Jan Król: „Cieszymy się, że my zagraliśmy dobrze i wygraliśmy”

Jan Król: „Cieszymy się, że my zagraliśmy dobrze i wygraliśmy”

4
0
PODZIEL SIĘ

Siatkarze Vervy Warszawa Orlen Paliwa pokonali Indykpol AZS Olsztyn bez straty seta. Największy opór olsztynianie postawili swoim przeciwnikom w drugiej partii zakończonej po grze na przewagi, ale to warszawianie nie tracili kontroli nad grą i dopisali do tabeli komplet punktów. „Dobrze, że trzy punkty zostają w Warszawie, bo są nam bardzo potrzebne” – mówił Jan Król.

 

Cenne zwycięstwo i cenne punkty

 

Verva Warszawa Orlen Paliwa udanie rozpoczęła rok 2021. Warszawianie we wtorek (tj. 05.01) pokonali na własnym terenie ekipę Stali Nysa w zaległym meczu trzeciej kolejki, zaś w sobotę wygrali pojedynek dwudziestej serii spotkań. W meczu z Indykpolem AZS-em Olsztyn podopieczni trenera Andrei Anastasiego od początku nie tracili kontaktu z rywalami, a pierwszą partię zapisali na swoim koncie z przewagą sześciu punktów, co było dobrym otwarciem wygranego, choć wymagającego pojedynku. „Było wymagająco, bo to dobry zespół. Jest w nim mistrz świata, reprezentant Holandii i Niemiec, także nie można mówić, że to słaby zespół. Jest tam również reprezentant Kuby. Cieszymy się, że my zagraliśmy dobrze, uważam, że bardzo poprawnie, zrobiliśmy trochę mniej błędów i wygraliśmy. Nie wiem, jak w statystykach , ale najważniejsze, że wygraliśmy” – mówił po meczu Jan Król, który pojawił się na boisku na zmiany w drugim i trzecim secie spotkania.

 

 

Wymagający set na przewagi

 

Olsztynianie postawili swoim przeciwnikom największy opór w drugiej odsłonie. Choć gospodarze meczu utrzymywali inicjatywę po swojej stronie, goście gonili wynik i w rezultacie set zakończył się po grze na przewagi. „Chyba mieli troszeczkę lepszą zagrywkę i zaczęli strzelać. Andringa (Robbert Andringa – przyp.red.) strzelił dwa razy po prostej i nie mogliśmy zatrzymać Damiana Schulza, ale na szczęście to my wygraliśmy tego seta na przewagi. Dobrze, że trzy punkty zostają w Warszawie, bo są nam bardzo potrzebne” – podkreślił wspomniany wcześniej atakujący warszawskiego zespołu.

 

 

Każdy jest w stanie walczyć

 

Aktualnie warszawianie plasują się o kilka miejsc wyżej w tabeli od swoich sobotnich rywali, ale z uwagi na warunki, jakie obecnie panują na świecie, zespoły nie mają jednakowej liczby rozegranych spotkań. Warszawianie jednak zarówno przed sobotnim pojedynkiem, jak i po jego rozegraniu, mają korzystniejszy bilans spotkań, lecz jak przyznał Jan Król, nie czuli się faworytami tego starcia: „Chyba ciężko wyłonić na tę chwilę faworyta. Wydaje mi się, że Olsztyn też jest zespołem środka tabeli. My staramy się walczyć o czołówkę, ale każdy może wygrać z każdym. ZAKSA (Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – przyp. red.) jest niepokonana, ale my w Olsztynie przegraliśmy 2:3, także bardzo szanowaliśmy ten zespół”.

 

 

Kolejny rywal już czeka

 

Siatkarze Vervy Warszawa Orlen Paliwa nie zwalniają tempa i już we wtorek rozegrają zaległe spotkanie piątej kolejki. Na wyjeździe zmierzą się z ekipą Jastrzębskiego Węgla, z którą przegrali w rozgrywanym przed świętami Bożego Narodzenia pojedynku osiemnastej rundy spotkań. „Nastawiamy się na wojnę i na ciężki mecz, bo jastrzębianie grają coraz lepiej. My musimy zagrać jeszcze lepiej niż dzisiaj, jeszcze lepiej zagrywką, z mniejszą ilością błędów i wierzę, że z Jastrzębia wywieziemy trzy punkty. W zeszłym roku się udało, wygraliśmy 3:0 z tego co pamiętam. Mam nadzieję, że zdobędziemy ważne punkty dla nas” – zapowiedział Jan Król. Wtorkowy pojedynek zapowiada się ciekawie nie tylko ze względu na pięciosetowy wynik ostatniego starcia tych dwóch ekip. Jastrzębianie w meczu dwudziestej kolejki przegrali na wyjeździe z ekipą Stali Nysa 1:3, zatem z pewnością będą chcieli się zrehabilitować.

 

 

Intensywność niestraszna

 

Pierwsze tygodnie roku 2021 są dla siatkarzy z Warszawy bardzo intensywne. Rozegrali już dwa spotkania na własnym terenie, we wtorek zmierzą się na wyjeździe z obecnymi wiceliderami tabeli, a następnie czekają na nich jeszcze pojedynki z ekipami GKS-u Katowice, Ślepska Malow Suwałki, a także zaplanowane na końcówkę stycznia derby Mazowsza w Radomiu. W lutym zaś warszawianie udadzą się do Modeny na drugi turniej fazy grupowej Ligi Mistrzów. Napięty grafik z jednej strony jest dobrym sposobem na utrzymanie rytmu meczowego, z drugiej pojawiające się zmęczenie może stwarzać kolejne wyzwanie. „Myślę, że niektórzy mogą być troszeczkę bardziej zmęczeni, niektórzy mniej. Mamy zespół – drugiego rozgrywającego, atakujących, przyjmujących, każdy może wejść i pomóc drużynie, także mimo, że jest intensywnie, i będzie, to damy radę” – zapewnił Jan Król.

 

 

Z Janem Królem rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY