Jan Król: „Mam nadzieję, że będziemy wygrywać do końca sezonu”

Jan Król: „Mam nadzieję, że będziemy wygrywać do końca sezonu”

14
0
PODZIEL SIĘ

Siatkarze Vervy Warszawa Orlen Paliwa w sobotę pokonali na warszawskim Torwarze PGE Skrę Bełchatów. Tym samym podopieczni trenera Andrei Anastasiego powrócili na zwycięską ścieżkę po trzech przegranych pojedynkach. „Mam nadzieję tylko, że będziemy tak walczyć i będziemy wygrywać do końca sezonu” – mówił w rozmowie z Czasem Siatkówki Jan Król.

 

Czas Siatkówki: Gratuluję zwycięstwa. Można powiedzieć, że zła passa Vervy Warszawa Orlen Paliwa została przełamana?

 

Jan Król: Każda seria kiedyś się kończy, tak samo jak nasza skończyła się w Bełchatowie, po iluś zwycięstwach, tak samo teraz nasza passa trzech przegranych z rzędu się skończyła i mam nadzieję, że będzie tak jak dzisiaj. Te pierwsze dwa sety drużyna z Bełchatowa była blisko punktowo, ale u nas było widać fajną energię, czego troszeczkę zabrakło w poprzednich spotkaniach. Mam nadzieję, że tak już do końca sezonu zostanie, że będzie taka walka o każdy punkt, że każdy się rzuca i każdy się bije, każdy przynajmniej się stara.

 

Mecz, można powiedzieć, zaczął się dla Was w sposób wymarzony.

 

Bartek (Kwolek – przyp.red.) zaczął rewelacyjnie zagrywką i to jest taki duży plus, który nam otworzył spotkanie. Rzucił na maksa, zagrywał, strzelał w lewo, w prawo, zagrał skrót, „hybrydkę”, także brawo za pierwszego seta. Tak naprawdę wydaje mi się, że to wejście w mecz tak jakby pobudziło całą drużynę i to było coś, co mi się bardzo podobało – cała drużyna zaczęła grać.

 

I wtedy nadszedł trzeci set. Co się w nim stało?

 

Troszeczkę chyba rozprężenie. Nie możemy też odejmować nic zespołowi z Bełchatowa, to jest pretendent do medalu. Oni też muszą wyjść i walczyć. Zaczęli walczyć ostrzej, zaczęli ostro zagrywać, mieliśmy problem z przyjęciem, parę błędów się wdarło i wynik od razu jest inny.

 

Udany rewanż, ale też udany sprawdzian przed Pucharem Polski. Po takim meczu będzie łatwiej w Katowicach czy jednak trudniej?

 

Mam nadzieję, że to nam otworzyło oczy, że możemy wrócić do naszej dobrej gry, że możemy grać rewelacyjnie, bo uważam, że był taki moment w dzisiejszym meczu, że graliśmy rewelacyjnie. Każdy z zawodników, bo nie było złego elementu. Wszyscy zagrali super i to nas cieszy. Mam nadzieję tylko, że będziemy tak walczyć i będziemy wygrywać do końca sezonu. W Pucharze Polski gramy z Bełchatowem i zobaczymy, jak się postawią i jak my zagramy.

 

Pozostała już tylko walka o Puchar Polski i mistrzostwo Polski. Żal trochę tej Ligi Mistrzów, tego debiutu, który mógł trochę lepiej się potoczyć?

 

Oczywiście, że tak, ale nie ma czasu, żeby się zastanawiać. Dzisiaj jesteśmy na Torwarze, we wtorek jedziemy do Rzeszowa, potem gramy w Płocku, niby u siebie, ale na wyjeździe, potem Gdańsk, a potem Puchar Polski. Wyjazdy, przyjazdy, nie ma czasu na zastanawianie się. Trzeba zasuwać i myśleć o następnym spotkaniu.

 

Wspomniał Pan o meczu w Płocku, dla Was to będzie nowa hala. Nie boicie się jak to wpłynie na Was?

 

Tak naprawdę na Torwarze my nie trenujemy prawie w ogóle. Trenujemy jeden dzień przed meczem, tak samo jak przyjezdni. Także tutaj też jesteśmy u siebie, ale w gościach. Jakby zapraszamy do salonu (śmiech).

 

Ale jednak tutaj gracie częściej.

 

To że my gramy częściej niż przeciwnicy, to normalne akurat. Pojedziemy do Płocka, zobaczymy. Mam nadzieję, że kibice tam dopiszą. Myślę, że pół rodziny Kwolka przyjdzie, bo on jest z Płocka. Ode mnie bardzo dużo na pewno przyjedzie, bo jest to bardzo bliskie miasto mojemu miastu. Także jak najbardziej myślę, że będzie super widowisko.

 

Na koniec jeszcze zapytam, bo ostatnimi czasy były w Waszych szeregach kłopoty zdrowotne, ostatnio np. nie było z Wami Piotra Nowakowskiego. Jak wygląda Wasza sytuacja? Czy pojawiają się poważniejsze urazy, niż powinny na tym etapie?

 

Jest połowa sezonu, niektórzy grają więcej i muszą być troszeczkę zmęczeni, musi się tam coś wydarzyć. Do tego podróże, niejednokrotnie ciężkie, ale tak naprawdę wszyscy idą w dobrym kierunku. Wszyscy się odbudowują i przygotowują do tej najważniejszej części sezonu.

 

Z Janem Królem rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY