Jakub Jarosz: „Chcieliśmy zagrać dobre spotkanie dla siebie samych”

Jakub Jarosz: „Chcieliśmy zagrać dobre spotkanie dla siebie samych”

37
0
PODZIEL SIĘ

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów podnieśli się po porażce z Treflem Gdańsk i w trzech setach pokonali Indykpol AZS Olsztyn, kontrolując od początku przebieg pojedynku. „Chcieliśmy się zrewanżować i dać kibicom powód do radości” – powiedział w rozmowie z Czasem Siatkówki atakujący rzeszowian, Jakub Jarosz.

 

Wykonany cel

 

Chociaż pojedynek pomiędzy rzeszowianami a olsztynianami zakończył się po trzech setach, nie zabrakło w nim walki z obu stron siatki. Podopieczni trenera Roberto Serniottiego wypracowywali sobie jednak przewagę w dwóch pierwszych setach, a następnie utrzymywali ją do końca. W końcówce trzeciej odsłony siatkarze z Olsztyna zdołali doprowadzić do remisu, ale gospodarze nie stracili chłodnej głowy i nie pozwolili rywalom na przejęcie inicjatywy. „Zagraliśmy dobre, równe spotkanie, gdzie każdy zawodnik na boisku dołożył cegiełkę do tego zwycięstwa. Graliśmy bardzo równo w ataku, dobrze zagrywką, odrzuciliśmy przeciwnika od siatki, co było dla nas najważniejsze” – skomentował pojedynek Jakub Jarosz.

 

Przypomnij sobie, jak wyglądało spotkanie w Rzeszowie

 

 

Zatrzeć złe wspomnienie

 

Rzeszowianie przystępowali do tego pojedynku po porażce na własnym terenie z drużyną Trefla Gdańsk. Atakujący rzeszowskiej drużyny nie ukrywał zatem, że ważne było dla nich zrehabilitowanie się po wcześniejszym słabym występie: „Na pewno chcieliśmy się zrewanżować i dać kibicom powód do radości. Chcieliśmy też przede wszystkim zagrać dobre spotkanie dla siebie samych. To nam się udało, bo chcieliśmy zatrzeć złe wrażenie po ostatniej porażce”.

 

 

Powtórzyć dobrą pracę

 

Już w najbliższy piątek rzeszowianie rozegrają kolejny mecz. Tym razem ich przeciwnikiem będą lubinianie, który także ma swoje mocne atuty. „Ekipa Cuprum Lubin to na pewno dobry zespół, poukładany, ale jeżeli my zagramy słabsze spotkanie, oni to wykorzystają. Musimy przede wszystkim skupić się na własnej grze, wtedy będzie wszystko w porządku” – ocenił Jakub Jarosz, zwracając jednocześnie uwagę, że najważniejsza będzie koncentracja: „Musimy skupić się na tym, żeby zagrać kolejne dobre spotkanie. Nie muszą to być jakieś wielkie fajerwerki, ale żeby to był dobry, równy mecz, taki jak dzisiaj, wtedy o wynik możemy być spokojni”.

 

 

 

Z Jakubem Jaroszem rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY