Jan Fornal: „Głowa do góry, bo teraz najważniejsze sprawdziany przed nami”

Jan Fornal: „Głowa do góry, bo teraz najważniejsze sprawdziany przed nami”

11
0
PODZIEL SIĘ

Siatkarze Vervy Warszawa Orlen Paliwa po pięciu setach pokonali ekipę Ślepska Malow. Siatkarze z Suwałk postawili im jednak duży opór, a już pierwszy set zakończył się po grze na przewagi. „Nie spodziewałem się, że mecz będzie taki zacięty” – mówił Jan Fornal, który w niedzielnym starciu pojawił się na boisku w wyjściowym składzie.

Czas Siatkówki: Spodziewaliście się, że ten mecz tyle potrwa?

Jan Fornal: Nie, na pewno nie spodziewałem się, że mecz będzie taki zacięty. Wiadomo, że aktualnie drużyna z Suwałk nie jest na wysokim miejscu w tabeli, ale prezentuje bardzo fajny poziom siatkówki, w pewnych elementach grają naprawdę bardzo dobrze. Wydawało nam się, że może być troszeczkę lżej i łatwiej nam przyjdą te trzy punkty. Troszeczkę trzeba było powalczyć, straciliśmy punkt, ale głowa do góry, bo teraz najważniejsze sprawdziany przed nami, czyli z Asseco Resovią Rzeszów.

Ten pierwszy set zakończony na przewagi, czy już wtedy wiedzieliście, że to będzie trudna przeprawa?

Tak, wiedzieliśmy to na pewno. Wtedy gra nam trochę falowała, było trochę głupich błędów, ta zagrywka, szczególnie w mojej osobie, była nie do przyjęcia w niektórych momentach, ale wydaje mi się, że będzie lepiej. Trzeba też zwrócić uwagę, że kontuzje nas dopadają, każdego zawodnika po kolei i trzeba to przyjąć z chłodną głową i cały czas iść do przodu.

W trzecim secie mieliście przewagę, gracze z Suwałk Was dogonili. Podobna sytuacja była w czwartym secie. Mieliście z tyłu głowy, że to się powtórzy i przegracie cały mecz?

Niestety tak czasami właśnie bywa, że wygrywasz całego seta, potem dwa, trzy punkty uciekają i przegrywasz go. Tak jak Pani wspomniała, w trzecim secie mieliśmy cały czas przewagi i potem poszła seria, co przyczyniło się do tego przegraliśmy tę partię. Po takich setach ciężko jest się podnieść, ale wróciliśmy w czwartej odsłonie i potem tie-break to było już potwierdzenie. Dwa ciężkie punkty zdobyte, to jest ważna rzecz.

Dziś w składzie zabrakło Igora Grobelnego, z Pana punktu widzenia można powiedzieć, że to było takie szczęście w nieszczęściu.

Jasne, że tak. Zawsze życzę Igorowi wszystkiego dobrego, bo przyjaźnię się z nim prywatnie i dużo czasu spędzamy razem. Teraz mi się poszczęściło i miałem szansę pograć, ale fajnie, że chociaż mogłem zagrać jeden pełny mecz, bo obstawiam, że następna możliwość nie wiadomo, kiedy się pojawi, ale najważniejsze to było dać drużynie to, co tylko mogę i mam nadzieję, że to się udało.

Odczuwalny był ten brak Igora Grobelnego dzisiaj? Jak wygląda jego sytuacja?

Igor naderwał jakiś mięsień, chyba czwórkę, ale nie jestem pewny. Ma wrócić we wtorek albo w środę, normalnie zacząć trenować i wydaje mi się, że w Rzeszowie już będziemy w pełnym składzie z Arturem (Artur Szalpuk – przyp.red.) i z Igorem.

Z Janem Fornalem rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY