Kapitan zostaje w Trydencie do 2023 roku

Kapitan zostaje w Trydencie do 2023 roku

26
0
PODZIEL SIĘ

Włodarze włoskiego klubu Itasu Trentino wykonali kluczowy transfer i przedłużyli kontrakt z Simone Giannellim, który będzie obowiązywał do 30 czerwca 2023 roku. Rozgrywający nadal będzie również pełnił funkcję kapitana włoskiego zespołu, z którym zdobył między innymi dwa mistrzostwa Włoch oraz Klubowe Mistrzostwo Świata.

 

Kolejne lata w Trydencie 

 

Simone Giannelli jest wychowankiem Itasu Trentino, w którym występuje od 2012 roku. Siatkarz ma już na swoim koncie wiele tytułów wywalczonych z zespołem, w tym dwa mistrzostwa Włoch, Puchar Włoch i Klubowe Mistrzostwo Świata. Rozgrywający jest również podstawowym zawodnikiem reprezentacji Włoch. „Dla Trentino Volley to jest zdecydowanie najważniejszy ruch, nie tylko rynku transferowym w 2019 roku, ale również w ostatnich latach. Przedłużenie kontraktu przez Giannelliego na tak długo daje nam stabilność na strategicznej pozycji rozgrywającego i kapitana” – powiedział Diego Mosna. Prezes Trentino Volley nie ukrywa również znaczenia roli Simone Giannelliego dla całej drużyny, wyrażając również nadzieję, że rozgrywający zostanie w Trydencie dłużej niż do 2023 roku. „Cieszę się, ponieważ Simone będzie najlepszym z możliwych sterów klubu dzięki naturalnym zdolnościom przywódczym, które posiada i utrzymywanej przejrzystości, nawet w stosunku do władz klubu. Rzadko spotyka się tak wspaniałych ludzi jak on: młody człowiek, który szybko staje się mężczyzną. Mam nadzieję, że zostanie z nami długo po 2023 roku” – dodał Diego Mosna, prezes klubu.

 

Zadowolenia z przedłużenia kontraktu nie kryje również rozgrywający, dla którego pozostanie w macierzystym klubie było bardzo ważne. „Kontynuowanie kariery w środowisku, w którym dorastałem jest dla mnie wielką dumą” – powiedział Simone Giannelli, który będzie kierował grą Itasu Trentino minimum do 30 czerwca 2023 roku.

 

 

Więcej informacji dotyczących transferów znajdziecie TUTAJ!

 

 

 

Źródło: trentinovolley.it/opracowanie własne

BRAK KOMENTARZY