Jan Król: „Cieszy nas to, że wygraliśmy za trzy punkty”

Jan Król: „Cieszy nas to, że wygraliśmy za trzy punkty”

5
0
PODZIEL SIĘ

Drużyna Verva Warszawa Orlen Paliwa kontynuuje zwycięską passę. W niedzielę warszawianie po czterech setach pokonali ekipę Indykpolu AZS-u Olsztyn, dopisując do tabeli cenne trzy punkty. Wygrana jednak została odniesiona w cieniu kontuzji Bartosza Kwolka, której przyjmujący doznał w trzecim secie. 

 

Wygrana w cieniu kontuzji

 

Wicemistrzowie Polski nie zwalniają tempa i w dalszym ciągu kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. W rozgrywanym awansem meczu dwudziestej czwartej kolejki pokonali drużynę z Olsztyna, wyraźnie kontrolując pierwsze dwa sety. Przestój jednak nadszedł w trzeciej partii, w której doszło do kontuzji w ich szeregach. Po zderzeniu z sędzią podczas jednej z akcji Bartosz Kwolek doznał urazu i opuścił boisko. W jego miejsce pojawił się Igor Grobelny, a w związku z obecnością na parkiecie Artura Udrysa, Antoine Brizarda i Kevina Tillie, konieczna była zmiana na pozycji rozgrywającego. Tę odsłonę jednak warszawianie ostatecznie przegrali. „Ciężko było nagle w nowym zestawieniu poukładać sobie grę. Tak naprawdę doszło do tego w czwartym secie. Niestety jest limit trzech obcokrajowców, u nas jest ich czterech. Igor Grobelny, mimo że urodzony w Radomiu, to gra jako obcokrajowiec, bo gra dla kadry Belgii. Trzeba było to poukładać i cieszy nas to, że wygraliśmy za trzy punkty” – mówił po spotkaniu Jan Król. Atakujący pojawił się na boisku na zmianie w drugim i w trzecim secie, a do dorobku drużyny dołożył jeden punkt atakiem.

 

 

Nieprzerwanie dobra passa

 

Dla warszawian to już siedemnasta wygrana w tym sezonie. Obecnie mają na swoim koncie pięćdziesiąt jeden punktów i cały czas o dwa „oczka” wyprzedzają ekipę Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. „Dopóki nas nikt nie zatrzyma, to się nie zatrzymamy sami. Oczywiście dla nas najważniejsze mecze przyjdą już niedługo, w marcu, kiedy będzie do zgarnięcia pierwsze trofeum, mówimy tu o Pucharze Polski i teraz grając te mecze, wygrywając je, przygotowujemy się do tych najważniejszych rozgrywek, które dopiero nadejdą” – zapowiedział Piotr Nowakowski, który w niedzielnym starciu zdobył dziesięć punktów, z czego sześć atakiem (75% skuteczności), jeden zagrywką i trzy blokiem. W statystykach drużynowych warszawianie zaprezentowali się lepiej od przeciwników we wszystkich elementach. Przyjmowali z 59% jakością wobec 57% przyjęcia olsztynian, zaś atakowali ze skutecznością 46% przy 42% gości. Ustawili czternaście punktowych bloków czyli o sześć więcej niż przyjezdni, a ponadto posłali trzy asy serwisowe, natomiast gracze z Olsztyna nie punktowali w tym elemencie.

 

W ligowej tabeli warszawianie po rozegranej awansem dwudziestej czwartej kolejce mają wyższą, czteropunktową, przewagę nad ekipą PGE Skry Bełchatów, która przegrała w niedzielę z zespołem MKS-u Ślepsk Malow Suwałki. „Myślę, że do końca rundy zasadniczej wszystko będzie blisko i tak naprawdę Bełchatów też jest bardzo blisko. Za dwa tygodnie gramy z nimi i może się wszystko wydarzyć” – ocenił wspomniany wcześniej atakujący warszawskiej drużyny. Z PGE Skrą Bełchatów siatkarze Vervy Warszawa Orlen Paliwa zmierzą się 22 lutego w meczu dwudziestej serii spotkań. Dla wicemistrzów Polski ten mecz będzie ważną próbą przed rozgrywkami o Puchar Polski, gdzie w półfinale zagrają właśnie z bełchatowianami.

 

 

Wyjazd po zwycięstwo

 

Zanim jednak dojdzie do mającego duże znaczenie starcia warszawian z ekipą z Bełchatowa, podopiecznych trenera Andrei Anastasiego czeka wyjazdowe starcie w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W najbliższą środę zagrają w zespołem Tours VB, z którym wygrali w meczu pierwszej serii fazy grupowej. „Mam nadzieję, że jedziemy po zwycięstwo. Tam nie ma limitu obcokrajowców, także będziemy grali w takim składzie, w jakim będziemy chcieli i jedziemy walczyć o to dobre miejsce” – zapowiedział Jan Król.

 

 

 

Źródło: Informacja własna

 

BRAK KOMENTARZY