Jan Król: „Mam nadzieję, że jak najszybciej wrócimy na właściwą drogę”

Jan Król: „Mam nadzieję, że jak najszybciej wrócimy na właściwą drogę”

20
0
PODZIEL SIĘ

Siatkarze Vervy Warszawa Orlen Paliwa ponieśli drugą w obecnych rozgrywkach PlusLigi porażkę. W sobotę po czterech setach ulegli ekipie Cerradu Enei Czarnych Radom w meczu dziewiętnastej kolejki PlusLigi, chociaż w czwartej partii mieli po swojej stronie wysoką przewagę i mogli doprowadzić do piątego seta. 

 

Skończyło się na jednym secie

 

Warszawianie nie rozpoczęli dobrze pojedynku dziewiętnastej kolejki. Już w pierwszej partii tracili do rywali dość sporo punktów i nie zdołali ich odrobić. Na swoim koncie zapisali jedynie drugiego seta, a w trzecim rozpoczęli odrabianie strat w końcówce, lecz ostatecznie nie przejęli inicjatywy. W czwartej partii natomiast nie zdołali utrzymać po swojej stronie wysokiego prowadzenia. Już w pierwszej odsłonie trener Andrea Anastasi zdecydował się na zmianę na pozycji atakującego i tak rozpoczynającego mecz w wyjściowej szóstce Artura Udrysa zmienił Jan Król, który zagrał już do końca starcia. „Nie wydaje mi się, żeby to była dobra zmiana. Zablokowali mnie aż pięć razy, co mi się rzadko zdarza i to dużo piłek na pojedynczym bloku. Nie popełniłem błędów w ataku, ale blokowali mnie za dużo razy. Żałuję, że zagrywką nie zagrałem lepiej, bo też mogłem tam dołożyć. Radomianie zagrali bardzo dobrze, zaczęli grać naprawdę rewelacyjnie. Fajnie współpracują, cały zespół, każdy wchodzi i coś robi” – powiedział po pojedynku w Radomiu Jan Król. Atakujący zdobył w sobotnim starciu trzynaście punktów, z czego jeden zagrywką. Atakował ze skutecznością 48%. W oczy rzuca się niska skuteczność wicemistrzów Polski w elemencie bloku. W całym pojedynku ustawili ich pięć wobec trzynastu w obozie rywali. Lepiej zaprezentowali się za to w polu zagrywki, posyłając cztery asy serwisowe przy dwóch w obozie radomian.

 

Strata trzech punktów sprawiła, że niedzielny mecz pomiędzy PGE Skrą Bełchatów a Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle może pozbawić ich pozycji lidera tabeli na rzecz kędzierzynian. „Na pewno będziemy oglądać w jakimś stopniu te mecze, ale osobiście na przykład chciałbym troszkę odpocząć mentalnie i wrócić w poniedziałek skoncentrowany i zmotywowany na kolejny trening i kolejne mecze” – zdradził Jan Król.

 

 

Zmęczenie daje się we znaki

 

Warszawianie do meczu dziewiętnastej kolejki przystępowali po porażce z ekipą Tours VB w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W szeregach zespołu, który podróżuje nie tylko po Polsce, pojawiają się zatem problemy związane m.in. z koncentracją, jak na przykład wypuszczenie z rąk wysokiej przewagi. „Troszeczkę brakuje trenowania, brakuje świeżości, łatwo nas to wybija z rytmu, ale mam nadzieję, że jak najszybciej wrócimy na tę właściwą drogę, a tą właściwą drogą jest zwycięstwo” – wyjaśnił wspomniany atakujący warszawskiego zespołu. Kolejny mecz na ekipę z Warszawy czeka w następną sobotę. Na warszawskim Torwarze podejmować będą PGE Skrę Bełchatów. Po dwóch z rzędu porażkach wicemistrzowie Polski muszą szybko oczyścić głowy i zregenerować się, mając w planach walkę o kolejne punkty. „Nie myśleć o siatkówce, skoncentrować się na tym, żeby pójść na trening, zrobić dobrą siłownię i dać z siebie troszeczkę więcej na następnym treningu i wydaje mi się, że będzie dobrze” – zapewnił atakujący Vervy Warszawa Orlen Paliwa.

 

 

 

Z Janem Królem rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY