Jan Nowakowski: „Chciałbym, żeby ONICO Warszawa zdobyła medal”

Jan Nowakowski: „Chciałbym, żeby ONICO Warszawa zdobyła medal”

69
0
PODZIEL SIĘ

Drużyna ONICO Warszawa w meczu o trzecie miejsce XII Memoriału Zdzisława Ambroziaka zmierzyła się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Po czterech setach ze zdobycia trzeciej lokaty w tym prestiżowym turnieju mogli się cieszyć siatkarze ze stolicy. Dla warszawian był to przedostatni sprawdzian przed startem PlusLigi, która ponownie zapowiada się interesująco.

 

Czas Siatkówki: Trzecie miejsce w przedostatnim turnieju towarzyskim to chyba niezły wynik?

 

Jan Nowakowski: Niezły, ale chcieliśmy zająć wyższe miejsce, tym bardziej po półfinałowym meczu z gdańszczanami, który też mieliśmy nadzieję wygrać. Niestety nie udało nam się tego dokonać.

 

 

Przed Wami Memoriał Arkadiusza Gołasia. Można powiedzieć, że to już będzie próba generalna przed startem PlusLigi?

 

To na pewno będzie ostatni sparing, ostatni turniej towarzyski, w którym również zagramy z zespołami PlusLigi, więc sprawdzimy na jakim etapie jesteśmy. Liga jest jednak długa i nawet jeśli na samym początku jeszcze będziemy się dogrywać, to nic się nie stanie. Myślę, że nie musimy zaprezentować najlepszej formy na sparingu jeszcze tydzień przed ligą.

 

 

Co zadecydowało, że przyjął pan ofertę gry w ONICO Warszawa?

 

Osobisty telefon od Stefphane’a Antigi.

 

 

Z którym miał pan już okazję współpracować.

 

Tak, miałem przyjemność już współpracować z nim przez dwa tygodnie, kiedy był trenerem pierwszej kadry Polski. Tak jak mówię, żeby przyjść do Warszawy przekonał mnie jednym telefonem. Tam współpraca bardzo mi się podobała. Styl prowadzenia treningów przez Antigę bardzo mi odpowiada, więc na pewno będę dawał z siebie wszystko.

 

 

Pod nieobecność Stephane’a Antigi zespół prowadzi Fabio Storti. Jak ocenia pan współpracę z nim?

 

Treningi są układane zarówno przez Fabio (Fabio Storti – przyp. red.), jak i Stephane’a (Stephane Antiga – przyp-red.). Stephane mimo, że jest daleko, to na co dzień jest w kontakcie z zespołem, tak samo uczestniczy w naszych przygotowaniach. Uważam, że treningi są naprawdę dobrze przygotowane, są ciężkie, ale mamy też czas, żeby odpoczywać, a to jest bardzo ważne.

 

 

Jak ocenia pan atmosferę w drużynie? Jak pan się w niej odnajduje?

 

Bardzo dobrze odnajduję się w zespole, w samej Warszawie również. Bardzo fajnie pracujemy razem z chłopakami, także na pewno atmosfera jest już dobra, a jeśli nad tym jeszcze troszeczkę popracujemy, to będziemy mieli na pewno to jako duży atut.

 

 

Trenujecie ze sobą już jakiś czas, zagraliście kilka meczów sparingowych. Jak na ten moment oceniłby pan progres w swojej grze?

 

Odnośnie swojej gry zauważam poprawę, dużo pracuję nad tym, co było moimi mankamentami. Mam nadzieję, że trener też to widzi i to doceni.

 

 

Na pewno widział pan już kalendarz PlusLigi. Zapowiada się kolejny trudny sezon, tym bardziej, że pierwsze dwa mecze zagracie na wyjeździe.

 

Pierwsze dwa spotkania zagramy na wyjeździe i to w odstępie trzech dni, nawet nie zjedziemy do Warszawy. To na pewno nie będzie łatwy sezon, ale jesteśmy profesjonalistami i każdy z nas trenuje po to, żeby grać ten sezon, a oprócz tego, że jest morderczy, bardzo ciężki dla samego organizmu, to dostarcza nam bardzo dużo przyjemności. Zwłaszcza, że w tym roku chcemy grać o medale i na pewno chcemy wygrywać mecze, a nie wracać ze spuszczonymi głowami z każdego wyjazdu.

 

 

Jak pan ocenia swoje miejsce w drużynie?

 

Myślę, że to nie mi jest oceniać, miejsce w zespole. Na razie każdy z nas jest sprawdzany, rotujemy składem. Tak samo na tym turnieju, każdy ze środkowych grał po równo. Tak jak mówię, jest za wcześnie na ocenianie jakichkolwiek roli w zespole.

 

 

Czego oczekuje pan po tym sezonie?

 

Chciałbym, żeby ONICO Warszawa zdobyła medal. To jest mój osobisty cel.

 

 

 

Z Janem Nowakowskim rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY