Jan Nowakowski: „Cały czas musimy dawać z siebie maksimum”

Jan Nowakowski: „Cały czas musimy dawać z siebie maksimum”

168
0
PODZIEL SIĘ

ONICO Warszawa przygotowuje się do nadchodzącego sezonu ligowego w niepełnym składzie. Z zespołem trenuje Jan Nowakowski, który brał udział w zgrupowaniu reprezentacji Polski, teraz jednak skupia się wyłączenie na rozgrywkach PlusLigi. „Robimy dużo aerobów” – mówił o pierwszej części przygotowań Nowakowski.

 

Czas Siatkówki: Jak minęły panu wakacje? Udało się wypocząć po tym ciężkim sezonie?

 

Jan Nowakowski: Oczywiście udało mi się wypocząć. Wakacje to jest taki moment w roku, kiedy naprawdę możemy sobie pozwolić na chwilę wytchnienia. Ja na przykład byłem w Afryce, polecam każdemu, bo to była przygoda życia.

 

 

Widmo nieudanej końcówki sezonu pojawiało się jeszcze gdzieś w głowie?

 

Myślę, że jeśli którykolwiek ze sportowców traktuje siebie poważnie, to takie obrazy będą towarzyszyły mu do końca swojej przygody z siatkówką lub z innym sportem. Nawet na takim treningu jak dzisiaj, jest gdzieś w głowie, żeby nie odpuszczać, bo może skończyć się tak, jak ostatnio. Myślę jednak, że to jest dobra nauczka na przyszłość, na ten sezon. Cały czas musimy dawać z siebie maksimum, bo jeśli odpuścimy, to w tym sezonie jest czternaście zespołów, które tak samo chcą wygrać i wyrywać sobie punkty.

 

 

Jakie wyciągnął pan indywidualne wnioski po tamtym sezonie?

 

Na pewno jednym z wniosków będzie to, żeby nie rzucać hantlami na siłowni i nie złamać sobie znowu palca. Poza tym myślę, że wykonałem kawałek dobrej pracy, która zaprocentowała i będę starał się utrzymać ten sam poziom w tym sezonie.

 

 

Na początku maja uczestniczył pan w treningach reprezentacji Polski, pozostając do dyspozycji trenera Vitala Heynena. Co panu dała ta krótka współpraca w Spale?

 

Z Vitalem (Vital Heynen – przyp. red.) przeżyłem cały sezon w Łuczniczce Bydgoszcz i dla mnie jest to naprawdę bardzo dobry szkoleniowiec. Od początku było ustalone, że mam właściwie pomagać w treningu. Byłem do pomocy chłopakom w treningach. Na pewno było to bardzo przyjemne doświadczenie, fajnie jest otrzeć się o kadrę narodową i będę dążył do tego w tym sezonie, żeby tym razem dostać naprawdę pełnowymiarową szansę.

 

 

To będzie dla pana drugi sezon w ONICO Warszawa. Jak pan może ocenić pod względem siatkarskim swój pierwszy rok tutaj?

 

Muszę zapisać ten sezon jako, moim zdaniem, największy plus do tej pory w mojej karierze. Wykonałem bardzo dużo dobrej pracy, mieliśmy świetny zespół, w którym dobrze się dogadywaliśmy. Jeśli jeszcze przypieczętowalibyśmy to tak, jak chcieliśmy, czyli „szóstką” i może jakimś medalem, byłoby rewelacyjnie. Tak jak już powiedziałem, jest to sezon, który jeśli chodzi o moją pracę jest zdecydowanie na plus, a jeśli chodzi o pracę całego zespołu to wyłącznie jest to dobra nauczka.

 

 

W tym roku zespół ponownie przeszedł przebudowę, jest sporo nowych twarzy w drużynie, sporo młodych zawodników. Czy taka przebudowa i praca w młodym zespole to może być wasz największy atut?

 

Stephane Antiga na pewno ma już jakiś pomysł na to, jak chciał zbudować zespół. W tamtym sezonie oczywiście też mieliśmy młody zespół. Oczywiście są nowe twarze, ale trzon zespołu jest zachowany, dlatego ci zawodnicy, którzy zostali, będą pamiętać o tym, co się wydarzyło w tamtym sezonie, a nowi, mam nadzieję, że bardzo szybko się zaaklimatyzują i poczują tego bakcyla, którego mamy tutaj w Warszawie.

 

 

W tym roku ponownie rozpoczęliście przygotowania z Fabio Stortim, który jest w stałym kontakcie ze Stephanem Antigą. Czy zauważa pan jednak mimo wszystko jakieś minimalne różnice w przygotowaniach z tamtego roku i teraz?

 

Na pewno mamy innego trenera przygotowania fizycznego. Na razie nie jestem w stanie ocenić, czy to jest zmiana na plus, czy na minus, bo mieliśmy dopiero kilka treningów, ale to jest zmiana. Tak samo podejście jest troszeczkę inne do przygotowania w tym roku, mimo, że nacisk jest kładziony na te same elementy siatkarskie, czyli wystawę, czy obrona. Oprócz tego robimy dużo aerobów, co jest oczywiście wymagane, żeby troszeczkę poprawić wydolność organizmu, dlatego jest to bardzo podobne do poprzedniego sezonu, ale nie identyczne.

 

 

Pierwsze mecze sparingowe zagracie 14 i 15 września, czy według pana ten niecały miesiąc wystarczy, aby zbliżyć się do formy, którą macie zaplanowaną na sezon?

 

Myślę, że tak. Każdy z nas oczywiście ruszał się jakoś podczas wakacji. Sądzę, że miesiąc to jest okres jak najbardziej wystarczający, aby każdy sobie odświeżył pewne elementy w głowie, a zgrywanie zespołu to często są lata. Został trzon zespołu, wiemy mniej więcej, jak ze sobą grać, rozmawiać, pracować odnośnie tego, co było w zeszłym sezonie, dlatego kiedy dojadą wszyscy zawodnicy, którzy w tym momencie znajdują się gdzieś na rozgrywkach międzynarodowych, to będzie to wyglądało bardzo dobrze, albo jeszcze lepiej.

 

 

Nowym kapitanem ONICO Warszawa został Antoine Brizard, jak może pan ocenić tę zmianę?

 

Oceniam to jako zmianę, a nie jako poprawę lub pogorszenie. Moim zdaniem Andrzej (Andrzej Wrona – przyp. red.) był dobrym kapitanem. Z Antoine (Antoine Brizard – przyp. red.) tak samo bardzo dobrze mi się współpracuje, także myślę, że w tym momencie dużo się nie zmieni oprócz tego, że na meczu po prostu ktoś inny będzie miał kreskę kapitana. Myślę, że tak samo jak w zeszłym roku, atmosfera w szatni będzie równie dobra, niezależnie od tego czy kapitanem jest Andrzej, czy będzie nim Antoine.

 

 

 

Z Janem Nowakowskim rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY