztą nasi rywale również dobrze wrócili po tej przerwie, więc nie pozostaje nam nic innego, jak cieszyć się, że ten mecz zapisujemy na swoje konto.

 

 

Kluczowa była gra blokiem, bo kilka razy zatrzymaliście Mateusza Malinowskiego co nie zdarzało się często do tej pory?

 

Tak, uważam, że naprawdę dobrze dzisiaj funkcjonował nasz blok. Dodatkowo bardzo dobrze spisywaliśmy się w polu zagrywki, odrzucając rywali od siatki, więc można powiedzieć, że wszystkie elementy funkcjonowały tak, jak powinny.

 

 

Nie można wam odmówić również cierpliwości w kontrataku i chyba też mniej błędów było po waszej stronie.

 

Nie widziałem jeszcze statystyk, ale wydaje mi się, że właśnie to było znaczące, że popełniliśmy mniej błędów i to przełożyło się na nasze zwycięstwo. Oczywiście nie liczymy tutaj trzeciego seta, gdzie tych błędów było zdecydowanie za dużo. Natomiast wygraliśmy za trzy punkty, co nas bardzo cieszy i możemy być z siebie zadowoleni.

 

 

W trzecim secie gdzie Aluron CMC zaczął gonić ten wynik pojawiły się obawy, że to spotkanie może jednak potrwać dłużej? 

 

Przede wszystkim zawsze skupiamy się na tym, żeby zdobywać punkty i kontrolować swoją grę. Na pewno kiepskie z naszej strony było to, że rozbiliśmy to wysokie prowadzenie i pozwoliliśmy rywalom poczuć grę, bo w połowie tego seta mogli być zdołowani i czuć, że to nie ich dzień. Na szczęście udało nam się dowieźć trzy punkty do Gdańska i jesteśmy z tego zadowoleni.

 

 

Już za tydzień zmierzycie się z Asseco Resovią Rzeszów, która po powrocie do gry prezentuje dobrą siatkówkę, jak zapatrujecie się na ten mecz?

 

Na pewno będziemy musieli walczyć, bo goście nie przyjadą po to, by dostarczyć nam punkty. Z tego co zauważyliśmy, drużyny wracające po tej kwarantannie w większości prezentują bardzo wysoką formę, więc musimy być przygotowani na najmocniejsze strony Asseco Resovii.

 

 

Patrząc na to, że w sumie większością drużyny już przeszliście zakażenie koronawirusem to teraz jest wasz dodatkowy atut, że nie musicie przerywać treningów, tylko gracie kolejne mecze?

 

Wydaje mi się, że i tak i nie. Na początku ciężko nam było w pełni przygotować się do sezonu, ale widzimy jaki on jest i może faktycznie to był plus, że prawie cała drużyna nabyła odporność. To nas cieszy, że teraz możemy trenować i cieszyć się całym zespołem.

 

 

Po raz kolejny wychodzi pan w podstawowym składzie, zastępując Mariusza Wlazłego, i pokazuje się z dobrej strony. Takie mecze to jest dodatkowa motywacja?

 

Oczywiście, że tak jest! Niestety teraz Mariuszowi przytrafiła się kontuzja i dostałem swoją szansę. Mam nadzieję, że w pełni ją wykorzystuje. Jestem zadowolony z mojej postawy dzisiaj, dodatkowo wygraliśmy, więc czego chcieć więcej.

 

 

 

Z Kewinem Sasakiem rozmawiała Natalia Gajda

BRAK KOMENTARZY