Justin Duff: „Polska to dobry kraj do grania w siatkówkę”

Justin Duff: „Polska to dobry kraj do grania w siatkówkę”

96
0
PODZIEL SIĘ

Po dwóch latach Justin Duff zdecydował się na powrót do PlusLigi i tym razem wybrał ofertę ESPADONU Szczecin. „Bardzo podoba mi się Polska, żyje mi się tutaj świetnie, dosyć szybko się przystosowuję” – mówi w rozmowie z Czasem Siatkówki kanadyjski środkowy, który już nie może doczekać się startu rozgrywek ligowych.

 

Czas Siatkówki: Tęskniłeś trochę za Polską?

 

Justin Duff: Oczywiście. Bardzo podoba mi się Polska, żyje mi się tutaj świetnie, dosyć szybko się przystosowuję. Cieszę się, że mogłem wrócić i znów zagrać w PlusLidze.

 

 

Poprzednie dwa sezony spędziłeś w słabszych ligach niż polska. Brakowało Ci gry na najwyższym poziomie?

 

Tak, oczywiście. Bardzo ciężko jest być ciągle skupionym, grając na niższym poziomie, ponieważ większość meczów jest łatwa. Miło jest wrócić do Polski, żeby w każdym tygodniu mierzyć się z dobrymi drużynami.

 

 

Związałeś się z klubem, który w PlusLidze jest stosunkowo nowy i na razie nie ma spektakularnych osiągnięć. Nie miałeś żadnych obaw przed podpisaniem kontraktu?

 

Nie miałem absolutnie żadnych obaw. Byłem bardzo szczęśliwy, ponieważ Szczecin to fajne miasto. Mieszkałem w Lizbonie i w Atenach, więc może na początku ciężko było mi przestawić się do życia w mniejszym mieście. Rozmawiałem oczywiście z trenerem, który jest ze Szczecina i jest bardzo zafascynowany tą drużyną. Chce dla nas wszystkiego, co najlepsze, aby osiągnąć w tym sezonie sukces. Ściągnęliśmy do zespołu Eemiego Tervaporttiego, który jest bardzo dobrym rozgrywającym, jest także silny atakujący. To dla mnie dobra sytuacja i wierzę, że to będzie dobry sezon.

 

 

Polska liga jest ostatnio popularnym kierunkiem wśród kanadyjskich zawodników. Stworzyliście tutaj małą kanadyjską kolonię. To też miało jakiś wpływ na Twoją decyzję o podpisaniu kontraktu z ESPADONEM Szczecin?

 

Nie myślałem o tym w takich kategoriach. Wybierając nowy klub zawsze kieruję się tym, co będzie dla mnie najlepsze i najbardziej interesujące. Miałem przystanek w mojej karierze w Indonezji, Lizbonie, Atenach. Podpisując umowę ze Szczecinem pomyślałem sobie, że to dobra sytuacja i właściwy czas na podjęcie tego wyzwania.

 

 

Drużynę prowadzi młody trener, uważany za bardzo charyzmatycznego. Jak układa ci się współpraca z tym szkoleniowcem?

 

Współpraca układa nam się bardzo dobrze. Trener dogaduje się ze wszystkimi. Myślę, że mamy w drużynie kilku siatkarzy, którzy są starsi od niego, ale pomimo tego, ma u nich ogromny szacunek. Trener znosi to bardzo dobrze i jestem pod ogromnym wrażeniem, imponuje mi. Zobaczymy jak będzie w trakcie sezonu, ale na chwilę obecną uważam, że wykonuje bardzo dobrą pracę.

 

 

W Szczecinie jest ciekawy skład, który chce walczyć z najlepszymi. Ambicji nie można wam odmówić. Ten charakter i duch walki jest czymś, co was napędza do ciężkiej pracy?

 

Grałem zarówno w tych najlepszych zespołach, które osiągały sukcesy, jak i tych słabszych, gdzie jedziesz i po prostu grasz, i nie możesz doczekać się końca sezonu. Tutaj w Szczecinie mamy drużynę, która może wygrać z każdym, ale także przegrać z każdym. Co tydzień jedziemy do różnych drużyn i z każdą z nich musimy tak samo walczyć. Dobrze jest być w takiej sytuacji, bo ciągle trzeba pokazywać się z jak najlepszej strony i podnosić swoje umiejętności, żeby nie zostać w tyle.

 

 

Masz jeszcze sobie coś do udowodnienia? Jakie są Twoje osobiste cele na nadchodzący sezon?

 

Mam już za sobą kilkanaście lat grania, byłem już w wielu miejscach podczas mojej siatkarskiej kariery i bardzo się z tego cieszę. Miałem okazję być na dwóch turniejach o mistrzostwo świata, przeżyłem wspaniałe chwile na Igrzyskach Olimpijskich. Ten sezon pokaże mi, czy chcę kontynuować karierę siatkarską, czy jestem w stanie ponownie poświęcić wszystko dla siatkówki i mam nadzieję, że pokażę się z jak najlepszej strony. Jeżeli zobaczę jednak, że nie idzie po mojej myśli, może to czas, żeby spróbować czegoś nowego.

 

 

Prawie od początku przygotowań jesteś z drużyną. Łatwo było ci się odnaleźć w tej grupie?

 

Jednym z plusów, które mamy jest to, że jesteśmy razem od dłuższego czasu, więc wiemy już jak ze sobą grać, powoli wdrażamy swój system. Może inne drużyny z czołówki mają lepszych zawodników, ale niektórzy brali udział w mistrzostwach Europy i nie są z zespołem podczas okresu przygotowawczego. Dołączą do klubów bardzo późno, nawet w ostatniej chwili przed startem rozgrywek. Dzięki temu, szczególnie na początku sezonu może nam to dać pewną przewagę.

 

 

Wasza drużyna to mieszanka doświadczenia z młodością, mieszanka różnych charakterów i narodowości. Jaka panuje atmosfera w zespole?

 

Atmosfera jest bardzo dobra. Polska to dobry kraj do grania w siatkówkę. W drużynie mogą znaleźć się różne charaktery. Wszyscy chcą tutaj przyjeżdżać. Jest bezpiecznie i po prostu łatwo tutaj żyć. Jak na razie, z tą grupą chłopaków, którzy są w naszym zespole dogadujemy się świetnie, to dobra mieszanka.

 

 

Macie za sobą kilka meczów sparingowych, w tym również z belgijskim Knack Roeselare. Jak oceniasz formę waszej drużyny, progres w porównaniu z pierwszym spotkaniami jest duży?

 

Widać dużą różnicę. Myślę, że jesteśmy już gotowi na rozpoczęcie sezonu, a to jest bardzo dobra wiadomość, bo wciąż mamy jeszcze dwa tygodnie, żeby przygotować się do pierwszego meczu (śmiech). Tomek (Kowalski – przyp. red.), nasz rozgrywający pracuje bardzo dobrze, teraz powoli wchodzi także Eemi (Tervaportti – przyp. red.). Mamy nie tylko bardzo uzdolnionego pierwszego rozgrywającego, ale też drugiego, który również jest bardzo doświadczony. Dzięki temu możemy grać różnymi konfiguracjami i z różną dynamiką.

 

 

Sezon będzie długi i intensywny, 16 drużyn, Puchar Polski. Wiele długich i wyczerpujących podróży po całym kraju. Myślisz, że kluczowe będzie dobre przygotowanie fizyczne i rozłożenie sił na następne kilka miesięcy?

 

Tak, ale ważny będzie także odpoczynek. Kiedy jedziemy autokarem osiem lub więcej godzin, jesteśmy bardzo zmęczeni. Na przykład jadąc do Rzeszowa, udajemy się na drugi koniec Polski. Właściwie do każdego miasta mamy sześć lub więcej godzin podróży. Wtedy nie da się odpoczywać. Siedzimy w autokarze w bardzo niewygodnych pozycjach, bo jesteśmy wysocy. W drużynie mamy bardzo dobrego trenera przygotowania fizycznego. Każda osoba w sztabie szkoleniowym w Szczecinie jest pełna pasji w stosunku do drużyny i widać, że bardzo zależy im na swojej pracy. Wspaniale jest widzieć, że każdy daje z siebie wszystko w każdej sytuacji.

 

 

 

Z Justinem Duffem rozmawiała Paulina Lesiak

BRAK KOMENTARZY