Jan Nowakowski: „Blok cieszy najbardziej ze wszystkich elementów w siatkówce”

Jan Nowakowski: „Blok cieszy najbardziej ze wszystkich elementów w siatkówce”

622
0
PODZIEL SIĘ

Biało-czerwoni nie rozpoczęli dobrze finałowego turnieju Ligi Europejskiej. W półfinale musieli uznać wyższość o wiele lepiej dysponowanych Słoweńców i to oni zawalczą o złoto imprezy. „To był zdecydowanie mecz po ich stronie, nie mieliśmy nic do powiedzenia” – powiedział środkowy polskiej kadry, który już jutro z zespołem zawalczy o brązowy medal.

 

Faworyt zrobił swoje

 

Podopieczni Andrzeja Kowala udział w Final Four Ligi Europejskiej zapewniony mieli dzięki organizacji turnieju w Polsce. Ich pierwszym rywalem okazał się niepokonany dotąd zespół Słowenii, który w tegorocznej imprezie nie zanotował jeszcze ani jednak porażki. Nie inaczej było i w pierwszym półfinale, w którym to nie dali większych szans Polakom na rozwinięcie skrzydeł. Ich przewaga praktycznie w każdym elemencie gry była tak widoczna, że zakończyli spotkanie już po trzech partiach i jako pierwsi zameldowali się w wielkim finale Ligi Europejskiej.

 

Zobacz, jak przebiegał pierwszy mecz półfinałowy

 

Biało-czerwoni nie byli faworytem tego starcia, co zdecydowanie widoczne było w pierwszym secie. Słoweńcy prezentowali się na boisku szczególnie dobrze na środku siatki, gdzie w premierowej odsłonie meczu zapisali na swoim koncie aż 7 punktowych bloków. „Oni zagrali bardzo dobrze, my nie. Popełniliśmy dużo własnych błędów na serwisie, oni bardzo dobrze atakowali. To był zdecydowanie mecz po ich stronie, nie mieliśmy nic do powiedzenia. My graliśmy słabo w ataku, dlatego oni grali dobrze blokiem. Te dwie sprawy się ze sobą pokrywają, także to napędzało ich jeszcze bardziej. Wiadomo, że blok cieszy najbardziej ze wszystkich elementów w siatkówce. Naprawdę zagrali bardzo dobrze” – przyznał po spotkaniu Jan Nowakowski.

 

Rzutem na taśmę do Final Four zdołali awansować Macedończycy, którzy zastąpili w turnieju Greków. Warto przypomnieć, że to właśnie z kadrą Macedonii Polacy rywalizowali w grupie A, co więcej, w obu spotkaniach biało-czerwoni odnieśli porażki. Środkowy polskiej kadry przyznał jednak, że fazę grupową turnieju już dawno zostawili daleko za sobą i skupili się jedynie na walce o finał, do którego ostatecznie nie zdołali awansować. „Nie wydaje mi się, żeby to miało jakiś wpływ, ponieważ mieliśmy teraz cały tydzień, żeby przygotować się do tego meczu. O tamtych meczach zupełnie już zapomnieliśmy, także przeciwnik w tym wypadku był nieporównywalnie lepszy od Macedonii. Jeśli nawet my zagraliśmy lepiej i to nawet dużo lepiej niż z Macedonią, to nie wystarczyło to na zwycięstwo ze Słowenią” – powiedział.

 

 

Pozostaje walka o brąz

 

Słoweńcy jako pierwsi zameldowali się w wielkim finale, a ich rywalem będzie zwycięzca drugiego półfinału – Estonia albo Macedonia, która rzutem na taśmę znalazła się w finałach Ligi Europejskiej. Do najlepszej czwórki nie zdołali awansować Grecy, którzy stawiani byli w roli jednego z faworytów do tytułu. Natomiast z przegranym z pary Estonia-Macedonia reprezentacja Polski zmierzy się o brązowy medal, który z pewnością byłby dużym osiągnięciem tak młodego zespołu Andrzeja Kowala.

 

Początek spotkania o trzecie miejsce rozpocznie się już w piątek (14 sierpnia) o godzinie 17.

 

 

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY